DAJ CYNK

Samsung, Apple, Xiaomi, Huawei… – czy wszyscy korzystają z chińskich obozów pracy?

Anna Rymsza

Prawo, finanse, statystyki

Chiny: Ujgurzy na sprzedaż

83 firmy korzystają bezpośrednio lub pośrednio z przymusowej siły roboczej w Chinach. Wśród nich zostały wymienione: Microsoft, Apple, Google, Amazon, Sony, Samsung, Acer, Asus, Dell, Lenovo, LG, Meizu, Vivo, Oppo, Nintendo, Panasonic, ZTE, Siemens czy Xiaomi.

Niewiele wiemy o tym, co dzieje się w Państwie Środka, jednak o tamtejszych fabrykach krążą legendy. Nowy raport Australian Strategic Policy Institute (PDF) ujawnia mrożące krew w żyłach praktyki, przypominające bardziej obozy pracy niż nowoczesne zakłady produkcyjne. Spektakularnie skomplikowane zdobycze techniki powstają dzięki pracy młodzieży, siłą oderwanej od rodzin, której zostały odebrane podstawowe prawa człowieka.

Obóz pracy dla Ujgurów

Australijski raport skupia się na jednej mniejszości etnicznej. Chodzi o Ujgurów – to grupa pochodzenia tureckiego, wyznająca Islam. Ujgurzy zamieszkująca głównie prowincję Sinciang i są jedną z 55 uznanych mniejszości w Chińskiej Republice Ludowej. W drugiej połowie XX wieku walczyli o oddzielenie prowincji od ChRL. W Chinach mieszka ich prawdopodobnie ponad 11 mln (tyle samo mieszkańców liczy Belgia, Szwecja mniej).

Zobacz: Fala samobójstw u producenta iPhone'a
Zobacz: Foxconn: podwyżki sposobem na falę samobójstw

Australijski raport twierdzi, że aktualnie w fabrykach pracuje 80 tysięcy Ujgurów, wysiedlonych z regionu Sinciang. Fabryki mogą zamówić dostawę pracowników sponsorowanych przez rząd w wieku 16-18 lat, razem z kucharzem i policją. Minimalne zamówienie to 100 osób. Raport wymienia 83 nazwy firm i 27 fabryk. 80 tys. osób to „ostrożne szacowanie” – prawdopodobnie jest ich o wiele więcej. 

Transfer Ujgurów w Chinach

Ludzie ci są nie tylko zmuszani do pracy. Po godzinach muszą uczęszczać na zorganizowane lekcje Mandaryńskiego i tak zwane zajęcia reedukacyjne. Mieszkają na terenie zakładów produkcyjnych w internatach, gdzie są ciągle nadzorowani. Cytowane w raporcie dokumenty i zdjęcia wskazują ponadto, że Ujgurzy mają ograniczoną swobodę poruszania się i przypisywani są im nadzorcy. Nie mogą praktykować swojej religii ani wrócić do rodzinnego Sinciangu.

Więcej szczegółów z ich życia przedstawił Washington Post. Reporterzy odwiedzili fabrykę butów Nike na północ od Qingdao, otoczoną drutem kolczastym i posterunkami. Pracują tam między innymi przesiedlone kobiety ujgurskiego pochodzenia w wieku około 20 lat. Mówią łamanym mandaryńskim i boją się z kimkolwiek rozmawiać. Ich kontakty z ludźmi spoza fabryki ograniczają się do drobnych zakupów na straganach w pobliżu.

Zobacz: Foxconn zastąpi ludzi maszynami
Zobacz: Chiny mogą stworzyć własną Czarną Listę firm, które zagrażają bezpieczeństwu rodzimych przedsiębiorstw

Chiny tak walczą z terroryzmem

Przesiedlenia to część programu pomocy Sinciangowi. Chiński rząd twierdzi, że nie traktuje Ujgurów źle. To, co dla nas wygląda jak obozy pracy, nazywają „ośrodkami kształcenia zawodowego”. ASPI przygotował mapę takiego ośrodka na podstawie zdjęcia satelitarnego. Widok z góry sugeruje, że wszystko jest ogrodzone i otoczone posterunkami, a internaty dla Ujgurów są oddzielone od reszty.

Obóz pracy w Chinach

Przesiedlenia mają ograniczyć ataki terrorystyczne – nieodłączną część walki Ujgurów o niezależność od Chin. Jest to też podobno skuteczny sposób na zmniejszenie ubóstwa.

Po krytyce na forum międzynarodowym rząd Chin miał zaniechać przesiedlania mniejszości i nawet zwolnił (uwolnił?) z fabryk milion osób, które „ukończyły szkolenie zawodowe”. Oferty kupienia grupy pracowników są jednak nadal aktualne i cieszą się ogromną popularnością.

Czy możemy coś zrobić? Jako konsumenci, możemy jedynie naciskać na swoje ulubione marki, by były bardziej transparentne. Rządy krajów importujących produkty z Chin mogą przebudować umowy handlowe.

Microsoft na łamach Silicon Angle obiecał przyjrzeć się sprawie. Firma w oświadczeniu poinformowała, że zależy jej na poszanowaniu praw człowieka i środowiska oraz etyce pracy. Czekamy na wyniki i reakcje innych firm, także z sektora motoryzacyjnego i odzieżowego.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: Australian Strategic Policy Institute

Źródło tekstu: Australian Strategic Policy Institute, Washington Post

Przewiń w dół do następnego wpisu