Koniec marzeń o tanim RAMie. Chińskie kości mają ceny z kosmosu
To od początku było marzenie ściętej głowy. Popyt ze strony centrów do obsługi sztucznej inteligencji jest tak duży, że wysysa z rynku wszystko.
Wielu naszych czytelników liczyło, że pojawienie się na rynku DRAM kolejnego dużego gracza będzie oznaczać walkę cenową. Mowa oczywiście o CXMT, mającym być przeciwwagą dla Samsunga, SK hynix czy Microna. Niestety, tak jak ostrzegaliśmy od początku, były to płonne nadzieje.
CXMT kontroluje obecnie około 8-10% globalnego rynku
Jak donosi agencja prasowa Reuters, Chińczycy podnieśli ceny do poziomu wyższego niż konkurenci z Korei Południowej czy Stanów Zjednoczonych. I to pomimo mniejszych mocy produkcyjnych, niższej wydajności oraz mniejszej kompatybilności. Ich serwerowe zestawy RDIMM DDR5-8000 64 GB mają kosztować w hurciee już około 4700 złotych.
Powód? Popyt wśród chińskich podmiotów na rodzime kości, który wzrósł dziesięciokrotnie. To duży problem dla tamtejszych firm technologicznych i laboratoriów AI. Część przedsiębiorstw ma opóźniać premiery nowych produktów, a zamówienia producentów PC obejmują dostawy sięgające już 2027 roku. Nawet Huawei nie otrzymał oczekiwanych obniżek.
CXMT kontroluje obecnie około 8-10% globalnego rynku DRAM. Firma przygotowuje się jednocześnie do dużego debiutu giełdowego, rozbudowuje własne fabryki i podpisuje wieloletnie kontrakty z przedsiębiorstwami takimi jak ByteDance oraz Alibaba. Również Apple rozważa wykorzystanie chińskich pamięci jako alternatywnego źródła dostaw dla sprzętu oferowanego w Państwie Środka, z naciskiem na iPhone'y.
Innymi słowy skoro wszystko i tak rozchodzi się jak ciepłe bułeczki, a CXMT ma argument "patriotyzmu technologicznego" i wolności od "rozwiązań zgniłego Zachodu" to głupotą byłoby oferowanie niskich cen. Nawet jeśli koszty R&D były niższe, bo oparte na szpiegostwie przemysłowym.