Samsung Galaxy S26 Ultra tym jednym zaskakuje. Piekło zamarzło

Oto i on. Samsung Galaxy S26 Ultra na oficjalnym zdjęciu. Nie, żeby wyciekło ono z pełnym błogosławieństwem Koreańczyków, ale Evan Blass to sprawdzone źródło. Jeden detal szczególnie przyciąga uwagę.

Lech Okoń (LuiN)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Samsung Galaxy S26 Ultra tym jednym zaskakuje. Piekło zamarzło

Specyfikacja Galaxy S26 Ultra nie przynosi spektakularnych zmian

Dla rynku amerykańskiego dostajemy, jak co roku, kolejną generację chipów Qulacommu, tym razem to Snapdragon 8 Elite Gen 5 (3 nm) i paradoksalnie tym razem to kierowany na rynke europejski Exynos może być ciekawszy technologicznie z racji procesu technologicznego 2 nm. Warianty pamięci nie zmieniają się - 256 GB w cenie 1399 euro (poniżej 6000 zł), 512 GB za 1569 euro, a do tego 1 TB za 1809 euro. Tak przynajmniej wynika z przecieków i są to na dobrą sprawę cenny niższe niż przed rokiem.

Dalsza część tekstu pod wideo

Drożej ma być natomiast z podstawowymi modelami, co po części wynika z rezygnacji z wariantów 128 GB. Podstawowa S-ka nie zmieści się w 4000 zł, przy cenie 1049 euro w Polsce dostaniemy ją za 4400- 4500 zł.

Trzeba być uważnym, by zauważyć różnicę w aparatach

Trudno nie odnieść wrażenia, że konfiguracja aparatów to takie kopiuj i wklej z modelu S25 Ultra. I może to i dobrze? Samsung w ostatnim czasie zawzięcie pogarszał parametry zdjęć z serii Ultra i ostatecznie wypadł nawet nie tyle z pierwszej piątki czy dziesiątki rankingu DxOMark, S25 Ultra nie mieści się nawet w pierwszej dwudziestce, zajmując 26. lokatę. Tymczasem rynek nie znosi próżni i pojawiają się kolejni liderzy. Króluje średnio używalny w Europie Huawei, biją się Vivo i Oppo, Apple biega w panice, a niespodziewanie jak grom z jasnego nieba wpada Motorola Signature, jasno pokazując, że też potrafi.

Co więc przyniesie do tego fotograficznego kotła S26 Ultra? W sumie to niewiele. Dostaniemy ten sam główny aparat 200 Mpix z światłosiłą F/1,7, o ogniskowej odpowiadającej 24 mm i sensorze 1/1,3". To właśnie z taką konfiguracją debiutował trzy lata temu Samsung Galaxy S23 Ultra. Moduł ultra szeroki bez zmian - 50 Mpix, F/1,9, 1/2,5".

Dziwne rzeczy dzieją się zaś zoomem - ten podstawowy moduł z trzykrotnym przybliżeniem dostanie mniejszy sensor - 1/3,94" zamiast 1/3,52", a przy tym w dalszym ciągu będzie tu matryca zaledwie 10 Mpix. Nie znamy jeszcze wielkości przysłony, ale i te F/2,4 może nie być zachowane.

Drugi z zoomów, ten odpowiedzialny za przybliżenia 5x i większe ma zaś ponoć zostać ulepszony. Ale nie do końca tak, jak by mogli chcieć tego użytkownicy. 50 megapikselowy sensor ma dostać obiektyw o większej śwatłosile. Dzięki przejściu z F/3.4 na F/2.9 do sensora docierać ma o aż 38% więcej światła. To jednak nie zdjęcia, lecz wideo najbardziej może skorzystać na tej zmianie - pojawiają się głosy, że Samsung coś knuje z "kinowym wideo", a naturalnie rozmyte tła mają je ułatwić.

To gdzie to zaskoczenie z tytułu?

Nie, nie chodzi tutaj o kolejne funkcje AI, których nie zabraknie w ramach współpracy z Perplexity. Nie chodzi też o obudowę, która wysmuklała z 8,2 mm do 7,9 mm. Jeśli jednak nasze źródła się nie mylą, Samsung wreszcie przyspiesza z ładowaniem i to zarówno przewodowym, jak i bezprzewodowym.

Samsung Galaxy S26 Ultra tym jednym zaskakuje. Piekło zamarzło
Tak, to kolejny już rok z Galaxy AI, ale Samsung przynajmniej sobie z tym AI radzi w przeciwieństwie do Apple'a

Po kabelku dostarczymy tym razem już nie 45 W tylko 60 W, co ma dawać w ciągu 30 min aż 75% naładowania akumulatora, a nie 65% jak w poprzednikach. Z kolei wparcie dla Qi2.2 przynosi 25 W bezprzewodowo, zamiast dotychczasowych 15 W.

Jeśli ktoś korzysta z telefonów innych marek niż Apple, Samsung i Google zapewne śmieje się teraz pod nosem. Azjatyccy producenci dawno już oferują moce przekraczające 100 W, a akumulator o pojemności 5000 mAh byłby w Chinach niesmacznym żartem - tam krzemowo-węglowa rewolucja aktualnym standardem uczyniła 7500 mAh.

Jednak nie da się ukryć, coś ruszyło u Koreańczyków i fani marki z pewnością docenią wygodę szybszego ładowania. Szczególnie że mowa tutaj o uniwersalnym, Power Delivery, a nie jakichś dzikich standardach tworzonych osobno dla każdego telefonu.

Powyższy materiał powstał na podstawie przecieków, które z dnia na dzień stają się coraz bardziej precyzyjne i wiarygodne, w końcu premiera zbliża się wielkimi krokami. Jak wypaplał noteboookcheck.net, premiera nowych S-ek, czyli Samsung Unpacked zaplanowana została na 25 lutego.