DAJ CYNK

Test telefonu HTC One A9

Dodane przez: Arkadiusz Dziermański

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 38401

HTC od lat uchodził za solidną i uznaną markę w świecie smartfonów. Urządzenia z Windowsem i Androidem, w większości przypadków, były udane i chwalone przez ich posiadaczy. Pomimo tego marka wpadła w dołek, który z każdym kolejnym kwartałem fiskalnym robi się coraz głębszy. Przyczyny takiego stanu rzeczy spróbuję doszukać się w modelu One A9.

HTC od lat uchodził za solidną i uznaną markę w świecie smartfonów. Urządzenia z Windowsem i Androidem, w większości przypadków, były udane i chwalone przez ich posiadaczy. Pomimo tego marka wpadła w dołek, który z każdym kolejnym kwartałem fiskalnym robi się coraz głębszy. Przyczyny takiego stanu rzeczy spróbuję doszukać się w modelu One A9.

HTC One A9 to smartfon zaprezentowany w październiku 2015 roku. Urządzenie, biorąc pod uwagę podzespoły, z bardzo solidnej średniej półki, wykonane z wysokiej jakości materiałów miało zaskarbić sobie serca konsumentów. Minęło już trochę czasu od wprowadzenia One A9 na rynek i jak na razie wielkiego sukcesu nie widać. Co więcej, pojawiły się zarzuty dotyczące kopiowania wyglądu smartfonów konkurencji i póki co, to o tym mówi się najwięcej. Czy wszystkie te zarzuty są prawdą i czy One A9, to faktycznie urządzenie nie warte uwagi? Przekonajmy się.

Zestaw testowy typowy dla HTC

W tym konkretnym przypadku mowa jest o zestawie, jaki HTC zazwyczaj udostępnia do testów. Zastępcze, białe tekturowe pudełko kryje w sobie telefon, kabel USB, zasilacz sieciowy i folię bąbelkową. Mało brakowało, a przeoczyłbym kluczyk do otwierania karty SIM, który został przyklejony taśmą do zasilacza ładowarki. Mam jednak nadzieję, że do zestawu sprzedażowego trafia inny, ponieważ ten był zwyczajnie za krótki i przez to kompletnie bezużyteczny.

W zestawie sprzedażowym znajdziemy z pewnością zestaw słuchawkowy. Szkoda, że opakowanie było zastępcze, ponieważ pudełko sprzedażowe jest naprawdę bardzo ładne.

Metalowa, zimna i bardzo znajoma obudowa

Zdecydowana większość osób, które po raz pierwszy widziały HTC One A9 myliła go z Samsungiem Galaxy S6 lub iPhonem 6. Nie trudno się temu dziwić, bo oprócz podobnych wymiarów, kształt obudowy i rozmieszczenie poszczególnych elementów jest bardzo podobne do konstrukcji konkurencji.



Patrząc na przedni panel największą uwagę przykuwa czytnik linii papilarnych umieszczony pod ekranem, oddzielonym od niego logiem HTC. Wyświetlacz o przekątnej 5 cali pokryty został szkłem Gorilla Glass 3, które jest delikatne zaokrąglone na bokach (2.5D). Tradycyjnie dla smartfonów HTC, ramki okalające go są bardzo szerokie na górnej i dolnej krawędzi, z kolei cienkie po bokach, co dodatkowo upodabnia A9 do iPhone'a 6. Nad ekranem widnieje długi, cienki i bardzo mocno zbierający kurz głośnik rozmów, a także przedni aparat, bardzo dobrze zakamuflowany czujnik oświetlania i zbliżeniowy oraz dioda powiadomień. Na prawej krawędzi znajdziemy przyciski regulacji głośności i przycisk blokady ekranu. Został on nietypowo pokryty nierówną fakturą, co w praktyce okazuje się bardzo wygodnym rozwiązaniem. Na lewy bok trafiły gniazda kart - SIM i microSD. W końcu ktoś wpadł na genialny pomysł i gniazda zostały czytelnie oznaczone, co wcale nie jest takie oczywiste w wielu dzisiejszych smartfonach. Często zdarzało mi się na oślep otwierać nie tę szufladę Na dolnej krawędzi umieszczono gniazdo Jack 3,5 mm, port microUSB, mikrofon i głośnik zewnętrzny. Z tyłu obudowy znajduje się obiektyw aparatu, delikatnie wystający ponad powierzchnię panelu, z podwójną diodą doświetlającą.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu