Wjechali samochodem do jeziora. Myśleli, że będzie pływał
Wyobraźnia ludzka nie zna granic. Jak donosi BBC, pewien mężczyzna celowo wjechał Teslą Cybertruck do jeziora, aby skorzystać z funkcji "trybu brodzenia" pojazdu. Kierowca nie dość, że się zdziwił, że pojazd nie pływa, to, na dodatek, został aresztowany.
Tesla, która miała przepłynąć jezioro
Do opisywanego zdarzenia doszło w Teksasie. To właśnie funkcjonariusze z tamtego regionu, w poniedziałek zostali wezwani do Jeziora Grapevine, w celu odzyskania pojazdu. Tesla Cybertruck została porzucona przez kierowcę i pasażerów po tym, jak pojazd nabrał wody i utknął.
Skąd taki pomysł? Kierowca chciał się przekonać, czy "tryb brodzenia" będzie oznaczał, że pojazd przejedzie przez jezioro i nie utonie. Zgodnie z instrukcją Tesli, tryb brodzenia pozwala Cybertruckowi "wjeżdżać i przejeżdżać przez zbiorniki wodne, takie jak rzeki i strumienie" o maksymalnej głębokości 81 cm. Ale w instrukcji jest także dopisek, o tym, że "obowiązkiem kierowcy jest ocena głębokości zbiornika wodnego przed wjazdem do niego. Uszkodzenia lub zalanie Cybertrucka spowodowane jazdą w wodzie nie jest bowiem objęte gwarancją".
Pomysł nie wypalił. Kierowca został aresztowany pod zarzutem prowadzenia pojazdu na zamkniętej części jeziora oraz innych naruszeń bezpieczeństwa w wodzie.
Kierowca oświadczył, że celowo wjechał do jeziora, aby skorzystać z funkcji brodzenia, a pojazd zamiast "brodzić", nabrał wody i unieruchomił się. Policja uważa, że mimo faktu, że "pojazd może fizycznie wjeżdżać na płytkie akweny słodkowodne" to kierowca takim celowym działaniem stworzył obawy prawne i zagroził bezpieczeństwu na mocy prawa obowiązującego w Teksasie.
Nikogo nie zachęcamy do dobrowolnego wjeżdżania pojazdem do wody.