Wyniki Microsoftu pokazują, jak wielki błąd popełnił Xbox

Microsoft pochwalił się wynikami. Firma odnotowała olbrzymie wzrosty w niemal każdym ze swoich działów. Poza jednym. Xbox odnotował poważne spadki. I nie mówimy tu tylko o samym sprzęcie, ale o całym dziale.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Wyniki Microsoftu pokazują, jak wielki błąd popełnił Xbox

Do niego natomiast wliczają się także usługi. W końcu Microsoft przekonuje nas, że obecnie prawie wszystko, co ma ekran i dostęp do internetu, jest Xboxem. Oczywiście nie można tu pominąć gałęzi sprzętowej. I tak brak rabatów na konsole przed świętami oraz ich wzrost cen odbiły się firmie czkawką: mowa tu o spadku przychodów na poziomie 32% względem roku poprzedniego.

Dalsza część tekstu pod wideo

Źle się dzieje z Xboxem

Oczywiście można by uznać, że to element planu Microsoftu, który chce odciąć platformę Xbox od sprzętu. Problem w tym, że spadek odnotowano także w kontekście usług. Mowa tu o 5% względem ubiegłego roku. To wszystko przekłada się na spadek Xboxa aż o 9%, chociaż firma odnotowała wzrost przychodów o 17% z tytułu wszystkich swoich działalności.

To oznacza, że Microsoft ma pieniądze na utrzymanie Xboxa. Niekoniecznie ma jednak pomysł na to, jak to zrobić. Firma chce, aby była to głównie usługa chmurowa, oraz abonament realizowany na komputerach PC. Sęk w tym, że jeśli chodzi o granie na dostosowanych do tego PC-tach gigant musiałby rzucić wyzwanie platformie Steam, co brzmi dość nierealnie.

I owszem, można powiedzieć, że sytuacja rynkowa jest na korzyść Xboxa: budowa komputerów do gier w obecnej sytuacji jest kosztowna i nieopłacalna. Tym samym na popularności może zyskiwać granie w chmurze. Tu jednak pojawiają się dwa kolejne problemy: Nvidia i GeForce Now, który jest uznawany za znacznie lepszą platformę do grania i pozwala posiadać gry na własność, oraz... konsole. Czyli urządzenia lokalne, które wciąż są względnie tanie i są gwarancją dobrego działania każdej gry, która się na nich pojawi. Tym samym Microsoft wciąż musi walczyć z PlayStation o graczy, nawet jeśli nie robi tego na rynku konsolowym.