Zepsuty Thermomix TM7. Ta usterka irytuje najbardziej
Thermomix TM7 to zdecydowanie największa rewolucja w polskich kuchniach od lat. Niemiecki producent zmienił właściwie wszystko na lepsze i nie dziwię się, że nowa maszyna szybko dorobiła się miana kultowej. Nie wszystko jednak potrafi tam działać idealnie.
Najczęstsze problemy z Thermomix TM7
Thermomix TM7 to doskonałe narzędzie usprawniające gotowanie zarówno dla laików, jak i dla doświadczonych kucharzy. Naszą recenzję znajdziecie w tym artykule. Gdy jednak minie pierwotny zachwyt, sporadycznie zaczynają się problemy i narzekania. Choć w sieci zdecydowanie więcej jest głosów pozytywnych, w tej słodkopierdzącej papce nie brakuje też krytyki. A tym przede wszystkim na następujące kwestie:
Kody błędów i awarie silnika. Użytkownicy zgłaszają błąd 93013 lub 60, szczególnie podczas wyrabiania ciasta, co może wskazywać na konieczność naprawy. Inni zgłaszali błąd 2004, oznaczający zatrzymanie silnika z powodu wysokiej temperatury.
Błędy wykrywania pokrywy. Zdarzają się też sytuacje, w których urządzenie nie rozpoznaje, że pokrywa jest założona i zablokowana, przez co niemożliwe jest gotowanie. W rzadkich przypadkach użytkownicy zgłaszają zacinanie się mechanizmu blokującego miskę miksującą w drugą stronę. W efekcie niemożliwe jest zdjęcie pokrywy i dostanie się do jedzenia.
Blokada noża miksującego (kod 29) - gdy nawalisz za dużo do misy. Zdarza się przy wyrabianiu bardzo gęstych i ciężkich ciast (np. na chleb) przez dłuższy czas. Wymaga ostudzenia urządzenia i upewnienia się, że kratki wentylacyjne na dnie obudowy nie są niczym zastawione.
Problemy z wagą. Zastosowana w urządzeniu waga jest bardzo czuła, ale też wrażliwa na czynniki zewnętrzne. Już nawet okruszki pod podstawą mogą powodować nieprawidłowe pomiary, nie wspominając nawet o zawiniętym pod obudowę przewodzie.
Problemy z jakością wykonania. Misa jest tym razem umieszczona w dodatkowej osłonie z tworzywa sztucznego i choć samą metalową część trudno jest uszkodzić, to na te plastiki warto uważać - nie są aż tak niezniszczalne.
Ta pokrywa jest jakaś inna. Zupełnie nowe podejście do designu przyniosło pokrywę bez otworu, który pokochali użytkownicy choćby TM6. Nie dodasz już górą składników i nie zajrzysz, co się dzieje w dzbanie. Trudno to jednak nazwać usterką, to bardziej nowe podejście i cecha urządzenia.
No i najgorsza z udręk, czyli problemy z łącznością. Cookido do poprawnego działania wymaga połączenia z Internetem, by móc zsynchronizować przepisy i zakładki. Bywa to męczące, jeśli używamy robota poza domem czy też w kuchni odciętej od sieci. To także hamulec dla gospodyń domowych, które stoją na bakier z technologią i chcą po prostu wygodnie gotować — najpierw domowe Wi-Fi, a potem można rozmawiać o Thermomiksach.
Chociaż ta lista wydaje się długa, w praktyce robot firmy Vorwerk jest jednym z najmniej awaryjnych urządzeń na rynku.