Rachunek za cyberbezpieczeństwo: miliardy złotych i przerwy w usługach
Nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa budzi spore obawy wśród lokalnych operatorów telekomunikacyjnych. Przedsiębiorcy policzyli potencjalne koszty dostosowania infrastruktury do nowych przepisów. Szacunkowe kwoty mogą zachwiać stabilnością wielu mniejszych firm.
Ogromne wydatki dla małych firm
Krajowa Izba Komunikacji Ethernetowej opublikowała raport dotyczący finansowych skutków wprowadzenia procedury tak zwanego dostawcy wysokiego ryzyka. Mechanizm ten jest częścią procedowanej nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. KIKE zapytała 152 mikro, małych i średnich przedsiębiorców o strukturę ich sieci oraz koszty ewentualnych zmian. Wyniki analizy są niepokojące dla branży.
Lokalni operatorzy wyliczyli, ile kosztowałaby ich przymusowa wymiana sprzętu od dostawców spoza Unii Europejskiej i NATO. Średni łączny koszt takiej operacji dla jednej firmy to ponad 4,3 mln zł netto w perspektywie pięciu lat. Kwota ta obejmuje nie tylko zakup nowych urządzeń. Wlicza się w to także demontaż starej infrastruktury, instalację nowej oraz niezbędne wsparcie techniczne. Warto zaznaczyć, że projektodawca ustawy nie oszacował tych kosztów na etapie prac legislacyjnych.
Sprzęt trudny do zastąpienia
Problem nie leży wyłącznie w pieniądzach. Operatorzy zwracają uwagę na trudności w znalezieniu alternatyw dla obecnie używanych technologii. Aż 68% badanych firm twierdzi, że nie ma realnej możliwości zastąpienia posiadanego sprzętu wyłącznie urządzeniami z UE i NATO. Sytuacja wygląda nieco lepiej w przypadku oprogramowania. Tutaj większość, bo 69% przedsiębiorców, widzi szansę na znalezienie zamienników.
Zależność polskich sieci od dostawców spoza sojuszu północnoatlantyckiego jest znacząca. Ponad 80% ankietowanych firm zadeklarowało, że sprzęt spoza UE i NATO stanowi więcej niż połowę ich zasobów infrastrukturalnych. Konieczność jego nagłego usunięcia mogłaby doprowadzić do poważnych zakłóceń. W skrajnych przypadkach grozi to nawet zatrzymaniem świadczenia usług dostępu do Internetu dla klientów końcowych.
Cały rynek zapłaci miliardy
Skala finansowa problemu rośnie, gdy spojrzy się na cały rynek telekomunikacyjny w Polsce. Według oceny skutków regulacji, nowe przepisy dotkną ponad 3300 podmiotów. KIKE przemnożyła szacunkowy koszt jednostkowy przez liczbę firm objętych regulacją. Wynik pokazuje, że łączne obciążenie dla sektora może wynieść nawet 14,4 mld zł netto w ciągu pięciu lat.
Prezes KIKE Karol Skupień zwraca uwagę, że ostateczny rachunek zapłacą wszyscy uczestnicy rynku. Regulacje mające na celu podniesienie bezpieczeństwa państwa nie powinny przerzucać całego ciężaru finansowego na małe i średnie firmy. Operatorzy obawiają się, że bez odpowiednich rekompensat lub okresów przejściowych, nowe prawo uderzy w ich zdolność do inwestowania i rozwoju sieci.
Niska świadomość nadchodzących zmian
Raport ujawnia jeszcze jeden istotny problem. Wielu przedsiębiorców wciąż nie wie, co ich czeka. Blisko połowa ankietowanych, dokładnie 48%, przyznała, że nie zna konsekwencji wejścia w życie nowelizacji ustawy. Może to wynikać z faktu, że przepisy są skomplikowane i obejmują szeroki zakres podmiotów.
Projekt ustawy rozszerza wymagania na 18 sektorów gospodarki, co jest uznawane przez część ekspertów za nadregulację. Tak zwane wdrożenie w ciemno może skutkować błędami planistycznymi w firmach. Operatorzy, którzy nie przygotują się na zmiany, mogą w przyszłości stanąć przed wizją kar administracyjnych lub koniecznością nagłych, nieplanowanych wydatków.
Więcej informacji znajdziesz w raporcie KIKE.