DAJ CYNK

Canon Camera Connect - o aplikacji, która znacznie ułatwia moją pracę

Dodane przez: orson_dzi Arkadiusz Dziermański

Kategoria: Felietony

Interakcje: 20436

Canon Camera Connect aplikacja mobilna aparatu

Dobra i sprawnie działająca aplikacja mobilna to dla mnie jedna z priorytetowych funkcji aparatu. To dzięki niej mogliście być na bieżąco z wieloma premierami nowych urządzeń. Rozwiązanie Canona w postaci Canon Camera Connect to zdecydowanie jedna z lepiej działających pozycji na rynku. Opowiem Wam jak pomagała mi w pracy i zdradzę kilka kulisów powstawania naszych materiałów.

Aplikacja mobilna ponad wyposażenie i jakość zdjęć

Canon Camera Connect aplikacja mobilna aparatu

To zapewne dosyć kontrowersyjne stwierdzenie, ale przy wyborze aparatu szybciej postawią na ten, który ma dobrze działającą aplikację mobilną, niż ten który robi lepsze zdjęcia. Nie oszukujmy się, wykonywane fotografie i tak są poddawane mniejszej lub większej obróbce, a następnie znacznie zmniejszane przed umieszczeniem na stronie. Większość z Was czyta nas na urządzeniach mobilnych, a moje zdjęcia nie są drukowane na wielkoformatowych plakatach. Dlatego tez jestem w stanie poświęcić nieco jakości fotografii lub dodatkowych funkcji na rzecz aplikacji do obsługi aparatu. W końcu da się żyć bez dwóch gniazd kart pamięci.

Jak wygląda obsługa premier i konferencji w naszym wykonaniu

Canon Camera Connect aplikacja mobilna aparatu

Redakcja TELEPOLIS to sprawnie funkcjonująca maszyna. Kiedy jestem na premierze nowych urządzeń zależy mi na tym, aby wiadomość dotarła do Was jak najszybciej i żebyście mogli zobaczyć jak nowy telefon faktycznie wygląda na żywo, a nie na zdjęciach reklamowych. Aby było to możliwe, wszelkie informacje które otrzymam w trakcie wydarzenia oraz zdjęcia są na bieżąco przesyłane do redakcji, z których od razu powstaje nowa wiadomość.

Warunki podczas tego typu wydarzeń bywają naprawdę różne. Przesłanie zdjęć to zadanie niemal karkołomne. Trzeba podłączyć aparat kablem do laptopa. Następnie je skopiować, udostępnić Internet z telefonu i przesłać do redakcji. To potrafi trwać dłuższą chwilę. I to wszystko najlepiej trzymając wszystkie trzy urządzenia na kolanach. O ile jest gdzie usiąść. I do tego najlepiej już po zrobieniu wszystkich zdjęć. A często jest tak, że parę fotek uda się złapać jeszcze przed oficjalną prezentacją, albo udało się obfotografować tylko jedno urządzenie, a do drugiego jest jeszcze kolejka. Powtarzanie procedury kopiowania kilka razy przeraża. Oczywiście można to wszystko zrobić po premierze, z domu lub pobliskiego KFC, albo zdjęcia zrobić na szybko telefonem. Ale wtedy dostajecie materiał z opóźnieniem lub znacznie słabszy jakościowo. Co w ogóle nie mieści mi się w głowie, chyba że naprawdę nie ma już innej opcji.

Aplikacja mobilna do obsługi aparatu - co zmienia?

Canon Camera Connect aplikacja mobilna aparatu
Warunki domowe też potrafią być wymagające :)

Dzięki aplikacji mobilnej, takiej jak Canon Camera Connect, jestem w stanie sparować aparat i smartfon za pomocą Wi-Fi. To tylko tyle, ale i aż tyle. Dzięki temu wszystkie zrobione zdjęcia mogę na bieżąco przesyłać z aparatu do smartfonu i dalej do redakcji. Szybkie przycięcie, obróbka i już możecie je zobaczyć w wiadomości. Może brzmi to banalnie i niektórzy z Was mogą pomyśleć, że przesadzam, ale to naprawdę znacznie potrafi ułatwić i przyśpieszyć pracę. Szczególnie, kiedy mówimy o naprawdę trudnych warunkach.

To od razu przywodzi mi na myśl tegoroczne targi Mobile World Congress w Barcelonie. Konferencja Xiaomi. Ludzi o 1/4 więcej niż zakładano. A na deser 10-12 telefonów na ekspozycji na kilkaset osób. Podobnie z Huaweiem. Mate X za szybką i szeregiem ochroniarzy, tłum ludzi, każdy próbuje później znaleźć kawałek podłogi na rozłożenie się z laptopem, masa ekip telewizyjnych dookoła... W takich warunkach ulokowanie się gdzieś z laptopem i kabelkami to nie lada wyczyn. A ja na szybko zaznaczam w telefonie, które zdjęcia chce pobrać, klikam jeden guzik i już mam zdjęcia gotowe do wysłania. A nawet i prostej obróbki na smartfonie. Wszystko do zrobienia jedną ręką. 

To tylko bardzo skromna część kolejki do rejestracji, teraz wyobraźcie sobie wyjęcie laptopa i próbę podłączenia do niego aparatu

W znacznie spokojniejszych warunkach można też wykorzystać aplikację do zdalnego sterowania aparatem. Nie trzeba już wisieć nad statywem aby uruchomić film (bo np. nagrania są ograniczone czasowo i zostają przerwane), albo też w ten sposób można uciec z kadru i nie odbijać się w lustrzanej powierzchni obudowy fotografowanego telefonu.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu