Uwaga, rozmowa kontrolowana
Deszcz krytyki posypał się na szwedzki rząd i polityków po tym, gdy tamtejszy parlament przegłosował prawo umożliwiające służbom bezpieczeństwa podsłuchiwanie międzynarodowych rozmów przechodzących przez Szwecję, podglądanie poczty elektronicznej, faksów czy SMS-ów i to bez zgody sądu - pisze Gazeta Wyborcza.
Deszcz krytyki posypał się na szwedzki rząd i polityków po tym, gdy tamtejszy parlament przegłosował prawo umożliwiające służbom bezpieczeństwa podsłuchiwanie międzynarodowych rozmów przechodzących przez Szwecję, podglądanie poczty elektronicznej, faksów czy SMS-ów i to bez zgody sądu - pisze Gazeta Wyborcza.
Wprowadzając nowe środki, szwedzki rząd podąża za przykładem takich krajów jak Chiny, Arabia Saudyjska czy Stany Zjednoczone - mówi Peter Fleischer, globalny doradca Google w zakresie ochrony prywatności.
W polskim prawie przechwytywanie rozmów telefonicznych, faksów czy e-maili oraz podsłuchiwanie jest możliwe wyłącznie na podstawie postanowienia sądu. Taka zgoda nie jest potrzebna jedynie do przeglądania przez służby specjalne billingów przechowywanych przez operatorów.
Kontrowersyjna ustawa ma wejść w życie w styczniu.