Action rzucił za 9 zł produkt 4 w 1. Nie wierzę, że to zrobili
Nie mogę uwierzyć w to, co widzę. Action wprowadził do swojej oferty zupełną nowość, wycenioną na zaledwie 8,95 zł. Z jednej strony to jak nic elektronika, z drugiej... no musisz sam to zobaczyć.
Uchodzę czasem za nerda, ale żeby aż tak?
Oniemiałam podczas przeglądu nowości w Action. Ktoś tu wpadł na iście szatański pomysł i w alejce Media znaleźć można produkty, które w życiu nie kojarzyły mi się z modą. No a teraz w sumie mogą. No raczej nie wpadłabym na to, że można się stroić na co dzień w... przewody USB.
Jak przystało na markę modową (hehe), nowe gadżety z Action wykonane są nawet w 48% z materiałów z recyklingu. To takie urocze breloczki o długości 15 cm, wykończone w intensywnie kolorowych materiałach i z zastosowaniem podnoszącego trwałość oplotu na przewodach.
Arbuz, Matcha, Kredka, Kapibara, aż opadała mi kopara
Do ładowarki idzie tutaj przewód USB-A, a parametry wyjściowe prądu to dla USB-C do 18 W przy natężeniu 3 A, dla microUSB i Lightning do 10,5 W na 2,1 A. Podkreślmy to, nie są to przewody do szybkiego ładowania. Nawet USB-C wymagać będzie cierpliwości, nie wspominając nawet o pozostałych.
Na liście wariantów mamy kolory brązowy, zielony, fioletowy, różowy, czarny i wygląda na to, że wśród zdjęć na stronie Action zabrakło fioletowego. Aż będę musiała zajrzeć do Action i wygrzebać ten ostatni, piąty wariant, bo trochę nie daje mi teraz spokoju, co to może być.
Wracając jednak do suchej analizy tego modowego wybryku z Action - ludzie, nie kupujcie tego szrotu. To skok na kasę upudrowany ładnymi akcentami, ale wciąż ewidentny elektrośmieć. A wystarczy rozejrzeć się po sklepie, by wyrwać prawdziwe skarby.
Najszybsze ładowanie dają przewody jednofunkcyjne, podłączane do ładowarki za pomocą USB-C (nie dotyczy ładowarek chińskich producentów telefonów typu Xiaomi). By nie zostać oszukanym, potrzebujesz "kostki", która w topowej jakości jest do wyrwania w Action za 25 zł — bo rzucili ostatnio prawdziwy GaN³ Pro chyba najtaniej na rynku. I do niej wybieramy sobie kabelek za kilka — kilkanaście złotych z kosza, z jednej strony USB-C, a z drugiej docelowe złącze w telefonie czy innych sprzęcie, który chcemy ładować.