DAJ CYNK

Zdjęcia Google nie robią kopii wszystkiego, by oszczędzać sieć

Dodane przez: Xyrcon

Kategoria: Aplikacje

Interakcje: 3739

Zdjęcia Google

Google ogłosił, że by je nieco odciążyć, nie będzie robić kopii zapasowych zdjęć z komunikatorów i aplikacji społecznościowych w Zdjęciach Google. Gdy praca z domu jest standardem, sieci na całym świecie cierpią z powodu mocniejszego niż zwykle obciążenia.

Zmiana była testowana już wcześniej, ale z końcem czerwca została wdrożona dla wszystkich użytkowników. Od teraz Zdjęcia Google nie będą automatycznie robić kopii zapasowych zdjęć przysłanych przez aplikacje: WhatsApp, Facebook, Messenger, Instagram, Snapchat, Twitter, Kik, LINE i podobnych.

Google nie podał listy wszystkich aplikacji, które obejmie wyjątek, ale sporo już udało się potwierdzić empirycznie. Z punktu widzenia aplikacji zmiana sprowadza się do włączenia trybu oszczędnego w aplikacji Zdjęcia Google na smartfonach użytkowników. Istniejące kopie zapasowe mediów nie zostaną skasowane.

Zobacz: Facebook znów zrobił coś dobrego. Jest eksport zdjęć do Google Photos
Zobacz: Wideokonferencje w mobilnym Gmailu? Już wkrótce pojawi się integracja Google Meet

Decyzja Google'a w założeniach nie jest permanentna. Jednak sytuacja wciąż się rozwija, trudno powiedzieć, jak długo będzie to domyślne ustawienia w Zdjęciach Google.

Inne zmiany w aplikacji Zdjęcia Google

W ostatnich dniach w aplikacji Zdjęcia Google pojawiło się więcej zmian. Na pewno zwróciłeś uwagę na nową ikonkę, której bliżej do kwiatka, niż do papierowego wiatraczka.

Zdjęcia Google

Inne nowości to szybsza i bardziej precyzyjna wyszukiwarka i bardziej rozbudowane wspomnienia. Nie można przegapić też widoku mapy, na którym pokażą się odwiedzone miejsca i zdjęcia tam zrobione.

Dostęp do nowych funkcji uzyskałam przed południem 30 czerwca, choć nową ikonkę i karuzelę wspomnień widziałam już kilka dni temu. Te nowości są wprowadzane stopniowo.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: wł.

Źródło tekstu: Google

Przewiń w dół do następnego wpisu