Windows 11 traci na popularności. Użytkownicy wracają do Windowsa 10
Konsumenci nie są zadowoleni z ostatnich poczynań Microsoftu. Nie oznacza to jednak, że są gotowi na duże zmiany - po prostu chcą innego Windowsa.
Wraz z końcem wsparcia dla Windowsa 10 w październiku ubiegłego roku, coraz więcej osób przechodziło na nowszą wersję "okienek". Tym samym Windows 11 znacząco zyskał na popularności. Niestety, Microsoft nie ma ostatnio dobrej passy. A według danych od StatCounter, coraz więcej osób decyduje się powrócić do starego systemu operacyjnego.
Błędy, wciskanie AI i brak poszanowania dla prywatności
Jak można zobaczyć na wykresie poniżej, Windows 11 zaczynał ubiegły rok z udziałem na poziomie 34,1%, a w szczytowym momencie było to aż 55,2%. Niestety ostatni kwartał to spadek popularności i mowa już tylko o 50,7%. W tym samym czasie z Windowsa 10 początkowo korzystało aż 62,7% osób, w najgorszym momencie było to 42,9%, ale teraz znowu się to poprawia.
Powodów jest wiele, ale główny to niekompetencja Microsoftu. Ostatnie aktualizacje dla systemu Windows 11 są pełne błędów, a część z nich na tyle poważna, że uniemożliwia normalne korzystanie z PC. Mowa nawet o takich absurdach jak niemożność wyłączenia komputera.
Oprócz tego Amerykanie bardzo mocno stawiają na sztuczna inteligencję, co nie wszystkim przypadło do gustu. AI wciskane jest na siłę, nawet do najprostszych aplikacji jak... notatnik. Nie można też zapomnieć o informacji, że Microsoft udostępnia nasze dane służbom wywiadowczym.
Czy to będzie w końcu rok Linuksa? Raczej nie. Mimo głośnych nawoływań w internecie ze strony fanów tego systemu, "Pingwinek" to nadal nisza. Patrząc na dane od StatCounter, Linux ma zaledwie 3,9% udziałów w rynku i nie widać wyraźnych zmian w tej materii na przestrzeni ostatnich miesięcy.