DAJ CYNK

realme GT: Czy zabójca flagowców przetrwa starcie z Galaxy S21?

Anna Rymsza (Xyrcon)

Felietony


Napisałam niedawno, że realme GT to świetny flagship killer. Zastanawiam się od tamtej pory, czy nie rzuciłam czasami słów na wiatr? Sprawdzę. Niech wyścigowy realme GT zmierzy się pojedynku z Samsungiem Galaxy S21.

Dizajn i wykonanie

Samsunga Galaxy S21 nie da się nie poznać w tłumie. Wyspa z aparatami jest nietypowo związana z boczną ramką. Tył telefonu to matowo wykończone tworzywo sztuczne z logo producenta. Jest solidny i to czuć w dłoni. Jest też dobrze wyważony i statecznie elegancki. Może nawet nieco skostniały? Zresztą od początku nie byłam fanką tego wzoru, bardziej odpowiadała mi seria Galaxy S20.

realme GT zaś przyciąga wzrok z zupełnie innego powodu – przynajmniej żółty. Zamiast zastanawiania się, co właściwie sądzę o tej dziwnej wyspie z aparatami Samsunga, mogę od razu powiedzieć, że podoba mi się motoryzacyjne nawiązanie. Obudowa jest agresywna, ale nie kiczowata. Spokojnie mógłby to być telefon gamingowy, dla fanów filmów karate (zwłaszcza z Umą Thurman!), motoryzacji, sportu, pszczół albo Kaszub. Interpretacja kolorów jest dowolna :-)

Zobacz: realme GT przypomina, jak się podcina skrzydła flagowcom

Czuć różnicę w cenie między tymi dwoma modelami w szczegółach. Samsung ma ładnie wykończony ekran, realme GT zaś ma wystający kołnierz wokół szkła. No i Samsung jest wodoodporny, podczas gdy realme GT nie dostał certyfikatu IP. Za to realme jest minimalnie cieńszy. Przyciski są równie dobre w obu modelach. Sztuczna skóra na plecach realme jest przyjemna w dotyku. Trudno uwierzyć, że to włókna ananasa. Wyważenie jest równie dobre, jak w droższym o ponad tysiąc złotych Samsungu Galaxy S21 (cena startowa: 3899 zł), ale jednak brakuje poczucia obcowania z towarem klasy „premium”. realme GT jest o 17 gramów cięższy, ale jest też minimalnie większy.

realme GT i Samsung Galaxy S21 – porównanie wykończenia ekranu

Samsung Galaxy S21 ma więcej kolorów do wyboru, ale to realme GT sprawia, że czuję się młodo. Pierwszy punkt dostanie realme GT i wiem, że możesz się ze mną nie zgadzać, zwłaszcza jeśli wolisz mniejsze telefony. Właśnie za rozmiar i wybór kolorów drugi punkt dostanie Galaxy S21.

Wydajność i stabilność pracy

realme GT to flagowiec czysto wydajnościowy. Snapdragon 888 5G zapewnia mu topowe osiągi w testach i zapas mocy dla najbardziej wymagających użytkowników. W AnTuTu 9 realme GT wykręca powyżej 780 tysięcy punktów. To więcej niż Xiaomi Mi 11 i ASUS Zenfone 8, Galaxy S21 został z tyłu o dobre 100 tysięcy punktów. Jesteśmy już blisko wyników Xiaomi Mi 11 Ultra.

realme GT ma dobre chłodzenie, ale konstruktorzy nie są wszechmogący. Flagowiec za mniej niż 2,5 tysiąca złotych źle znosi upały. Grać można bez problemu przy temperaturach dochodzących do 30°C (przypominam, że piszę ten tekst w połowie czerwca), ale benchmarki podniosą temperaturę obudowy nawet do 52°C. Długotrwałe maltretowanie w ten sposób telefonu skończy się ubiciem procesu ze względów bezpieczeństwa. Z Galaxy S21 takiego problemu nie mam – jego metalowa ramka oddaje mnóstwo energii i najwyżej niekomfotrowo się go trzyma. Co ciekawe, gdy temperatura spadnie blużej 20°C, realme GT działa minimalnie stabilniej od flagowca Samsunga (odpowiednio 70% i 64% w 3DMark Wild Life Extreme Stress Test).

To oczywiście przypadek ekstremalny. Podczas dłuższej sesyjki w Genshina (grafika średnia lub wysoka) ekran nagrzewa się do 42,5°C, obudowa z tyłu do 41,5°C. Nie odczuwam z tego powodu żadnego dyskomfortu, a najcieplejsze miejsca są z dala od potrzebnych mi do grania obszarów ekranu. Głośniki są tak umieszczone, że nie zasłaniam żadnego z nich dłonią i mogę grać z dźwiękiem stereo. Galaxy S21 zachowuje się identycznie z jednym wyjątkiem – Genshin Impact mniej lubi się z Exynosem 2100 niż ze Snapdragonem 888 5G. Bardziej wymagający gracze powinni mieć to na uwadze przy zakupie. Gra potrafi sporadycznie „przyciąć”.

Nie mam w zwyczaju benchmarkować telefonu po kilka godzin dziennie w 30-stopniowym upale. Nie sądzę też, by ktoś przy zdrowych zmysłach robił takie rzeczy, więc za wydajność przyznaję punkt realme GT.


realme GT i Samsung Galaxy S21 – porównanie ekranówEkran i możliwości multimedialne

Ekran to najważniejsza część telefonu – to na tę stronę płytki patrzymy większość czasu. Oba flagowce mają panele Super AMOLED wyprodukowane przez Samsunga, ale nawet na zdjęciu widać, kto wypadł lepiej. Nawet zdjęcie fabrycznej folii chroniącej ekran nie ratuje realme GT w starciu w pełnym słońcu.

Co nie oznacza, że ten ekran jest jakościowo kiepski. Przeciwnie – już zmierzyłam jego parametry, jest idealnie podświetlony, odwzorowanie kolorów również jest świetne i można podkręcić barwy oglądanych filmów. Jest po prostu ciemniejszy od ekranu w Galaxy S21… i to nie na tyle, by nie dało się obsługiwać realme GT w pełnym słońcu.

Oba flagowce mają głośniki stereo. Galaxy S21 ciut lepsze, ale za to realme GT ma gniazdo jack 3,5 mm na słuchawki. To dla mnie plus. Ekran realme GT chroni szkło AGC Dragontrail 2.5D z przyjemną powłoką oleofobową i okropna fabryczna folia. Oba flagowce mają odświeżanie ekranu do 120 Hz i rozdzielczość 1080 x 2400.

Myślę, że mimo wszystko przyznam tu punkt realme GT, ale decyduje o tym cena. Nie uważam, by warto było dopłacać do lepszych głośników i braku gniazda na słuchawki na kabelku. Jedynie lepszy ekran kusi, więc Galaxy S21 również dostanie punkt.

Zobacz: Realme GT dotarł do Polski. Cena jest niska, a w przedsprzedaży dostaniemy prezent

System

Nakładka realme OS jest prosta w obsłudze i ma bardziej czytelne ustawienia niż One UI Samsunga. Preinstalowanych aplikacji też jest niewiele i można je spokojnie pousuwać. U Samsunga niestety nie ma tak dobrze, sporo aplikacji jest zdublowanych i w końcu przyjdzie moment, gdy trzeba będzie zalogować się na konto Samsung przy aktualizacji którejś z nich z Galaxy Store. Poza tym są tu fajerwerki typu dodatkowe menu na boku ekranu, tryb desktopowy DeX i głęboką integrację z Samsung Health. To dobre dla osób planujących zanurkować głębiej w ekosystemie Samsunga, niekoniecznie dla wszystkich odbiorców.

Wolę proste systemy, więc przyznaję kolejny punkt realme GT.

realme GT i Samsung Galaxy S20 – gniazdo jack

Bateria i ładowanie

Samsung Galaxy S21 ma akumulator 4000 mAh, realme GT 4500 mAh. Czas pracy na akumulatorze będzie podobny. Warto tu dodać, że Samsung Galaxy S21 ma możliwość ładowania indukcyjnego i ładowania zwrotnego (na przykład, żeby doładować słuchawki TWS). realme GT nadrabia gdzieś indziej – szybkim ładowaniem z mocą do 65 W. Ładowanie zwrotne też jest, ale po kablu. Może to i lepiej, bo obecnie ładowanie indukcyjne powoduje sporo strat energetycznych.

Dla mnie szybkie ładowanie wygrywa z dowolnymi fajerwerkami indukcyjnymi. Nie ma to, jak móc naładować sobie telefon „do pełna” w 40 minut. Wystarczy 10 minut przy gniazdku, by mieć energię na cały dzień. Punkt dla realme GT!

Fotografia i filmowanie

realme GT nawet nie ma tu co stawać na linii startu. Duży punkt dla Galaxy S21. A nawet dwa, bo do tego pozwala wybrać mikrofon, którym będzie nagrywać dźwięk przy filmowaniu. 

Wiesz co? Jednak trzy, bo szlag mnie trafia, jak mam aparat do selfie w rogu ekranu.

realme GT i Samsung Galaxy S21

realme GT czy Galaxy S21?

Wynik mojego subiektywnego testu to 5:5. Debiutant nawet się nie stara zdziałać czegoś na polu fotografii i tak myślę, że ma sporo do zaoferowania. Jeśli liczy się tylko moc obliczeniowa i szybkie ładowanie, to nawet bardzo dużo.

Poza tym system realme GT jest znacznie prostszy niż na Galaxy S21. Ustawienia wydają mi się bardziej przejrzyste, a obsługa aplikacji wygodniejsza. No i na realme UI nie muszę manewrować między dwoma sklepami z aplikacjami, dwoma dostawcami wiadomości, dwoma kalendarzami, dwoma menedżerami haseł i tak dalej. Nie mam dodatkowych menu z boku ani fajerwerków typu DeX, z którym pewnie nigdy bym nie skorzystała.

Pozostaje kwestia ceny. Obie wersje realme GT kosztują mniej niż 2500 zł, a na premierowych wyprzedażach można zgarnąć je jeszcze taniej. Galaxy S21 zaś zaczyna od 3199 zł, a debiutował z ceną 3899 zł na metce najniższego modelu. To oznacza, że do bardzo dobrego aparatu trzeba dopłacić równo tysiąc złotych (granatowy realme GT będzie kosztował 2199 zł). Czy warto? Na to pytanie już każdy musi sobie odpowiedzieć sam. U mnie zależy to od okoliczności. W pracy telefon z dobrym aparatem jest dla mnie na wagę złota, ale prywatnie rzadko kiedy robię zdjęcia.

Tekst powstał przy współpracy z realme Polska, ale nie miało to wpływu na moją opinię.

Ankieta
40%
60%

Wszystkich głosujących: 226

Źródło ankiety: realme GT: Czy zabójca flagowców przetrwa starcie z Galaxy S21?

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: wł.

Źródło tekstu: wł.

Przewiń w dół do następnego wpisu