Rząd bierze się za wysokie ceny RAM. Polska mogłaby brać przykład
Wysokie ceny RAM to nie tylko problem graczy i firm komputerowych. To także tragedia szarego człowieka. Rząd Korei Południowej jako pierwszy to dostrzegł i postanowił działać.
W jaki sposób? Otóż co jakiś czas komputery w instytucjach państwowych podlegają wymianie. Rząd uznał, że ich utylizacja to marnotrawstwo. Zamiast tego mają one trafiać do najbardziej potrzebujących. Tak, aby każdy miał komputer, który przynajmniej jako-tako działa. Wszystko po to, aby uniknąć wykluczenia cyfrowego, które tylko pogłębia problemy społeczne.
Koreański Rząd reaguje na kryzys RAM
Tu warto podkreślić, że tylko w ubiegłym roku koreańskie władze wymieniły ponad 22 tysiące jednostek, z których połowa została poddana utylizacji, mimo że w większości wciąż nadawały się do użytku, lub wymagały naprawdę drobnych napraw.
To jednak nie koniec. Rząd ma także na celu zadbać także o to, aby ceny internetu były dostosowane do potrzeb najbardziej wymagających. Oczywiście parametry łączy mogą być w takich przypadkach mocno ograniczone. Mowa tu jest o prędkościach rzędu 400 kbps po przekroczeniu limitów. Dodatkowo Koreański rząd ma zwiększyć zakres dotacji do komputerów dla uczniów i studentów.
Wszystko po to, aby zapobiegać problemom, które mogłyby się pojawić, gdyby dostęp do komputerów stał się ograniczony.