Starlink na wsi to nie tylko bajki Elona Muska

Mieszkanie z dala od cywilizacji ma swoje plusy, dopóki nie musisz wysłać dużego maila lub obejrzeć filmu dostępnego w streamingu. Satelity Starlink miały być lekiem na całe zło tego świata.Czy ten sprzęt faktycznie dowozi stabilny Internet tam, gdzie diabeł mówi dobranoc?

Marian Szutiak (msnet)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Starlink na wsi to nie tylko bajki Elona Muska

Starlink sięga tam, gdzie inni nie docierają

Jeśli mieszkasz w lesie albo na nowym osiedlu pod miastem, pewnie znasz ten ból. Kabli nie dociągnęli, a LTE czy 5G działa tak, jakby chciało, a nie mogło. Starlink dla wielu osób stał się jedynym oknem na świat. I trzeba przyznać, że po kilku latach obecności na rynku, te białe "talerze" się sprawdzają.

Dalsza część tekstu pod wideo

Użytkownicy, którzy używają zestawu od dawna, rzadko narzekają na poważne awarie. Jasne, zdarzają się przerwy, ale trwają zazwyczaj tyle, co mrugnięcie okiem. Jeden z gości na Reddicie chwalił się, że przez ponad dwa lata miał tylko trzy większe "pady". W porównaniu do radiówki, która potrafi przestać działać przy każdym mocniejszym wietrze, wygląda to jak przepaść.

Zapomnij o pingu, jeśli masz drzewa przed domem

Największym błędem jest myślenie, że antena Starlinka będzie efektywna wszędzie, gdzie ją umieścisz. To tak nie działa. Musisz mieć nad sobą czyste niebo i zero przeszkód. Każda gałąź sosny czy wystający komin sąsiada potrafią skutecznie ubić Twoją sesję w grze online.

SpaceX daje co prawda aplikację do skanowania nieba, ale ona tylko pokazuje problem. Rozwiązanie zazwyczaj jest jedno – trzeba wejść na dach. Jeśli zamontujesz antenę porządnie i wysoko, możesz liczyć na stabilny ping. Pozwala to na normalne granie czy wideokonferencje bez rwania obrazu, co przy necie satelitarnym starego typu było "marzeniem ściętej głowy".

Czy to się w ogóle opłaca?

Starlink nie jest tani i nigdy taki nie miał być. W Polsce to wydatek od 149 zł miesięcznie za wariant "W Domu Lite". Płacisz tu jednak za luksus posiadania sieci w miejscu, o którym zapomnieli inni operatorzy. Trzeba też brać pod uwagę, że wieczorami szybkość może spaść, jeśli jest wielu użytkowników w okolicy. Gdy wszyscy "sąsiedzi" rzucą się na Netflixa, satelity po prostu dostają zadyszki.

Mimo to, dla kogoś odciętego od światłowodu czy dobrego zasięgu komórkowego, werdykt jest prosty. Starlink może być najsolidniejszą opcją na rynku. Nie jest idealny i bywa kapryśny przy złej pogodzie, ale jest w stanie dostarczyć Internet tam, gdzie inni rozkładają ręce.