Państwo wystawiło ich do wiatru. Miały być dotacje, zostały kredyty

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiG) w 2024 roku przygotował program wsparcia do budowy przydomowych turbin wiatrowych i magazynów energii Moja Elektrownia Wiatrowa. Teraz zaś części zainteresowanych wyszedł on bokiem.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Państwo wystawiło ich do wiatru. Miały być dotacje, zostały kredyty

Program miał być realizowany do 2028 roku z budżetem wynoszącym 400 milionów złotych. Obejmował on maksymalną dotację na turbinę w wysokości 30 tysięcy złotych oraz 17 tysięcy złotych na magazyn energii. Łącznie do zgarnięcia były więc 42 tysiące złotych. Mimo to nie cieszył się on nadmiernym zainteresowaniem. Od jego startu do stycznia 2026 roku złożono jedynie 2,6 tysiąca wniosków na łączną kwotę 90 milionów. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Koniec pieniędzy na turbiny wiatrowe

Można więc bezpiecznie uznać, że otrzymanie dotacji jest więcej, niż pewne. W końcu zostały niemal dwa lata do końca programu i 310 milionów złotych w jego puli. Nieoczekiwanie jednak na początku lutego NFOŚiG ogłosił, że program potrwa jedynie do końca lutego 2026 roku, a jego budżet został zmniejszony do 150 milionów złotych. Wciąż jednak mówimy o kwocie 60 milionów złotych do wykorzystania w kilka tygodni, kiedy przez niemal dwa lata ledwo wykorzystano 90 milionów.

Mimo to 20 lutego fundusz nagle zamknął nabór wniosków, informując o braku środków i 5 tysiącach otrzymanych wniosków o dotacje. Tym samym są osoby, które nie zdążyły złożyć wniosku. Dobrym przykładem jest tu czytelnik serwisu Gramwzielone.pl, który wziął kredyt na budowę przydomowej elektrowni wiatrowej i magazyn energii licząc na częściowe refinansowanie z programu Moja Elektrownia Wiatrowa. Jak możemy przeczytać:

Niestety program został nagle zamknięty 20 lutego, co uniemożliwiło mi złożenie wniosku. W efekcie zostałem z kredytem na 120 tys. zł oraz zobowiązaniem finansowym, które podjąłem w przekonaniu, że dotacja będzie możliwa do uzyskania. Obecnie nie wiem, jakie kroki mogę podjąć i czuję się w tej sytuacji oszukany. (...) Decyzję o realizacji instalacji podjąłem w oparciu o informacje uzyskane telefonicznie jeszcze w grudniu 2025 r., kiedy pracownik instytucji organizującej program zapewniał mnie, że zainteresowanie jest niewielkie i że praktycznie na pewno otrzymam dotację.
W oparciu o te informacje zdecydowałem się na inwestycję finansowaną kredytem. (...) Bez tego wsparcia wpadam w poważne problemy finansowe, ponieważ nie przewidziałem tak dużego obciążenia. Zdecydowałem się na tę inwestycję, ponieważ uwierzyłem w ideę dbania o środowisko, rozwój odnawialnych źródeł energii oraz w program rządowy, który był szeroko promowany jako wsparcie dla takich działań.
Dziś jednak czuję się wprowadzony w błąd i żałuję, że zaufałem tym zapewnieniom oraz obietnicom wsparcia. 

Nie wiadomo, jak wiele osób znalazło się w podobnej sytuacji. Wątpliwości budzi także nagłe ucięcie środków z programu połączone z tak nagłym złożeniem około 2,4 tysięcy wniosków, kiedy przez niemal dwa lata złożono ich około 2,6 tysiąca.