Rozłączasz się, a oni podsłuchują. Google potwierdza problem

Google zdalnie wyłącza w Pixelach jedną z funkcji telefonicznych. Powód jest nieco przerażający: smartfon w pewnych przypadkach mógł transmitować dźwięk z otoczenia użytkownika do osoby dzwoniącej, nawet jeśli połączenie zostało odrzucone.

Mieszko Zagańczyk (Mieszko)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Rozłączasz się, a oni podsłuchują. Google potwierdza problem

Dla polskich użytkowników to informacja z kategorii ciekawostki ze świata, ponieważ funkcja Take a Message, która spowodowała całe zamieszanie, jeszcze oficjalnie nie trafiła nad Wisłę. Mimo to sprawa rzuca ciekawe światło na to, jak napędzane AI oprogramowanie potrafi płatać figle, naruszając prywatność użytkowników.

Dalsza część tekstu pod wideo

Take a Message, czyli podsłuch w twoim Pixelu

Funkcja Take a Message to rozwiązanie wprowadzone szerzej przy okazji premiery Pixela 10, choć trafiło też na starsze modele (od Pixela 4 wzwyż). Działa ona na rynkach anglojęzycznych (USA, Wielka Brytania, Irlandia, Australia) i jest czymś w rodzaju inteligentnej, lokalnej poczty głosowej.

Zasada jest prosta: gdy odrzucasz połączenie lub go nie odbierasz, AI Google'a przejmuje rozmowę. Prosi dzwoniącego o zostawienie wiadomości („Osoba, do której dzwonisz, jest niedostępna…”), a na ekranie użytkownika w czasie rzeczywistym pojawia się transkrypcja tego, co mówi dzwoniący. Całość dzieje się na urządzeniu, bez udziału chmury.

Teoretycznie, gdy funkcja Take a Message działa, mikrofon użytkownika powinien być wyłączony, a telefon powinien rejestrować tylko głos dzwoniącego. Rzeczywistość okazała się jednak inna.

onorOd września 2025 roku na Reddicie zaczęły pojawiać się raporty od posiadaczy starszych modeli (głównie Pixel 4, 4a i 5). Użytkownicy zauważyli, że w momencie, gdy funkcja Take a Message przejmowała rozmowę, mikrofon w ich telefonie pozostawał aktywny. W efekcie osoba dzwoniąca, zamiast nagrywać się na pocztę, wszystko słyszała. Jedynym sygnałem ostrzegawczym była zielona kropka wskaźnika prywatności w rogu ekranu, którą łatwo przeoczyć.

Reakcja Google: cięcie zamiast łatania

Google potwierdził istnienie błędu, zaznaczając, że dotyczy on bardzo małej grupy urządzeń i występuje w bardzo specyficznych okolicznościach. Firma nie zdołała odtworzyć błędu na nowszych modelach Pixeli, ale problem okazał się realny na starszym sprzęcie.

Ponieważ modele z serii Pixel 4 i Pixel 5 nie otrzymują już oficjalnych aktualizacji systemu Android, Google zdecydowało się na radykalny krok. Zamiast próbować łatać dziurawy kod w niewspieranym systemie, gigant z Mountain View postanowił całkowicie wyłączyć funkcję Take a Message oraz nowsze funkcje Call Screen na tych urządzeniach.

Właściciele tych smartfonów będą musieli wrócić do tradycyjnej poczty głosowej operatora lub starszych wersji filtrowania połączeń. W Polsce funkcja ta i tak jest niedostępna, więc tym razem ominął nas technologiczny dramat, ale niesmak związany z podsłuchującym Pixelem pozostaje.