Rozłączasz się, a oni podsłuchują. Google potwierdza problem
Google zdalnie wyłącza w Pixelach jedną z funkcji telefonicznych. Powód jest nieco przerażający: smartfon w pewnych przypadkach mógł transmitować dźwięk z otoczenia użytkownika do osoby dzwoniącej, nawet jeśli połączenie zostało odrzucone.
Dla polskich użytkowników to informacja z kategorii ciekawostki ze świata, ponieważ funkcja Take a Message, która spowodowała całe zamieszanie, jeszcze oficjalnie nie trafiła nad Wisłę. Mimo to sprawa rzuca ciekawe światło na to, jak napędzane AI oprogramowanie potrafi płatać figle, naruszając prywatność użytkowników.
Take a Message, czyli podsłuch w twoim Pixelu
Funkcja Take a Message to rozwiązanie wprowadzone szerzej przy okazji premiery Pixela 10, choć trafiło też na starsze modele (od Pixela 4 wzwyż). Działa ona na rynkach anglojęzycznych (USA, Wielka Brytania, Irlandia, Australia) i jest czymś w rodzaju inteligentnej, lokalnej poczty głosowej.
Zasada jest prosta: gdy odrzucasz połączenie lub go nie odbierasz, AI Google'a przejmuje rozmowę. Prosi dzwoniącego o zostawienie wiadomości („Osoba, do której dzwonisz, jest niedostępna…”), a na ekranie użytkownika w czasie rzeczywistym pojawia się transkrypcja tego, co mówi dzwoniący. Całość dzieje się na urządzeniu, bez udziału chmury.
Teoretycznie, gdy funkcja Take a Message działa, mikrofon użytkownika powinien być wyłączony, a telefon powinien rejestrować tylko głos dzwoniącego. Rzeczywistość okazała się jednak inna.
onorOd września 2025 roku na Reddicie zaczęły pojawiać się raporty od posiadaczy starszych modeli (głównie Pixel 4, 4a i 5). Użytkownicy zauważyli, że w momencie, gdy funkcja Take a Message przejmowała rozmowę, mikrofon w ich telefonie pozostawał aktywny. W efekcie osoba dzwoniąca, zamiast nagrywać się na pocztę, wszystko słyszała. Jedynym sygnałem ostrzegawczym była zielona kropka wskaźnika prywatności w rogu ekranu, którą łatwo przeoczyć.
Reakcja Google: cięcie zamiast łatania
Google potwierdził istnienie błędu, zaznaczając, że dotyczy on bardzo małej grupy urządzeń i występuje w bardzo specyficznych okolicznościach. Firma nie zdołała odtworzyć błędu na nowszych modelach Pixeli, ale problem okazał się realny na starszym sprzęcie.
Ponieważ modele z serii Pixel 4 i Pixel 5 nie otrzymują już oficjalnych aktualizacji systemu Android, Google zdecydowało się na radykalny krok. Zamiast próbować łatać dziurawy kod w niewspieranym systemie, gigant z Mountain View postanowił całkowicie wyłączyć funkcję Take a Message oraz nowsze funkcje Call Screen na tych urządzeniach.
Właściciele tych smartfonów będą musieli wrócić do tradycyjnej poczty głosowej operatora lub starszych wersji filtrowania połączeń. W Polsce funkcja ta i tak jest niedostępna, więc tym razem ominął nas technologiczny dramat, ale niesmak związany z podsłuchującym Pixelem pozostaje.