DAJ CYNK

Muszyński: jesteśmy zainteresowani współdzieleniem częstotliwości z PTC

Dodane przez: Witold Tomaszewski

Kategoria: Wywiady

Interakcje: 8924

Jesteśmy zainteresowani współdzieleniem częstotliwości z PTC. Nie jest to jednak nadal jasno zdefiniowane w polskim prawie - mówi w wywiadzie dla TELEPOLIS.PL Piotr Muszyński, wiceprezes TP ds. operacyjnych.

Jesteśmy zainteresowani współdzieleniem częstotliwości z PTC. Nie jest to jednak nadal jasno zdefiniowane w polskim prawie - mówi w wywiadzie dla TELEPOLIS.PL Piotr Muszyński, wiceprezes TP ds. operacyjnych.

Przypomnijmy, że Centertel i PTC podpisali porozumienie o współpracy przy budowie i utrzymaniu sieci w grudniu 2010 roku. O tym, jakie możliwości niesie taka współpraca pisaliśmy szerzej w felietonie pt. Czy Centertel i PTC odskoczą konkurencji?.

Co na polskim rynku zmieni przejęcie przez Zygmunta Solorza-Żaka Polkomtela?

To ciekawa kwestia, nad którą zapewne nie tylko my się teraz zastanawiamy. Powstanie w ten sposób grupa, która dysponuje mniej więcej połową dostępnego dla operatorów pasma. Pod względem zasobów częstotliwości Centertel jest w sytuacji nieco gorszej niż PTC i Polkomtel, ze względu na mniejszą ilość kanałów 900 MHz. PTK brał udział w przetargu na to pasmo kilka lata temu, ale niestety warunki przetargu spowodowały, że pomimo ponad dwukrotnie wyższej ceny, jaką oferował Centertel, pasmo znalazło się w rękach P4 i Aero2, a teraz znajdzie się zapewne w posiadaniu Grupy Polkomtel-Polsat. Do Grupy tej trafi też pasmo 1800 MHz, co daje Polkomtelowi-Polsatowi korzyści, jakich nie będą posiadali inni operatorzy i może wpłynąć na warunki konkurencyjne na rynku.

Oczywiście nie wiemy, jaka będzie decyzja UOKiK dotycząca zgody na przejęcie. W takim przypadku, w niektórych krajach mieliśmy bowiem do czynienia ze zgodami warunkowymi, które nakazywały sprzedaż części aktywów tak, aby jeden z operatorów nie uzyskał pozycji dominującej.

Jak będzie wyglądał nowy układ sił?

Kumulacja w jednej grupie tak dużych zasobów częstotliwości nie jest korzystna dla rozwoju rynku. Równowaga ekosystemu, w którym działamy, mogłaby zostać ewidentnie naruszona. Grupa Polkomtel-Polsat uzyskałaby nie do końca uprawnioną przewagę konkurencyjną w paśmie 900 MHz, którego my mamy najmniej. W całym procesie decyzyjnym, który się toczy, również jeżeli chodzi o UOKiK, te kwestie powinny być prawidłowo przeanalizowane. To niezwykle ważne, bo na rynku jest coraz więcej smartfonów, tabletów, laptopów, a to wymaga od nas dostosowania zasięgu 3G do popytu.

Jednak w pokryciu zasięgiem 3G pod względem ludności jesteśmy na trzecim miejscu w Europie - od końca…

Nie przeczę. Jednak trzeba na to spojrzeć przez pryzmat PKB. Ograniczaliśmy się do dużych i mniejszych miast, bo tu był największy popyt. Zwiększenie zasięgu to koszt, ale tu limitem jest też pasmo i w ten sposób wracamy do poprzedniego pytania. Żeby było to opłacalne pod względem ekonomicznym, musimy mieć pasmo zasięgowe, jakim jest 900 MHz lub - w przyszłości - pasmo 800MHz, czyli tzw. dywidenda cyfrowa, które umożliwi rozwój LTE.

Co z ewentualną współpracą z Aero2 na poziomie hurtowym?

Nasza współpraca ogranicza się do udostępniania Aero2 miejsca na masztach. Podpisaliśmy umowę na dzierżawę naszych lokalizacji, aby Aero2 mogło rozbudowywać swój zasięg i ofertę. Skutecznie wykorzystano tylko około 130 naszych lokalizacji, a zaczęliśmy negocjacje od tysięcy lokalizacji, potem było 1000, potem zeszliśmy do 500, do 350… Negocjowanie tej umowy zbiegło się z rozmowami w sprawie przejęcia Polkomtela, a my staliśmy się swoistym "wentylem bezpieczeństwa". Do poważnych rozmów na temat oferty hurtowej nie doszło.

Ta oferta była niezadowalająca pod względem finansowym, zasięgowym?

Trudno rozmawiać o ofercie hurtowej, jeżeli nie ma zbudowanego zasięgu sieci i nie ma co sprzedawać. Prosiliśmy o przedstawienie planów rozwoju, aby ocenić potencjał rynkowy usługi dla naszych klientów, ale ich nie otrzymaliśmy.

A co ze spółką NetWorks!, w której razem z PTC będziecie budować i zarządzać ogólnopolską siecią radiową? Może tak można by wygospodarować część pasma 900 MHz i wspólnie świadczyć usługi 3G?

Model bazowy, w którym będziemy działać z PTC, to typowy MORAN, czyli Multi-Operator RAN, który nie zakłada współpracy w obszarze częstotliwości. Oczywiście może on zostać rozszerzony do MOCN czyli Mulit-Operator Core Network, który z definicji zakłada możliwość współdzielenia pasma radiowego. Jeżeli spojrzeć dziś na mapę częstotliwości, to widać kto z kim sąsiaduje i komu najprościej tego dokonać. Współdzielenie częstotliwości nie jest nadal jasno zdefiniowane w polskim prawie.

Czyli w ramach Networks! bierzecie to pod uwagę?

Jesteśmy tym zainteresowani. Możliwe, że w przyszłości będziemy mieli wspólnie około 10 tys. lokalizacji, co umożliwi nam w czasie nieosiągalnym przy tradycyjnym rozwoju, pokrycie zasięgiem obszaru całego kraju.

Który dostawca zostanie do tego wybrany?

Spółka NetWorks! rozpoczęła już proces przetargowy. Jest on obecnie zaawansowany, a oferty zostały złożone. Powinien być rozstrzygnięty do października, ale trudno teraz określić ilu wyłoni dostawców. Spodziewam się, że wybrany zostanie model, który zapewni najsprawniejsze zarządzanie obu sieci. Myślę, że po zakończeniu przetargu rynek "zablokuje" na kilka lat kwestię dostawców dla Centertela i PTC.

Czy rzeczywiście istnieje potrzeba wyłonienia nowego dostawcy i wymiany stacji bazowych?

Dzisiejsze rozwiązania pozwalają na multikodowanie sygnału, czyli nadawanie kodów dwóch sieci z jednej, fizycznej stacji. Do tego dochodzi możliwość rozbudowy stacji o kolejne pasma i technologie poprzez dokładanie kart. To ogromny postęp technologiczny i genialne źródło racjonalnej oszczędności, bo kluczowym elementem jest jakość i wybieganie o pół kroku przed potrzeby użytkownika. To jak z HSPA+ Dual Carrier - jesteśmy na to gotowi, choć nie ma jeszcze zbyt wielu urządzeń końcowych, które obsłużą nową technologię.

A czy opłacało się robić już teraz wymianę stacji na HSPA+ DC, skoro zaraz mogą one zostać zmienione w ramach współpracy z PTC?

Oczywiście! To zupełnie inna generacja urządzeń, z lepszym zasięgiem i sprawnością. Z dnia na dzień zmieniły się na korzyść wszystkie kluczowe parametry dla klienta, można o wiele bardziej dynamicznie zarządzać pasmem, wyraźnie mniejszy jest pobór prądu. Patrząc na aktualne raporty z działania sieci, tam gdzie wcześniej parametry były słabe, dzisiaj sieć działa doskonale.

Krążąc dalej przy temacie Grupy Zygmunta Solorza-Żaka - LTE jest dziś ważne i potrzebne?

Tu od razu nasuwa mi się analogia z FFTH. Rewolucja musi być poparta faktami. Te fakty to przepływność wymagana przez użytkownika. Dzisiaj ani LTE, ani FTTH nie są niezbędne ani z punktu widzenia rynku, ani użytkownika. Jestem przekonany, że w najbliższych latach będziemy skutecznie zarządzali potrzebami klientów poprzez HSPA+ i VDSL2. Za licencję na UMTS będziemy płacili do 2022 roku. Przy aktualnym nasyceniu rynku na poziomie 123% penetracji liczby użytkowników, uruchomienie LTE nie sprawi, że zdobędziemy nowych użytkowników, to będzie zwykła migracja w bazie. Większość z nich ogląda strony internetowe, dla nich nie ma różnicy pomiędzy HSPA+ a LTE, bo tu chodzi głównie nie o przepływność, a o opóźnienia w transmisji pakietów.

HSPA+ nie będzie już jednak dalej rozwijane...

To prawda, że 3G straciło już zdolność do dalszego rozwoju. Musi się pojawić coś nowego i już się pojawia LTE na poszczególnych pasmach. Ale HSPA+ można jeszcze "podkręcić" do 84 Mb/s. Zresztą zbudowanie tej "ostatniej mili" jest teraz najłatwiejsze. Problemem są urządzenia. Takie sensowniejsze i multisystemowe zaczną pojawiać się dopiero w II kwartale przyszłego roku.

Rośnie liczba smartfonów, rośnie liczba modemów. Według 3GPP, zaletami LTE w stosunku do HSPA+, są nie tylko opóźnienia, ale także pojemność sieci mierzona liczbą aktywnych użytkowników na sektor - w LTE jest to ponad 200, w HSPA+ jest to 60. Zmigrowanie najaktywniejszych użytkowników do LTE zwolniłoby jednocześnie zasoby dla tańszych urządzeń obsługujących tylko 3G.

Rzeczywiście pojawiają się modele urządzeń wspierających LTE, natomiast krytyczne jest pasmo częstotliwościowe, w jakich pracują oraz system wielodostępu, jaki zapewniają (FDD vs.TDD). W rozbiciu na poszczególne pasma portfolio nie jest już tak szerokie, a cena urządzeń nadal jest bardzo wysoka. Zbyt wysoka, aby ciężar inwestycji w sieć LTE i subsydia w terminale LTE wzięli na siebie wyłącznie operatorzy.

Jeśli chodzi o pojemność sieci (liczba jednocześnie obsługiwanych użytkowników) zasadniczo jest to prawdą , natomiast w dotychczasowej sieci problem, o którym mowa, nie występuje. Generalnie nasycenie rynku urządzeniami UMTS jest ciągle zbyt małe, aby w pełni wykorzystać pojemność istniejącej sieci. Wynika to głównie z faktu, że klienci nie chcą płacić więcej za urządzenia wspierające 3G. Nadal jeszcze wielu z nich korzysta wyłącznie z urządzeń wspierających tylko 2G, nawet jeśli urządzenia te mają charakter smartfonów oferując duże wyświetlacze, system Android i dotykowe ekrany. Kwestia pojemności sektora LTE nie jest na tę chwilę żadnym problemem. Problemem jest przeniesienie dotychczasowych użytkowników 2G do sieci 3G, aby w pełni ją wykorzystać.

W przypadku wsparcia głosu na bazie LTE zobaczymy, jakie będą ostateczne rozstrzygnięcia. Obecnie ścierają się różne koncepcje. Tak czy inaczej, głos oferowany będzie na bazie VoIP (over LTE), co jest dość rewolucyjną zmianą, w stosunku do traktowania połączeń głosowych w sieciach 2G i 3G. Klienci nadal oczekują gwarancji stabilności i jakości połączenia, oraz zachowania dotychczasowego stylu korzystania z urządzeń końcowych. Jeśli te wszystkie zagadnienia (i znacznie więcej) uda się zogniskować w jednym rozwiązaniu będzie można mówić o pełnej technicznej dostępności technologii LTE. Z punktu widzenia operatora krytycznym jest wejście w dojrzałe rozwiązanie. Testy na abonentach i w sieci mogą okazać się bardzo ryzykowne, a do tego kosztowne. Dlatego warto obserwować konkurencję, która będzie miała okazję zderzyć się z tymi wyzwaniami wcześniej niż pozostali gracze rynkowi. Błędy wydają się nieuniknione.

Słuchając tego, co Pan mówi, odnoszę wrażenie, że nie boicie się potencjału Grupy Zygmunta Solorza-Żaka.

Mamy swój ogromny potencjał do wykorzystania, chcielibyśmy jednak mieć równie szanse w tym wyścigu. Pod względem zasobów infrastrukturalnych Centertel nie uważa się za operatora o gorszej pozycji. Dynamicznie rozwija obecnie usługi HSPA+ DC umożliwiające dostęp do Internetu z prędkością do 42 Mb/s. Rozwijamy również CDMA. Obecnie sprzęt sieciowy LTE dla pasma 1800 MHz jest w fazie rozwoju i jest głównie testowany przez operatorów w ramach różnego rodzaju triali. Ponadto wybór modemów LTE1800 jest ograniczony i są to głównie próbki do celów testowych. Nie mówiąc już o smartfonach i tabletach, które będą stanowić bardzo ważny segment w przyszłych ofertach operatorów mobilnych. Obecnie na terenie Polski tylko Cyfrowy Polsat oferuje swoim klientom możliwość uczestniczenia w testach konsumenckich technologii LTE1800.

Ponadto ważnym aspektem, który powinien zostać przeanalizowany przed uruchomieniem LTE1800, jest kompatybilność częstotliwościowa z GSM1800, który obecnie pracuje w tym paśmie. Ze względu na konieczność zapewnienia usług głosowych, GSM1800 będzie wykorzystywany przez operatorów mobilnych jeszcze przez kilka, a może nawet kilkanaście lat. Dotychczas umykającym uwadze opinii publicznej jest fakt, że Tablica Przeznaczenia Częstotliwości dla pasma 1800 nie umożliwia obecnie aranżacji kanałów typowej dla technologii LTE. To też jeden z powodów, dla których Cyfrowy Polsat ciągle tylko "testuje" technologię w tym paśmie. Niemniej w dłuższym horyzoncie czasowym wykorzystanie pasma 1800 MHz na potrzeby LTE może stanowić ciekawą alternatywę dla operatorów, którzy będą chcieli zwiększyć pojemność sieci mobilnej dla potrzeb transmisji danych, ale głównie na terenach silnie zurbanizowanych.

Ile kosztowałaby budowa sieci LTE na 800 i 2600 MHz o zasięgu ogólnopolskim?

Teoretycznie, jeśli chodzi o stacje bazowe, to mówimy o nakładach mierzonych w setkach milionów euro. Cały projekt jest oczywiście dużo droższy, ale część kosztów ponosimy niezależnie już teraz, inwestując chociażby w szkielet i światłowody do stacji. Jeżeli ktoś stawia na transmisję danych i buduje swoją sieć w oparciu o radiolinie, to z definicji jest przegrany, bo ich pojemność jest ograniczona.

Dziękuję za rozmowę.

(wywiad autoryzowany)

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu