Fiskus może skontrolować nawet zakup telewizora. Jedno jest kluczowe
Urząd Skarbowy może zainteresować się zwykłymi zakupami Polaków, np. laptopem czy telewizorem, o ile budzą one wątpliwości. Ma do tego odpowiednie narzędzia.
Kupiłeś telewizor za 10 tys. zł albo samochód za 100-150 tys. zł? Normalnie nie ma w tym nic podejrzanego dla Urzędu Skarbowego. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy masz jednoosobową działalność, która wykazuje straty albo wydatki nijak nie pasują do dochodów uzyskiwanych z tytułu umowy o pracę. W takim wypadku fiskus może wezwać na dywanik.
Kontrole urzędu skarbowego
Fiskus nie kontroluje każdego. Nie oznacza to, że niektórzy nie mogą trafić na radar urzędu skarbowego. W zeszłym roku aż 99 proc. kontroli skarbowych wykazało nieprawidłowości. W tym roku odsetek ten ma wynieść około 93,1 proc. To pokazuje, że urzędnicy nie strzelają na oślep. W swoich typowaniach są szalenie skuteczni, bo mają do tego odpowiednie narzędzia.
Urzędnicy korzystają między innymi z algorytmów, które typują osoby do kontroli. Narzędzia analityczne pozwalają porównywać udokumentowane zakupy, np. z rocznymi rozliczeniami podatkowymi. Jeśli coś się nie zgadza, to skarbówka może rozpocząć kontrolę.
Pod lupę fiskusa trafiają osoby, które — mówiąc najprościej — żyją ponad stan. Świetnym przykładem jest Pan Andrzej z Lublina, który przez 15 lat podejmował się dodatkowych prac. Zarobki systematycznie odkładał i w końcu kupił mieszkanie o wartości 320 tys. zł. Rzecz w tym, że pieniądze nie były w żaden sposób udokumentowane. W związku z tym skarbówka nałożyła na niego karę w wysokości 80 tys. zł.
To samo tyczy się darowizn oraz spadków, które muszą być udokumentowane. Wystarczy zgłosić je do fiskusa, aby w większości przypadków uniknąć problemów. Ważne też, aby takie środki były przelewane na konto, a nie wręczane w formie gotówki. Dodatkową kontroli mogą podlegać wszystkie zakupy gotówkowe w kwocie wyższej niż 15 tys. euro albo przedsiębiorcy, którzy wykazują straty, ale np. kupują drogie auta.