Obraz oferowany przez nawigacje GPS - Sanyo Gorilla - wygląda imponująco… Szkoda tylko, że jedynie w reklamie. Obraz oferowany przez nawigacje GPS - Sanyo Gorilla - wygląda imponująco… Szkoda tylko, że jedynie w reklamie. Sanyo Gorilla NV-SD700DT dysponuje 7-calowym ekranem podzielonym na dwie części - po lewej mamy ruchomą mapę w rzucie z góry, a większość powierzchni zajmuje zbliżenie w widoku 3D. Można na nim zobaczyć nie tylko poszczególne pasy ruchu, ale także przejścia dla pieszych i szczegóły budynków. Z zakupem jednak bym się nie spieszył z kilku powodów. Po pierwsze, brak informacji, jakoby ten realistyczny rendering skrzyżowania był ruchomy. Podobne, choć nie tak precyzyjne widoki skrzyżowań (niektórych) oferuje już np. TomTom Go 930, ale są to jedynie statyczne obrazy z nałożonymi wskazówkami nawigacyjnymi. Na zdjęciu brakuje ikonki pojazdu, co sugeruje, że Gorilla również nie animuje tych obrazów. Przy 400-megahercowym procesorze jest to mało prawdopodobne. Po drugie, jak dotąd systemy wspomagające wybór pasa ruchu działają tylko na niektórych skrzyżowaniach. W opisie jednej z map Europy jest informacja, że w całej Europie Wschodniej opracowano tak tylko ok. 100 skrzyżowań. Jeśli zatem w naszych wojażach trafimy na jedno z nich, to będzie to bardzo szczęśliwy traf. Po trzecie, to gadżet o niewielkiej przydatności praktycznej. Na widocznym powyżej skrzyżowaniu podziwianie walorów obrazka daje dużą szansę na wizytę u blacharza. Co prawda zatem szczegółowego i nadawanego w czasie rzeczywistym filmu o naszej podróży na ekranie Gorilli nie obejrzymy, ale inne filmy - owszem. Urządzenie to ma bowiem tuner telewizyjny, który pozwala oglądać programy na podzielonym ekranie i zapisywać je na karcie SD. Ciekawostką tego modelu jest fakt, że urządzenie pilnuje jazdy użytkownika - zbyt szybka jazda i gwałtowne przyspieszanie skutkuje alarmem. Urządzenie w Japonii kosztuje ok. 1000 dolarów.