I tak dowiem się, że mnie zdradzasz

Z badań Oxford University wynika, że jedna na pięć osób myszkuje w mailach partnera i sprawdza jego SMS-y. Czy tak bardzo sobie nie ufamy, czy może technologia wywołuje w nas paranoję? - pyta Dziennik.

Lech Okoń (LuiN)
15
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
I tak dowiem się, że mnie zdradzasz

Z badań Oxford University wynika, że jedna na pięć osób myszkuje w mailach partnera i sprawdza jego SMS-y. Czy tak bardzo sobie nie ufamy, czy może technologia wywołuje w nas paranoję? - pyta Dziennik.

Czasy grzebania w kieszeniach, szukania śladów zdrady na kołnierzyku i sprawdzania wyciągów z konta bankowego już minęły. Obecnie najpopularniejszą formą kontroli partnerów stała się inwigilacja SMS-ów, maili i historii przeglądarki internetowej.

Według badań Oxford University 13% osób będących po ślubie sprawdza historię internetowych połączeń swojego partnera, kolejne 77% nie widzi w tej czynności niczego złego mimo, że jest to naruszenie prywatności. Co piąta osoba sprawdza SMS-y i maile partnera.

Reakcja na szpiegowskie poczynania partnera bywa burzliwa. Są też tacy, którzy nie mają nic przeciwko przeglądaniu swoich SMS-ów i maili - bo jak twierdzą nie mają nic do ukrycia.

Dalsza część tekstu pod wideo