Polacy odwalają na Vinted. "Bezbronnym odebrano jedzenie"

Dolina Noteci, dostawca karmy dla psów, na swoim oficjalnym profilu na FB umieściła post, który sprowokował do dyskusji w mediach. Mimo wysiłków wciąż znajdują się nieuczciwe osoby, które chcą zarobić kosztem bezbronnych i na portalach typu Vinted zamieszczają oferty ze sprzedażą produktów, które sprzedawane być nie powinny.

Anna Kopeć (AnnaKo)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
Polacy odwalają na Vinted. "Bezbronnym odebrano jedzenie"

Sprzedaż karmy ze specjalną etykietą na portalach sprzedażowych

Wiadomo, że to nieetyczne i niemoralne, ale jednak są przypadki, że tego typu ogłoszenia pojawiają się na renomowanych portalach. Postanowiliśmy nieco bliżej przyjrzeć się sprawie i zapytać o to, jakie ilości karmy są rocznie przekazywane do schronisk i w jaki sposób się to odbywa. A także dowiedzieć się, jak to możliwe, że osoby prywatne wchodzą w posiadanie tego typu produktów.

Dalsza część tekstu pod wideo
Polacy odwalają na Vinted. "Bezbronnym odebrano jedzenie"

Wiadomo, że wspomniana Dolina Noteci współpracuje ze schroniskami już od 2017 roku, zatem oszuści o kilku ładnych lat kombinują, jakby oszukać system i zarobić na czymś, co jest darmowe. A przecież karma powinna trafić do tych, którzy jej potrzebują najbardziej, zgodnie z intencją darczyńców. 

W odpowiedzi na pytanie zadane przez Telepolis.pl, Dolina Noteci potwierdziła, że rocznie przekazuje ona kilkanaście ton karmy schroniskowej wyłącznie organizacjom, które opiekują się zwierzętami. W samym 2025 roku było to ponad 15 ton przekazanych produktów. Firma podkreśla, że karma ta nie jest przeznaczona do sprzedaży, ani do obrotu handlowego. To jest też wyraźnie zaznaczone i fakt ten nie ulega wątpliwości. 

Już jakiś czas temu, aby zapobiegać sytuacjom takim jak ta, która miała miejsce w ostatnich dniach, wprowadziliśmy specjalną etykietę „Dla schronisk” z informacją „Produkt nie jest przeznaczony do sprzedaży”.

tłumaczy Joanna Piekart, z Doliny Noteci.

Oznaczenia tego typu najwyraźniej działają, chociaż nie w 100 procentach. Dużo trudniej jest sprzedać towar opatrzony taką etykietą. Pocieszający jest fakt, że na ten moment zgłoszono Dolinie Noteci tylko jedną ofertę sprzedaży takiej karmy na Vinted. Rzecz jasna, nawet to jedno zgłoszenie jest zdaniem producenta warte nagłośnienia i potraktowania sprawy poważne. Jak do tego doszło? Ustalenia i konsultacje prawne są w toku, aby w przyszłości zapobiec tego typu sytuacjom.

Jesteśmy w trakcie postępowania wyjaśniającego. Do tego czasu nie chcielibyśmy formułować jednoznacznych wniosków. 

dodaje przedstawicielka Doliny Noteci.

Zapytaliśmy też Vinted, jak wygląda u nich procedura weryfikacji i czy tego typu ogłoszenia należą do jakichś częstych. Platforma odpowiedziała błyskawicznie, tłumacząc, że ma szereg narzędzi i procedur pozwalających na identyfikację naruszających ogłoszeń oraz podjęcie odpowiednich działań, w tym trwałego zablokowania konta osoby, która narusza warunki korzystania z naszej platformy. Można się zatem domyślić, że reaguje w takich przypadkach szybko i skutecznie. 

Dodatkowo, każdy użytkownik Vinted, który zidentyfikuje ogłoszenie naruszające nasze zasady lub próbę sprzedaży przedmiotów zabronionych, może nam to zgłosić. Istnieje również taka możliwość dla organizacji i właścicieli praw.

tłumaczy Telepolis.pl, Magdalena Szlaz z Vinted.

Co jednak wydaje się najciekawsze, oferowanie tego typu produktów, jak karma, jest zwyczajnie zabronione na Vinted.

Zgodnie z Zasadami Katalogu Vinted (będącymi częścią naszych Warunków), sprzedaż wszelkiego rodzaju napojów i jedzenia, w tym karmy dla zwierząt, jest niedozwolona i członkowie nie mają prawa ich oferować na Vinted.

wyjaśniła Magdalena Szlaz, w odpowiedzi na pytanie Telepolis.pl.

Co na to UOKiK? 

Drążąc sprawę, postanowiliśmy także zapytać i tam. Czy można to traktować jako rodzaj wprowadzania do obrotu towaru z darowizn? Co jest w stanie poradzić w tej kwestii UOKiK? Jakie ewentualne kroki można, albo nawet i trzeba, podjąć w tej konkretnej sprawie? 

Komercyjna sprzedaż produktów, które miały być przeznaczone na cel charytatywny może stanowić działanie nieuczciwe. Konsumenci spotykający się z taką praktyką powinni zgłosić to do administratorów portalu i organów ścigania.

udzielił nam odpowiedzi UOKiK. 

Kwestia walki o prawa zwierząt jest teraz na świeczniku. W dużej mierze za sprawą emocjonalnych wystąpień Dody, która zaangażowała się w nagłośnienie sprawy “pato-schronisk”. Apelowała ona o wspólną walkę o dobrostan zwierząt oraz potrzebę zaostrzenia przepisów. Wszystko to ma służyć lepszemu traktowaniu, zależnych od człowieka czworonogów. Zgłaszając tego typu nieuczciwe ogłoszenia, dokładamy za każdym razem cegiełkę do kampanii na rzecz zwierząt, przez co zmniejszymy dramaty psów i kotów ze schroniska. 

Podobnie, jak Dolina Noteci, mamy nadzieję, że był to incydent jednostkowy i podobne sytuacje nie będą powtarzały się w przyszłości.