DAJ CYNK

Apple iPhone 14 – naprawdę ktoś się tym jara? Nuda!

Mieszko Zagańczyk

Felietony

iPhone 13

Dziś wieczorem kolejny Apple Event, a na nim zobaczymy nową serię telefonów iPhone 14, kolejną generację zegarków Apple Watch i słuchawek AirPods oraz pewnie coś tam jeszcze. Czekacie? Powodzenia, ja odpuszczam i nawet na to nie spojrzę.

Wydarzenia z cyklu Apple Event wywołują od lat niezrozumiałą dla mnie ekscytację fanów marki, która przyciąga ich przed ekrany komputerów, jak największe premiery kinowe. Znów wyjdzie Tim Cook i na tle migających, kolorowych ekranów będzie snuł opowieści o wizji Apple i tym, jak firma odpowiada na oczekiwania użytkowników. Po nim na scenie wystąpi kilka miłych osób, które na tle przelatujących slajdów będą zachwalać dzisiejsze nowości z jabłkiem na obudowie. Jak zawsze będzie „zachwycająco” i „ekscytująco”. Bawcie się dobrze, ja w tym czasie pójdę na basen lub na rower, a o nowych sprzętach Apple przeczytam może jutro.


Żeby nie było – nie twierdzę, że telefony Apple nie zasługują na uwagę. Ich specyfikacje są przyzwoite, a nowy układ Apple A16 Bionic może pozwoli tym razem przekroczyć iPhone’om pułap 1 miliona punktów w benchmarku AnTuTu i konkurować z flagowcami na Androidzie. Fani wymienią jeszcze parę zalet, w tym cudowny iOS i ekosystem Apple.

Zobacz: Smartfony premium są coraz droższe, a większość z nich to iPhone'y

Ceny odpychają, ale chodzi nie tylko o to

Ok, ale i tak uważam, że nie ma się na co nakręcać. Zacznijmy od końca – od cen. Wiadomo już, że nowa generacja telefonów Apple będzie bardzo droga, jeszcze droższa niż dotąd. Według ostatnich ustaleń podwyżka może wynieść ok. 15 procent. Będzie to oznaczać, że ceny za najtańszy model iPhone 14 zaczną się od około 4800 zł, „dostępny dla wszystkich” duży model iPhone 14 Max/Plus to wydatek 5-6 tys. zł, a dalej będzie już tylko gorzej – na iPhone'a 14 Pro trzeba będzie przygotować od 6800 zł do 8800 zł, a topowy iPhone 14 Pro Max oznaczać ma wydatek od 7500 do nawet 9500 zł. To szacunki, może będzie jednak taniej od kilkaset złotych, ale i tak wiadomo jedno - jest mega drogo! 

Co otrzymujemy za takie kwoty? Telefony kompletnie pozbawione innowacji, które gonią konkurencję ze świata Androida. Kiedy smartfony z systemem Google’a wprowadzają kolejne generacje aparatów podekranowych, bez wycięcia na aparat selfie (ok, wiem, że na razie z różnym skutkiem), to Apple zatrzęsie światem, rezygnując z paskudnego notcha i wprowadzając za to szerokie wycięcie w ekranie, ale o takiej samej, wątpliwej urodzie. Nie, nie chcę nawet na to patrzeć!

iPhone notch

Kiedyś telefony Apple uchodziły za fotograficzną alternatywę dla lustrzanek. Tak było podobno – ale na tle dzisiejszych telefonów z Androidem to bida-z-nędzo. Telefony z Androidem na fotograficznym polu oznaczają ambitne poszukiwania – z jednej strony pojawiają się matryce już o rozdzielczości 200 Mpix (ok, wiadomo – mnożenie pikseli o niczym nie decyduje, ale…), matryce w formacie 1 cal (to już robi różnicę), aparaty ze zmienną przysłoną, aparaty z peryskopowym teleobiektywem i zarazem dużą rozdzielczością, a do tego pracują nad tym uznane marki fotograficzne, jak Leica czy Hasselblad, wnoszące swoje unikatowe rozwiązania.

W iPhone’ach dostaniecie za to w najlepszym wypadku aparat 48 Mpix i dwa po 12 Mpix, całość ze wsparciem LiDAR. Nie mówię, że to złe połączenie, ale naprawdę – gdzie są innowacje? Gdzie opad szczęki? Gdzie lustrzanka w kieszeni?


Spójrzmy teraz na baterie. W Androidzie standard to już 5000 mAh z szybkim ładowaniem od 65 do 120 W. Co nam przyniesie seria iPhone 14? Zapowiada się sensacja – będzie szybkie ładowanie! Aż 30 W! I co, zatkało was, Androidowe biedaki, co? A nie, czekaj… Pomyliłem się o jedno zero, to tylko 30 W. I jeszcze te akumulatory od 3200 mAh do 4300 mAh. Smuteczek.

Zobaczmy, co tam jeszcze przyniosą cudowne nowości Apple. Otóż będzie funkcja Always on Display, czyli obraz zawsze włączony. Coś, co w Androidzie istnieje prawie tak dawno, jak stosowane są ekrany AMOLED. Ba, to rozwiązanie pojawiło się nawet w pamiętnym Symbianie, w ostatnich latach tego systemu.

To z kolei przypomina jeszcze jedną nowość, która pojawiła się w telefonach Apple już wcześniej, w iOS 14, ale do dzisiaj wywołuje ekscytację fanów sprzętu z logo w kształcie jabłuszka – widżety na ekranie głównym. W dziesięć lat po Androidzie. Pozostaje życzyć, żeby iOS 16 w iPhone’ach zmniejszył ten dystans w komforcie użytkowania do przynajmniej pięciu lat.  

„Ale za to iOS jest bezpieczny” – powiedzą wierni fani Apple – „a Android to wirusy, malware, trojany”. To już też coraz mniej odpowiada rzeczywistości. W iOS ciągle wykrywane są dziury, pozwalające złoczyńcom na uruchomienie złośliwego kodu. Z kolei sklep App Store, kiedyś ponoć oaza bezpieczeństwa, naszpikowany jest fałszywymi apkami, które wyłudzają od użytkowników pieniądze lub dane. Kilka miesięcy temu Apple zrobiło czystkę w App Store, usuwając stamtąd ponad 1,6 miliona niebezpiecznych aplikacji! Ja dziękuję, to jednak wolę „zawirusowanego” Androida. 

Zobacz: iOS 16 bez kupowania iPhone’a? Tak, możesz to mieć!

Innowacją będzie nowy kolor obudowy iPhone’a

Czy premiera iPhone’ów czymś nas zaskoczy? Wszystko wskazuje na to, że nie – otrzymamy zeszłoroczne modele po lekkim liftingu, za to wchodzące na rynek w nimbie niesamowitości – w niesamowitych cenach. To sprzęt jadący na dawnej legendzie, na przywiązaniu użytkowników – czy wręcz może na ich zniewoleniu. Gdy raz na dobre  zainwestowało w ten zamknięty ekosystem, trudno się teraz z niego wyrwać, także psychicznie.

I tylko z jednego powodu być może będę musiał odszczekać swojego dissa na jabłko – chodzi o komunikację satelitarną, która ma zadebiutować w iPhone’ach 14. Możliwość łączenia się smartfonu nie tylko ze stacjami naziemnymi, ale także z satelitami LEO, jak Starlinki, to duża rzecz, która może zrewolucjonizować telekomunikację. Podobne plany powstają w obozie Androida – i nie pozostaje nic, jak życzyć, by i Apple, i Google rozwijały swoje systemy i urządzenia w tym nowym kierunku.

Zobacz: Brazylia nie chce iPhone'ów bez ładowarek
Zobacz: iPhone 14: nowy przeciek ze specyfikacją i cenami smartfonów

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: Shutterstock, Apple

Przewiń w dół do następnego wpisu