Biedronka rzuciła Playstation z projektorem. Tak jakby

Gamingowy projektor za grosze i to z kontrolerami jakby żywcem wyjętymi z pudełka po PlayStation 5. Brzmi jak okazja życia, przynajmniej dla osób mniej technicznych. A jak wygląda to w rzeczywistości?

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Biedronka rzuciła Playstation z projektorem. Tak jakby

Zwykle polecam Wam pewne produkty. Tym razem jest jednak inaczej: szczerze odradzam, nie kupujcie tego czegoś. Owszem, przecena z 599 zł do 399 zł brzmi kusząco. Zwłaszcza że w innych sklepach kosztuje on 499 zł. Problem w tym, że, tak czy siak, i tak za niego przepłacicie i to srogo. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Projektor Extralink GG400X

Prawda jest taka, że to najniższego sortu projektor z przestarzałym Androidem, którego gamingowość polega tylko na tym, że dorzuca się do niego dwa pady bezprzewodowe będące jawną podróbką produktów Sony. I z tym projektorem niskiego sortu nie przesadzam. Mamy tu przekątną od 30 do 50 cali i rozdzielczość 720p, co teoretycznie nie brzmi wcale tak źle. Mamy też jasność na poziomie 200 ANSI Lumenów. Tym samym użyteczny on jest albo w całkowitej ciemności, albo pogodzić ze słabym obrazem nawet w słabo oświetlonym pomieszczeniu.

Wszystko to działa pod kontrolą Androida 11, czyli już 5-letniego systemu. A na czym on działa? Otóż... nie wiadomo. Sklepy nie chwalą się parametrami tego sprzętu innymi niż te optyczne. Na stronie producenta natomiast w ogóle nie widzę tego modelu. Jedyne co znalazłem w odmętach internetu, to informacja, że działa on pod kontrolą Allwinner H713, czyli czterordzeniowca na Cortx-A53 i 1 GB RAM. Nie są to jednak ani pewne, ani sprawdzone informacje, chociaż obawiam się, że bardzo prawdopodobne.

Jeśli więc interesuje Was najtańszy możliwy projektor do gier, to... kupcie dowolny tani projektor z Androidem i dołóżcie do tego bezprzewodowy kontroler. Wyjdzie Was to znacznie taniej, niż 399 zł. A najlepiej nie wydawajcie pieniędzy na takie coś.