DAJ CYNK

Test robota Photon

23.12.2017

Dodane przez: Arkadiusz Dziermański (orson_dzi)

Kategoria: Wydarzenia

Interakcje: 12735

Photon - nauczyciel? Zabawka? A może udane połączenie? Nasz test rozwieje wszelkie wątpliwości.



Na temat Photona można przeczytać wiele rzeczy. W sieci pojawiło się już dużo informacji na temat jego możliwości, ale zazwyczaj to tylko teoria. W ostatnich dniach miałem okazję zobaczyć jak teoria przekłada się na praktykę. Czy Photon jest tak udaną zabawką jak wynika to z opisów? Czy faktycznie jest w stanie przekazać dziecku wiedzę na temat programowania za pomocą zabawy? W poniższej recenzji nie tylko poznacie odpowiedzi na te pytania, ale również dowiecie się kilku ciekawych informacji, które (trochę specjalnie) zostały pominięte w moim poprzednim opisie Photona.

Zobacz: Z wizytą w biurach i fabryce Photona

Wygląd, obudowa, co w pudełku



Photon jest robotem o wymiarach 190 x 170 x 172 mm i masie 690 gramów. Najmłodsi użytkownicy bez problemu podniosą go oburącz, a starsi spokojnie będą w stanie chwycić go jedną ręką. Obudowa składa się z trzech głównych elementów - głowy, tułowia oraz kółek.



Na głowie robota znajdziemy podświetlane oczy i czułki oraz umieszczony na samej górze włącznik. Z tyłu głowy, w jej dolnej części, został umieszczony głośnik. Tym czego nie widzimy jest czujnik dotyku, dzięki któremu Photon reaguje na głaskanie po czole.



W przedniej części tułowia, złożonego z dwóch elementów, znajduje się trójkątne, czarne pole, w którym zaszyty jest czujnik zbliżeniowy. Na obu bokach oraz w tylnej części tułowia widzimy zagłębienia. W przyszłości można w nich będzie zamontować dodatkowe elementy, jak np. płozę, którą Photon zbierze rozsypane na podłodze kredki lub klocki. Aktualnie trwają prace nad stworzeniem odpowiednich form, z których takie akcesoria będą produkowane.



Z tyłu obudowy znajdziemy nieosłonięty port microUSB wraz z diodą sygnalizującą koniec ładowania. Jeśli zajrzymy pod spód robota zobaczymy trzecie, obrotowe koło, które umożliwia poruszanie się w dowolnym kierunku w pełnym zakresie 360-stopni oraz kilka czujników skanujących podłoże. Dzięki nim Photon może poruszać po linii narysowanej na podłodze. Na kołach znajdziemy gumę, która pozwala Photonowi swobodnie poruszać się po nierównych powierzchniach. Oczywiście piasek z pewnością zaszkodzi użytym mechanizmom, ale już po betonie, dywanach lub sztucznej trawie robot spokojnie będzie w stanie jeździć. Co prawda trochę wolniej niż po gładkiej powierzchni, ale to domena chyba wszystkich pojazdów.



Obudowa jest wykonana z solidnego, matowego plastiku. Cała konstrukcja nie wzbudza żadnych zastrzeżeń pod kątem jakości budowy, a dodatkowo nie zawiera żadnych elementów niebezpiecznych dla dziecka. Nie ma tutaj nic, co można by łatwo połknąć lub skaleczyć się o kant, a wszystkie elementy są ze sobą bardzo dobrze spasowane. Nie znajdziemy też żadnych niepożądanych szczelin i przerw na łączeniach elementów. Wnikliwa kontrola jakości robi swoje. Biały kolor obudowy aż prosi się o "spersonalizowanie" go kolorowymi mazakami, ale zdecydowanie muszę to odradzić. Powierzchnia nie jest do tego przystosowana i może być problem ze zmyciem nowych kolorów. Twórcy Photona chcieli aby można było go malować, ale to wymagało stworzenia śliskiej, błyszczącej obudowy. Została nawet stworzona taka forma, ale podobno wyglądała tak tandetnie, że bardzo szybko z niej zrezygnowano. Jako personalizację robota przewidziano naklejki, które cieszą się dużą popularnością i są dodawane do zestawów sprzedażowych. Również szkoły często pytają o możliwość otrzymania różnych robotów, np. jednego z wąsami, a drugiego uśmiechniętego.



Photon jest też przede wszystkim bardzo ładny. "Jaaaaakiiii słoooodkiiii!" było słychać za każdym razem, kiedy widziała go nowa osoba. Bez względu na to, czy byli to dorośli czy dzieci, każdy od razu najchętniej by go wyściskał. Faktycznie uroku Photonowi odmówić nie można, ale jest też przy tym bardzo efektowny. Szczególnie kiedy oczy i czułki zaświecą się intensywnym kolorem. Każda wyświetlana barwa jest mocno nasycona i prezentuje się tak samo dobrze zarówno w jasnym, jak i ciemnym otoczeniu.



Pudełko z moim robotem świeciło pustkami, w końcu wyniosłem go szafy biur Photona, ale zestaw sprzedażowy wygląda już lepiej. Znajdziemy w nim kabel USB, instrukcję obsługi oraz zestaw kolorowych naklejek do personalizacji obudowy.



Komentarze
Zaloguj się
8. ~Tomek
0

2018-05-16 22:56:30

Robot a konkretnie aplikacja nie działa na wszystkich tabletach i smartfonach. Producent podaje to na swojej strpnie i zmusza to użytkownika do nabycia użądzenia na ktorym ta aplikacja zadziała.

Odpowiedz

7. ~Arogancki Kloszard
0

2017-12-28 20:36:05

Mam nadzieje, że jak nauczą się już programować, to będzie to tak wyglądać :D

Odpowiedz

6. ViNYL
0

2017-12-26 22:48:37

Wprawdzie tylko kilkanaście minut miałem okazję się na razie tym pobawić, ale może ta zabawka mieć niesamowity potencjał. Odnośnie komentarza #1, dzieciakowi lat 7 nie wyjaśnisz jeszcze matematyki na poziomie wymaganym do programowania, nie wciśniesz też na siłę dokumentacji bibliotek. W ten sposób można temat naświetlać nastolatkowi. To jest zabawka, która ma przemycić elementy programowania

Odpowiedz

5. ~Adam
-1

2017-12-24 03:16:38

Dzięki za sprostowanie. Trudno mi było wyłapać czy to chochlik, czy faktycznie coś jest na rzeczy o czym nie wspomniałeś. Co do mikropłatności, to rzeczywiście ich brak w dzisiejszym świecie zaskakuje.

Odpowiedz

-1

2017-12-24 00:40:22

@3 Co inne go pomyślałem, co innego napisałem. Wszystko już poprawione. Oczywiście wydatek jest jednorazowy. Aplikacje są darmowe, wsparcie jest darmowe. Płacisz raz, a korzystać będzie można przez długi czas. Dodatkowe akcesoria są zawsze i wszędzie płatne, czego byśmy nie kupili. W sumie mikrotransakcje to jedno z pierwszych pytań jakie zadałem i przyznaję, że ich brak mnie zaskoczył.

Odpowiedz

3. ~Adam
1

2017-12-24 00:08:11

Ucięło część komentarza. Odnosząc się więc do w/w - gdzie ukryte są dodatkowe koszty? Na co się należy przygotować, skoro nie jest to wydatek jednorazowy? Aplikacja w domyśle (odnosząc się do recenzji) jest bezpłatna, brakuje mikropłatności co autor wytłuścił, a dodatkowe akcesoria wydają się być opcjonalne, niekonieczne do zabawy/nauki. Tak więc dlaczego kupno Photona związane jest z dalszymi wydatkami?

Odpowiedz

2. ~Adam
1

2017-12-24 00:04:12

"(...)poważną wadę Photona jest jego cena (...) trzeba przy tym pamiętać, że nie jest to wydatek jednorazowy."Literówka: powinno być wad>ą

Odpowiedz

1

2017-12-23 23:44:13

Ludzie o czym wy tu piszecie. Kot miażdży to plastikowe badziewie z punktu widzenia dziecka pod każdym względem.Odnośnie programowania to na początku polecam naukę matematyki, w dalszej kolejności znajomości możliwie dużej ilości ....... w wyrażeniu #include .......h.

Odpowiedz