Przeciek stulecia. Google Pixel Watch 5 wyłowiony z dna morza

Tak do końca to nie wiadomo, czy to kontrolowany przeciek, czy faktycznie tak niesamowite zrządzenie losu. Nurek złowił na dnie morza zegarek Pixel Watch 5, który dopiero czeka na swoją premierę.

Mieszko Zagańczyk (Mieszko)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Przeciek stulecia. Google Pixel Watch 5 wyłowiony z dna morza

Historia przecieków w branży technologicznej widziała już wiele – od smartfonów zapomnianych w barach po zgubione paczki kurierskie. Jednak to, co wydarzyło się na Karaibach, bije wszelkie rekordy. Nieogłoszony jeszcze oficjalnie Google Pixel Watch 5 został znaleziony przez nurka na dnie Morza Karaibskiego. Co najciekawsze – urządzenie wciąż dawało oznaki życia.

Dalsza część tekstu pod wideo

O tym zadziwiającym przypadku napisał na platformie X Randy Pitchford, współzałożyciel i szef studia Gearbox Software (twórcy serii gier Borderlands). Nie jest to więc anonimowy troll, tylko osoba publiczna. Jak wynika z wpisu, jego znajomy podczas nurkowania w pobliżu karaibskiej wyspy Saint Martin zauważył na dnie morza zegarek.  Po wyciągnięciu go na powierzchnię i oczyszczeniu okazało się, że to Google Pixel Watch 5 – urządzenie, którego oficjalna premiera spodziewana jest dopiero pod koniec lata, równolegle ze smartfonami z serii Pixel 11. 

Mimo spędzenia nieokreślonego bliżej czasu w słonej wodzie zegarek przetrwał. Choć jego główna bateria była całkowicie rozładowana, urządzenie zachowało wystarczająco dużo energii rezerwowej, by po wybudzeniu poprawnie wyświetlić na ekranie aktualną godzinę.  

Zdjęcia opublikowane przez Pitchforda dają nam wgląd w to, co Google szykuje na ten rok. Wizualnie urządzenie praktycznie nie różni się od poprzednich generacji – wciąż mamy do czynienia z charakterystyczną, zaokrągloną kopertą ze szkła i metalu. 

Zegarek został uwieczniony z jasnym, sportowym paskiem z otworami, co sugeruje nową linię akcesoriów. Prawdziwą kopalnią wiedzy jest jednak spód koperty. Pomijając to, że odbija się w nim twarz fotografa, z grawerunków możemy odczytać najważniejsze elementy specyfikacji, a więc rozmiar 45 mm, klasę wodoszczelności IP68 (więc dosyć niską, jak na warunki, w których zegarek został znaleziony), a także zestaw czujników. Na pierścieniu wokół sensorów wyraźnie widać oznaczenia funkcji takich jak SpO2, EDA, czujnik temperatury skóry, monitor snu oraz pulsometr. Specyfikację uzupełnia chip UWB – jego obecność ułatwi lokalizowanie zegarka oraz innych przedmiotów w sieci Find My Device.

Chociaż historia wyłowionego z morza Pixel Watcha 5 wydaje się absurdalna, znalazła swój pozytywny finał. Niedługo po wrzuceniu pierwszego posta Randy Pitchford zaktualizował swój wpis na platformie X. Dzięki ogromnemu zasięgowi i pomocy internautów udało się błyskawicznie zidentyfikować właściciela zguby. Wszystko wskazuje na to, że był nim pracownik Google, który testował przedpremierowy sprzęt w warunkach polowych podczas urlopu i niefortunnie upuścił go do oceanu. Zegarek został zabezpieczony i jest już w drodze powrotnej do rąk właściciela.

Google Pixel Watch 5 z nowym procesorem

Choć zdjęcia znalezionego zegarka pokazują jedynie kopertę, w sieci krąża też inne doniesienia o nowym modelu. Wynika z nich, że w modelu Pixel Watch 5 Google planuje porzucić dotychczas stosowane układy Qualcomm Snapdragon na rzecz własnego procesora Tensor, zaprojektowanego od podstaw dla elektroniki noszonej. Nowy chip ma powstawać w procesie technologicznym 3 nm TSMC i wykorzystywać wydajne rdzenie Cortex-A78 oraz energooszczędne Cortex-A55. 

Dla użytkowników powinno to oznaczać ulepszony czas pracy na jednym ładowaniu, co zawsze było słabością zegarków Google. Nowy Tensor może też usprawnić działanie funkcji sztucznej inteligencji (Gemini AI) bezpośrednio na nadgarstku, których na pewno Google nam nie pożałuje w nadchodzącym modelu.