DAJ CYNK

Sony DualSense Edge – rzut oka. Szokuje ceną, zachwyca funkcjami

Lech Okoń

Testy sprzętu

Sony DualSense Edge – rzut oka. Szokuje ceną, zachwyca funkcjami


Genialny Xbox Elite V2 ma wreszcie swojego odpowiednika w świecie PlayStation. Pad Sony DualSense Edge ma wynieść granie na PlayStation 5 na zupełnie nowy poziom. Przekonajmy się, czy Japończycy i tym razem dali radę.

Cena wyrywa z butów

Na tle obecnych cen Xbox Elite V2 (690-750 zł), aż 1199 zł u Sony (tutaj sprawdzisz aktualną cenę) może szokować. Ale warto w tym miejscu wspomnieć, że Razer Wolevine V2 Pro, licencjonowany Pro-Pad dla PlayStation 5 o układzie gałek jak w padach do Xboksa wyceniany jest na 300 euro — około 1415 zł. Cena nowości Sony jest więc ogromna (240 euro), ale dla najbardziej wymagających graczy są i droższe modele.

Sony PlayStation 5 DualSense Edge vs DualSense

Co dostajemy?

Przede wszystkim pad dociera do Was z bardzo sztywnym etui z tworzywa sztucznego (to nie jakieś sztuczne skóry, tylko twarda skorupa), które z tyłu ma nawet zamykane na rzepa okienko do ładowania urządzenia w samym etui. Pokrowiec ma ponadto zaczep na smycz, a w jego dopasowanym do kształtu pada i akcesoriów wnętrzu jest też siateczka oddzielająca urządzenie od dołączonego przewodu USB-A - USB-C z oplotem.

Sony PlayStation 5 DualSense Edge etui

Przewód ten (2,8 m) można podłączyć bezpośrednio do DualSense Edge, jak użyć dołączonej nakładki z suwakiem blokady. W tym trybie przewód odłączymy od kontrolera dopiero po przesunięciu przycisku w tryb Unlock na konektorze.

Sony PlayStation 5 DualSense Edge vs DualSense

Oprócz standardowych nakładek na drążki sterowania, w zestawie mamy jeszcze dwie pary, w obu przypadkach wypukłe — pozwalają one zarówno zwiększyć, jak i zmniejszyć wysokość naszych analogów

Sony PlayStation 5 DualSense Edge vs DualSense

Pozostając jeszcze górnej części panelu, w oczy rzucają się dwa przyciski funkcyjne ulokowane tuż poniżej analogów. Służą one do szybkiego przełączania się pomiędzy skonfigurowanymi profilami sterowania, kontroli głośności gry i czatu.

Na spodzie obudowy znajdziecie suwak "Release", który po przesunięciu pozwala zdjąć maskownicę z błyszczącego, czarnego plastiku i dostać się do modułów drążków. W razie zmęczenia życiem, analogi można wymieniać (pojedynczo) bez udziału serwisu czy konieczności odkręcenia choćby jednej śrubki. To doskonałe rozwiązanie. Dodatkowy moduł to wydatek 129 zł, a że analogi są najczęściej zawodzącym elementem wszelkich padów, można przyjąć, że tym sposobem kupujemy pada na lata. Fajnie byłoby mieć też możliwość równie łatwej wymiany krzyżaka, ale to jeszcze nie tym razem.

Sony PlayStation 5 DualSense Edge vs DualSense
Bardzo przydatną opcją są mapowane, dźwigniowe przyciski tylne, dostępne w dwóch wariantach. Do wyboru macie podłużne, profilowane listki, bardzo dobrze wyczuwalne również palcami serdecznymi, jak i krótkie manetki, do bardziej punktowego sterowania.

Sony PlayStation 5 DualSense Edge vs DualSense

Nie można też zapomnieć o regulowanym skoku spustów — oddzielnym dla L2 i R2 - do wyboru macie 3 tryby, standardowy przypomina ten w podstawowym padzie, choć da się odczuć płynniejszy ruch i nieco większą masę aktywacji przycisku. Dwa kolejne skracają ruch o połowę oraz niemal do zakresu ruchu strzałek. Krótki czas aktywacji zdecydowanie przyda się w dynamicznych FPS-ach, choć nie pogardziłbym jeszcze dodatkowym trybem z minimalnym skokiem.

Sony PlayStation 5 DualSense Edge vs DualSense

Jakość wykonania

W stosunku do zwykłego DualSense'a różnice tylko na zdjęciach wydają się tylko kosmetyką. Wystarczy jednak złapać pad w dłonie, by nie mieć wątpliwości, że producent nie oszczędzał ani na materiałach, ani na wyposażeniu. Sprzęt jest cięższy i przynajmniej póki co ani myśli skrzypieć... ale dajmy mu jeszcze chwilę. Nie każdemu spodobać musi się błyszcząca maskownica drążków, ale jako element z łatwością zdejmowalny z pada, z pewnością doczeka się ona opcjonalnego matowego wykończenia. 


Akumulator w obu padach jest tej samej pojemności (1500 mAh)
, więc na dłuższą pracę raczej niech nikt nie liczy. Choć łatwiej rzuca się w oczy napis "Japan" na końcu nadruku na spodzie obudowy, to gdzieś w środku znajdziecie informację, że i Edge produkowany jest w Chinach. Zewnętrzne plastiki wydają się bliźniaczo podobne do tych w oryginalnym kontrolerze, nie licząc panelu dotykowego, tym razem pokrytego fakturą. Z łatwością zauważalna jest różnica w masie, która tym razem przekracza 300 g.

Po kilku chwilach z DualSense Edge standardowy DualSense sprawia wrażenie bardziej plastikowego i hmm pustego w środku? To zarówno kwestia dodatkowych, częściowo metalowych elementów, jak i metalowego systemu blokady wymiennych drążków.

Kiedy pełna recenzja?

O zarządzaniu profilami sterowania i możliwościach menu podręcznego pada napiszemy szerzej w najbliższych dniach. Do tego czasu też ograniczę się z podsumowaniem — pierwsze wrażenia są wyborne, Sony nie zepsuj tego :-)

Pada do testów dostarczyła firma Sony. Producent nie miał dostępu do tekstu przed jego publikacją.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: wł.

Przewiń w dół do następnego wpisu