NASA ogłosiła ewakuację z ISS. Jest aż tak źle
Jeszcze wczoraj pisaliśmy, że NASA rozważa ściągnięcie załogi ISS na Ziemię. Dziś już nie ma co do tego wątpliwości.
Zaczęło się od odwołania planowanego spaceru kosmicznego, podczas którego dwóch członków załogi miało opuścić wnętrze stacji i zamontować aparaturę na jej poszyciu. NASA pierwotnie przełożyła termin tej operacji, powołując się na gorsze zdrowie jednego z członków załogi. Następnie agencja kosmiczna ogłosiła, że rozważa powrót załogi na Ziemię z powodu stanu zdrowia tej osoby, której personaliów postanowiono nie podawać do opinii publicznej. Dziś natomiast już wiemy, że misja, która pierwotnie miała potrwać do maja, wkrótce się zakończy, a NASA ewakuuje całą załogę na Ziemię.
NASA ewakuuje ISS
Warto podkreślić, że nie chodzi tu o całą załogę ISS, a jedynie o tę część, która przybyła tam na pokładzie statku Crew-11. Na stacji wciąż pozostanie jeden astronauta z USA i dwóch rosyjskich kosmonautów, którzy dostali się na stację wcześniej za pomocą rakiety Sojuz. Ich misja nie jest zagrożona, co dość jasno sugeruje, że z samą stacją jest wszystko w porządku.
Wiemy także, że na jej pokładzie nie doszło do żadnego wypadku. A tak przynajmniej twierdzi James Polk, dyrektor ds. zdrowia i medycyny NASA, który podkreślał podczas konferencji prasowej, że nie było to zdarzenie nagłe, a ewakuacja jest podyktowana dmuchaniem na zimne. Mimo to należy pamiętać, że ISS ma laboratorium, oraz podstawowe wyposażenie medyczne, jak i przeszkolenie załogi w tym zakresie. To oznacza, że musiało się tam stać coś poważniejszego. Odpowiedzmy na jeszcze jedno pytanie: Dlaczego więc ewakuują całą załogę? To proste: ponieważ pozostali nie mieliby czym wrócić na Ziemię.