Gry Olgi Tokarczuk wciąż nie ma. Wyparowała też Tokarczuk
Kilka kwartałów temu o polskiej branży gier wideo zrobiło się głośno za sprawą Olgi Tokarczuk. Okazało się, że noblistka inwestuje swoje pieniądze i czas w projekt Ibru. Podobnie jak podatnicy. Co dzisiaj dzieje się w temacie tytułu, nad którym pracuje spółka Sundog?
Nie zdarza się zbyt często, by noblistka (lub noblista) uczestniczyła w tworzeniu gier wideo. Dlatego nie mogło dziwić to, że w 2024 roku media narobiły szumu wokół doniesień o zaangażowaniu Olgi Tokarczuk w produkcję rozrywki tego typu. Stwierdzenia o zaangażowaniu znanej pisarki nie były naciągane, nie chodziło jedynie o wykorzystanie materiału z jednej z jej książek. Jak to jednak z mediami bywa, po krótkiej wrzawie wątek umarł. Warto go odświeżyć.
Sundog zapowiedział grę na 2026 rok. Czyli na teraz
Spółka Sundog powstała we wrześniu 2022 roku i w tamtym czasie interesowała niewiele osób. Zaczęło się to zmieniać w kolejnych miesiącach, gdy zespół stojący za tym biznesem wyłożył na stół pierwsze karty. Okazało się np., że ekipa pracuje nad grą Ibru, która ma być inspirowana książką Olgi Tokarczuk "Anna In w grobowcach świata". To powieść sprzed dwóch dekad, w której autorka mierzy się z mitem o bogini Isztar.
W 2023 roku mowa była o tym, że gra może się pojawić na rynku w 2026 roku. W tamtym czasie pracowało nad nią kilkanaście osób, ale zespół miał być powiększany. Zakładano, że budżet projektu wyniesie 15 mln zł, a czas rozgrywki szacowano na kilkanaście godzin. Co istotne, na początku 2023 roku firma zrealizowała rundę finansowania, w której pozyskano niemal 1,5 mln zł. Deklarowano, że podmiot będzie się starał zdobyć większe pieniądze. Tak też się stało.
PARP wykłada pieniądze. Ale nie na samą grę
Dochodzimy do zapowiedzianej już wrzawy medialnej. Dwa lata po zarejestrowaniu spółki, w październiku 2024 roku, o Sundog robi się naprawdę głośno. A dzieje się tak za sprawą dofinansowania, jakie podmiot otrzymał od Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Mowa o kwocie niemal 17 mln zł. Pieniądze te miały być przeznaczone nie tyle na stworzenie samej gry, co na opracowanie technologii do jej produkcji.
Być może ten wątek nie zainteresowałby zbyt wielu osób. Bo eksperci PARP w tamtym czasie pozytywnie ocenili też masę innych projektów i przyznali im wsparcie przekraczające 1 mld zł. Jednak owe inne projekty nie mogły się pochwalić tym, że jest w nie zaangażowana noblistka. I nie chodzi już tylko o wykorzystywanie motywów z powieści w tworzeniu fabuły. Olga Tokarczuk zainwestowała w Sundog pieniądze i weszła w skład rady nadzorczej spółki. Ba, została jej przewodniczącą. Zrobiło się nawet rodzinnie, bo w projekt zaangażowany był także Zbyszko Fingas – prywatnie syn noblistki. W projekcie Ibru ma on odpowiadać m.in. za scenariusz gry.
Robi się afera, Sundog wydaje oświadczenie
Temat dofinansowania wzbudził sporą sensację. Z różnych powodów. Jednych zainteresował sam fakt udziału Olgi Tokarczuk w takim przedsięwzięciu. I to poważnego udziału. Drudzy zaczęli się bliżej przyglądać spółce Sundog i samej grze, która w dogodnych warunkach mogłaby się stać kolejnym polskim tytułem rozpoznawalnym na świecie. Wreszcie byli i tacy, którzy wmieszali w temat politykę. Pojawiły się np. insynuacje, że projekt nie otrzymałby takiego wsparcia, gdyby Polską nadal rządził PiS. Bo z tą partią noblistce nie po drodze. I vice versa. Ale przy obecnym rozdaniu pisarka może liczyć na specjalne traktowanie. Zrobiła się z tego mała afera, a spółka Sundog opublikowała oświadczenie.
Można w nim przeczytać m.in., że firma po prostu wzięła udział w konkursie realizowanym przez PARP, że projekt oceniali zewnętrzni eksperci wedle określonych kryteriów, że pieniądze na realizację projektu będą pochodzić nie tylko z programu państwowego, ale też od inwestorów spółki. Pojawiła się też deklaracja, że projekt będzie realizowany zgodnie z harmonogramem, we współpracy z około 30-osobowym zespołem specjalistów. Jako kluczowych podwykonawców projektu wskazano wówczas Uniwersytet SWPS, Politechnikę Wrocławską, Goat Gamez oraz Stowarzyszenie GameUp.
Oświadczenie zawierało też taki fragment:
Celem projektu, który złożyliśmy do konkursu jest stworzenie, we współpracy z naukowcami z polskich uczelni i praktykami branżowymi, innowacyjnego systemu InteGra, który ma szansę zrewolucjonizować rynek gier RPG. System powstanie w oparciu o badania psychologiczne, groznawcze oraz badania nad AI. Dzięki temu umożliwi tworzenie gier, które pozwolą na dynamiczne kreowanie i rozwijanie psychologii postaci na skutek działań, które podejmie gracz w świecie gry. Zapewni to użytkownikom pełniejsze i bardziej osobiste doświadczenia.
Pierwszą grą, która powstanie na jego bazie będzie Ibru - gra osadzona w świecie przedstawionym przez Olgę Tokarczuk w książce „Anna In w grobowcach świata”. Fakt, że gra może korzystać z twórczości jednej z najważniejszych pisarek światowych, sprawi, że będzie miała również ogromne znaczenie kulturotwórcze i będzie w unikatowy, a jednocześnie masowy sposób promowała polską sztukę w świecie.
Tu już muszę napisać, że zarząd spółki w składzie Aleksandra Bieluk, Mateusz Błaszczyk i Carlos Castañon, który podpisał się pod oświadczeniem, ruszył z mocną szarżą. Szansa na rewolucję w RPG? Ogromne znaczenie kulturotwórcze? Masowa/unikatowa promocja polskiej sztuki na świecie? Mocne słowa. Z takimi deklaracjami lepiej uważać...
Olga Tokarczuk znika z rady nadzorczej spółki
Postanowiliśmy sprawdzić, co dzieje się z tym tytułem kilka kwartałów po przyznaniu dofinansowania oraz rozkręceniu tej mini afery. I u progu 2026 roku – przecież kilka lat temu deklarowano, że tytuł pojawi się w sprzedaży właśnie teraz.
Naszą uwagę dość szybko przykuł fakt, że Olga Tokarczuk nie zasiada już w radzie nadzorczej spółki. Zmianę potwierdziła Aleksandra Bieluk z zarządu Sundog:
Pani Olga w lutym 2025 r. zrezygnowała z pełnienia funkcji w Radzie Nadzorczej. Z powodu innych licznych obowiązków, nie mogła dalej uczestniczyć w bieżącej działalności Spółki. W miarę możliwości nadal służy radą i wsparciem kreatywnym w rozwijaniu projektu pod względem artystycznym oraz należy do grona akcjonariuszy Spółki.
Trochę niefortunnie się to wszystko ułożyło: w październiku 2024 roku robi się głośno o dofinansowaniu przyznanym firmie Sundog, a spółka wydaje oświadczenie, w którym zwraca uwagę na duże zaangażowanie noblistki w projekt:
Olga Tokarczuk jest współzałożycielką, jedną z trzydziestu akcjonariuszy spółki i przewodniczącą rady nadzorczej. Sprawuje nadzór kreatywny nad projektem powstania gry na podstawie jej książki.
Mija zaledwie kilka miesięcy, a pisarka mocno ogranicza swój udział w tym przedsięwzięciu. Cóż, bywa.
Praca wre, na efekty trzeba jeszcze poczekać
To oczywiście ważny wątek całej historii, ale nadrzędną pozostaje inna kwestia: co z grą? Przesłaliśmy do spółki Sundog szereg pytań dot. samego tytułu, technologii InteGra, wykorzystania środków, daty premiery gry czy zatrudnienia w firmie. Niestety wiadomość przesłana przez Aleksandrę Bieluk nie przyniosła nam wielu odpowiedzi:
Spółka pozyskała obsługiwane przez PARP finansowanie ze środków Unii Europejskiej na realizację projektu p.t. “Opracowanie systemu do tworzenia nieliniowych gier RPG w silniku Unreal Engine 5, umożliwiających tworzenie spójnych psychologicznie postaci, których decyzje będą odzwierciedlały ich implikowaną psychikę, w oparciu o badania z zakresu groznawstwa, psychologii oraz technologii AI (LLM).” Wartość całego projektu to 23 161 453,22 z, a wysokość wkładu z Funduszy Europejskich to 16 686 789,20 zł. Nie są to środki pozostawione do swobodnej dyspozycji Spółki. Projekt jest w trakcie realizacji, środki są sukcesywnie rozliczane. Spółka otrzymuje je z PARP na podstawie wniosków o płatności, które oparte są o przedstawione dowody poniesienia kosztów, zgodnie z harmonogramem realizacji projektu.
Spółka pozyskała ponadto finansowanie ze strony prywatnych inwestorów, które są przeznaczane na pokrycie wkładu własnego realizacji projektu oraz bieżącą działalność Spółki.
Dziękujemy za zainteresowanie. Projekt jest w trakcie realizacji, wraz z jego rozwojem, Spółka będzie publikowała więcej informacji. Zachęcamy do śledzenia nowości na naszej stronie i w mediach społecznościowych.
Problem polega na tym, że informacje na stronie internetowej czy w mediach społecznościowych są raczej szczątkowe. To zaledwie kilka akapitów, z których można się dowiedzieć, że:
Ibru to detektywistyczna gra RPG z pierwszoosobową perspektywą, osadzona w świecie science fantasy inspirowanym starożytną mitologią sumeryjską i dystopiami cyberpunkowymi.
Kilka zdań o tym, że gracz decyduje o rozwoju bohatera (gdyby ktoś nie wiedział, jak działa RPG), potem krótkie info o mieście, w którym toczy się akcja (bohater będzie je EKSPLOROWAŁ), wstawki o immersji, nieliniowej fabule i ponownie zapewnienia, że gracz ma wpływ na to, jak potoczy się rozgrywka. Wreszcie następująca wiadomość: "Planujemy jednoczesną premierę na PC, Xbox i Playstation. Gra jest tworzona na silniku Unreal Engine 5". Kiedy? To zagadka.
Pisząc krótko: szału nie ma. Ale może social media są wypchane treścią? Zaglądam na profil firmy w serwisie LinkedIn, bo tam zostaję przekierowany ze strony internetowej spółki. Dowiaduję się, że Sundog to podmiot tworzący gry, że budują go branżowi weterani we współpracy z Olgą Tokarczuk. Projekt otrzymał wsparcie z PARP. Ofert pracy brak (na stronie też ich nie ma). Liczba wpisów nie powala, a ostatni, sprzed kilku tygodni, to deklaracja, że 2025 rok był intensywny, praca wre, zespół się powiększa, rozwój technologii InteGra ponoć postępuje szybciej niż zakładano. Pojawia się też zapowiedź, że niebawem przekonamy się, nad czym pracuje firma.
Innymi słowy: jest super, ale musicie jeszcze poczekać na nasze cuda. Jak już je pokażemy, spadną wam kapcie.
Nie pozostaje nic innego, jak trzymać za słowo. Nie wiem, czy w tym roku na rynku pojawi się Ibru, ale mam nadzieję, że świat cyfrowej rozrywki wstrzyma oddech, gdy na pecetach i konsolach w końcu wyląduje "gra, która zmusi cię do myślenia, odczuwania i działania jako detektyw w świecie, w którym nic nie jest takie, jakim się wydaje".
Zaczynam myśleć, że już biorę udział w rozgrywce. Może jestem tym detektywem, a tajemnicę do rozwikłania stanowi projekt Ibru? To faktycznie może być rewolucja w świecie cyfrowej rozrywki.