Mars traci priorytet. Nadeszła era księżycowego miasta
Elon Musk przez lata opowiadał o planach założenia kolonii na Marsie. Jednak teraz jego priorytety uległy zmianie. Dziś twierdzi, że największym priorytetem dla SpaceX będzie miasto na Księżycu. I to zdolne do samodzielnego rozwoju.
Oczywiście to nie oznacza, że Elon Musk zrezygnował z podboju Marsa. Ten jednak uzyskał niższy priorytet. Jak twierdzi Miliarder, Księżyc jest o wiele szybszym celem do osiągnięcia i łatwiejszym sposobem na zadbanie o bezpieczeństwo ludzkości — chociaż nie sprecyzował, na czym to bezpieczeństwo w kontekście Księżyca miałoby polegać. Tym samym na naszym naturalnym satelicie planuje stworzyć samo rozwijające się miasto.
Księżycowe miasto
Co kryje się pod tym terminem? Otóż nie wiadomo. Można spekulować, że może to mieć związek z wykorzystywaniem księżycowego regolitu do budowy struktur miejskich dzięki drukowi 3D, co już kilka lat temu było proponowane jako metodę budowy kolonii na Srebrnym Globie. Jak jednak już podkreśliłem — to tylko spekulacje.
Kolejną dość jasną deklaracją jest to, że takie miasto miałoby powstać w około 10 lat. Tu jednak warto podkreślić, że nie ma tu mowy o 2036 roku, a raczej w 10 lat od przysłowiowego wbicia łopaty w księżycową inwestycję. Chociaż rzecz jasna o łopacie w takim wypadku nie może być za bardzo mowy.
Potencjał Księżyca
Dlaczego jednak Księżyc, a nie Mars? To dość proste: na Księżyc o wiele łatwiej się dostać, a potencjalne misje można wysyłać praktycznie bez przerwy. W przypadku Marsa należy czekać, aż on i Ziemia będą relatywnie blisko do siebie, czyli tylko podczas opozycji Marsa, która ma miejsce średnio co 26 miesięcy. Księżyc nie ma takich ograniczeń.
Kolejnym plusem Srebrnego Globu jest znacznie szybsza komunikacja, a także możliwość powrotu załogi, lub ludności takiego miasta na Ziemię. W przypadku kolonii marsjańskiej plany SpaceX zakładają lot tylko w jedną stronę.
Oczywiście Księżyc ma także problemy: księżycowy dzień może i trwa około 15 dni, a brak atmosfery przełożą się na efektywniejszą produkcję energii z paneli fotowoltaicznych, jednak noc jest równie długa, co wymagałoby stworzenia instalacji energetycznej na skalę całego satelity.
Kolejnym problemem jest regolit, który swoją strukturą przypomina drobno zmielony azbest. Jest więc mały, ostry i trudny do zatrzymania.
Księżycowa ściema?
Skąd jednak ta zmiana planów? Otóż rząd USA chce wybudować kolonię księżycową w ramach projektu Artemis. Tu można spekulować, że udziały SpaceX są w nim mniejsze, niż Elon Musk by oczekiwał. Skupienie się na mieście mogłoby dać pretekst do zacieśnienia współpracy z NASA, co oznaczałoby większe wpływy dla firmy Elona Muska.
Kolejną kwestią jest przesunięcie planów Marsjańskich. Musk zapowiedział dawniej, że w 2026 roku jego firma zorganizuje bezzałogową misję na Marsa. Sęk w tym, że już mamy 2026 rok. Ogłoszenie zmiany planów pozwoli miliarderowi na niezrealizowaniu tej obietnicy i jednoczesne wyjście z twarzą. Pamiętajmy przy tym, że nie jest to twardy projekt, ani stanowisko SpaceX, a jedna z wielu deklaracji Elona Muska. Jak widać, na razie mamy do czynienia raczej ze zmianą narracji niż z gotowym planem technologicznym.