DAJ CYNK

Google Maps zamazało tylko jeden dom w okolicy. Historia mrozi krew

Piotr Urbaniak (gtxxor)

Aplikacje

Google Maps zamazało tylko jeden dom na całej ulicy. Powód przeraża

Dom na Mapach Google zamazać może sobie każdy, wypełniając odpowiedni formularz, ale w tym przypadku spółka zadecydowała o tym sama. I miała ku temu istotny powód.

Ocenzurowanie własnego domu lub posesji w Mapach Google i Street View nie jest trudne. Wystarczy odnaleźć nieruchomość, po czym wypełnić odpowiedni formularz poprzez opcję Zgłoś problem. Czasem tylko firma z Mountain View zamazuje poszczególne obiekty, choćby wojskowe jak baza sił powietrznych w Ramstein, na własną rękę – ale tym razem nie o tym mowa.

W Cleveland w stanie Ohio w Stanach Zjednoczonych znajdziemy tajemniczy adres 2207 Seymour Avenue, pod którym figuruje jeszcze bardziej tajemnicza posesja. Istotnie, jest ona całkowicie zamazana, i to nie przez właściciela, lecz samo Google.

Rodzi się pytanie, skąd taka decyzja i czyżby mieszkał tam jakiś ważny oficjel lub celebryta. Otóż nic z tych rzeczy. Prawda jest niestety przykra, a historia niepozornego domku mrozi krew w żyłach.

Jak zauważają dziennikarze serwisu Times Now, blisko dwie dekady temu niniejszy dom zamieszkiwał mężczyzna nazwiskiem Ariel Castro, który porwał trzy kobiety i przez kilka lat przetrzymywał je w niewoli. Ofiary – Amanda Berry, Gina DeJesus oraz Michelle Knight – były zamknięte aż do 6 maja 2013 roku, kiedy to jedna z nich uciekła wraz ze swoją 6-letnią córką. 

Zwyrodnialec przyznał się do bagatela 937 zarzutów o gwałt, porwanie i morderstwo kwalifikowane w ramach ugody. Za to wszystko otrzymał dożywocie oraz 1000 lat więzienia bez możliwości zwolnienia warunkowego.

Tymczasem budynek jeszcze w trakcie procesu zrównano z ziemią, ale Google najwyraźniej nie chce, by pozostały po nim jakiekolwiek ślady. Nie daj Boże stałby się obiektem kultu innych szaleńców.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: Google Maps

Źródło tekstu: Times Now, oprac. własne

Przewiń w dół do następnego wpisu