DAJ CYNK

Sennheiser Momentum 3 Wireless | szybki test

Dodane przez: Arkadiusz Bała (ArecaS)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 9884


Sennheiser Momentum 3 Wireless to ekskluzywne słuchawki bezprzewodowe z aktywną redukcją szumów. Czy legendarna marka i wysoka cena idą w ich przypadku w parze ze świetną jakością? Niestety odpowiedź nie jest taka prosta.

Podsumowanie | Ocena końcowa: 7/10

Sennheiser Momentum 3 Wireless to jedne z najlepiej grających słuchawek bezprzewodowych, jakie kupimy w polskich sklepach. Oferują rozrywkowe, świetne jakościowo brzmienie, które docenią nie tylko niedzielni słuchacze, ale ociera się wręcz o klasę audiofilską. Oprócz tego na ich korzyść przemawia niezły system aktywnej redukcji szumów (ANC), atrakcyjne wzornictwo oraz wysoka jakość wykonania. Niestety odbiór słuchawek psują liczne niedociągnięcia natury użytkowej, związane chociażby z nieintuicyjną obsługą, problematycznym systemem automatycznego włączania i wyłączania oraz kiepskiej jakości mikrofonem. Tego typu potknięcia są tym trudniejsze do wybaczenia, że w cenie 1699 zł Sennheiser Momentum 3 są jednymi z najdroższych słuchawek w swojej klasie.

Wady

  • Wygórowana cena
  • Nieintuicyjna obsługa
  • Krótki czas pracy na jednym ładowaniu
  • Kiepski mikrofon
  • Ubogi zestaw sprzedażowy
  • Szum w trybie przewodowym

Zalety

  • Fantastyczna jakość dźwięku
  • Atrakcyjny design
  • Wysoka jakość wykonania
  • Komfortowe nawet przy dłuższych sesjach
  • Skuteczna aktywna redukcja szumów (ANC)

Pasjonatom audio marki Sennheiser i serii Momentum przedstawiać raczej nie trzeba. Popularna seria słuchawek zadebiutowała blisko przed dekadą i od razu stała się synonimem słów „stylowe” oraz „dobrze grające”. Na testy trafiła do nas trzecia generacja popularnego modelu, łącząca ten sam charakterystyczny design i wysoką jakość dźwięku z łącznością bezprzewodową Bluetooth 5.0 i systemem aktywnej redukcji szumów (ANC). W polskich sklepach znajdziemy je za 1699 zł, a więc znacznie drożej, niż większość bezpośrednich konkurentów.

Sennheiser Momentum 3 Wireless

Wysoka cena mocno rzutuje na odbiór Momentum 3 i niestety zazwyczaj działa na ich niekorzyść. Przykładowo – w kontekście zestawu akcesoriów oferowanych razem ze słuchawkami. W pudełku znajdziemy etui transportowe, przewód USB-C do ładowania, przejściówkę z USB-C na duże USB oraz przewód jack 2,5 mm do 3,5 mm. Żadne z nich nie jest jednak szczególnie wysokiej jakości. Szczególnie wspomniane etui mocno ustępuje konkurencji – zamiast sztywnego, wytrzymałego pokrowca dostajemy tekstylny, który może i wygląda celowo, ale średnio sprawdza się w swojej roli.

Sennheiser Momentum 3 Wireless

Co by jednak nie mówić, Sennheiser Momentum 3 Wireless mogą się podobać. Producent zafundował nam stylowy design w stylu retro, znany z poprzednich generacji i będący od zawsze jednym z mocniejszych punktów serii. Także do wykonania trudno się przyczepić. Co prawda słuchawki wykonano w większości z tworzywa, jednak jest ono wysokiej jakości. Podobnie ma się sprawa ze wstawkami z ekoskóry oraz metalowym pałąkiem. Wszystkie elementy są wzorowo spasowane, a całość wygląda tak, jak można by tego oczekiwać od urządzenia za blisko 2000 zł.

Nieco gorzej ma się sprawa z komfortem korzystania ze słuchawek. Nie mam zarzutów do wygody noszenia, bo ta jest bardzo dobra – pojemne nauszniki bez problemu mieszczą całe ucho, a siła docisku dobrana jest bardzo rozsądnie, przez co leżą na głowie stabilnie, ale nie uwierają. Gorzej się ma sprawa z obsługą. Ta odbywa się w większości z poziomu fizycznych przycisków umieszczonych na prawej muszli. Jest ich dużo, ich oznaczenia są wyczuwalne pod palcami, ale funkcjonalność bywa mało intuicyjna. Dla przykładu – do przełączania między różnymi trybami pracy ANC służy maleńki suwak ponad przyciskami regulacji głośności, a w tryb parowania wchodzimy przytrzymując przycisk asystenta. Osobiście nie jestem również fanem automatycznego włączania i wyłączania słuchawek odpowiednio po ich rozłożeniu i złożeniu. Zamiast ułatwiać życie, wymaga on dużo ostrożności przy odkładaniu Sennheiserów, kiedy z nich nie korzystamy. Na plus zaliczam natomiast funkcję automatycznego wstrzymywania i wznawiania odtwarzania przy zdejmowaniu i zakładaniu słuchawek.


Ważnym aspektem Sennheiser Momentum 3 Wireless jest wbudowana aktywna redukcja szumów (ANC). W zależności od ustawień oferuje ona trzy tryby intensywności i przez większość czasu jest zadowalająco skuteczna. Nie zapewni nam może całkowitej ciszy podczas jazdy tramwajem, tak jak niektórzy rywale, jednak na co dzień radzi wystarczająco dobrze, by zaliczyć ją na plus testowanego modelu. Oczywiście towarzyszy jej także funkcja odsłuchu otaczających dźwięków, tutaj nazwana Transparent Hearing.

Jeśli chodzi o jakość dźwięku, Sennheiser Momentum 3 Wireless to prawdziwa ekstraklasa. Słuchawki oferują szeroki zakres kodeków, w tym SBC, AAC, aptX i aptX Low Latency. Brzmieniowo idą natomiast w kierunku rozrywkowego grania z mocno podbitym basem i wycofaną średnicą. Niskich tonów jest tutaj aż za dużo, ale są twarde, świetnie kontrolowane i bardzo szczegółowe. Przyzwyczajenie się do nich może chwilę zająć, ale na pewno nie można im odmówić, że brzmią po prostu dobrze. Zresztą tak samo średnica – choć schodzi na nieco dalszy plan, nie można odmówić jej naturalności i rewelacyjnego odwzorowania detali. Nieco słabiej wypadają tony wysokie, ale one również są bardziej niż poprawne. Jeśli dodać do tego wiarygodną scenę i świetną dynamikę, to dostajemy słuchawki, z którymi naprawdę niewiele modeli w tej klasie może się równać (o ile jakiekolwiek). Sennheiser Momentum 3 Wireless to słuchawki, które powinny przypaść do gustu nawet doświadczonym audiofilom – o ile tylko są gotowi pogodzić się z ich rozrywkowym strojeniem.

Sennheiser Momentum 3 Wireless

Co ciekawe, z Sennheiser Momentum 3 Wireless można korzystać nie tylko bezprzewodowo, ale także po kablu. Niestety jest to utrudnione, bo potrzebujemy w tym celu przewodu zakończonego z jednej strony wtyczką jack 2,5 mm, którą podłączymy do jednej z muszli. Jeden taki kabel znajdziemy w zestawie, ale jest on przeciętnej jakości. Jego wpięcie powoduje też pojawienie się szumu, który znika tylko przy dotknięciu dłonią metalowego pałąka. Sugeruje to jakiś błąd konstrukcyjny, który w przypadku tak wycenionego urządzenia zwyczajnie nie powinien mieć miejsca. Jedno i drugie zniechęca niestety do korzystania z połączenia bezprzewodowego, a szkoda, bo Momentum 3 w takiej konfiguracji potrafią zagrać jeszcze lepiej, o ile zapewnimy im odpowiednie źródło. Przede wszystkim grają wtedy o wiele równiej, co docenią bardziej wymagający słuchacze.

Sennheiser Momentum 3 Wireless

Jak przystało na słuchawki Bluetooth, Sennheiser Momentum 3 Wireless wyposażone zostały w mikrofon do rozmów. Niestety w tej klasie oczekiwałbym, że będzie on dużo lepszej jakości. Rejestrowany dźwięk jest zniekształcony, mocno skompresowany i daleki od naturalnego brzmienia. Moi rozmówcy zgłaszali mi kilka razy problem, że podczas rozmowy słychać mnie niewyraźnie i sugerowali, czy nie mogę się przełączyć na mikrofon bezpośrednio w telefonie.  Znowu – w słuchawkach za 1700 zł coś takiego nie powinno mieć miejsca.

Sennheiser Momentum 3 Wireless wyposażono w akumulator o pojemności 600-700 mAh (podane przez producenta). Według oficjalnej specyfikacji powinno to wystarczyć na ok. 17 godzin grania z włączonym ANC i Bluetooth. Liczba ta wydaje się być niestety nieco zawyżona względem rzeczywistości, gdyż podczas naszego testu słuchawki padły już po 14,5 godziny. Trudno ten wynik uznać za imponujący czy nawet zadowalający – standardem w tej klasie sprzętu stają się bowiem czasy pracy rzędu 35-40 godzin.


Jak widać jak na tak dobrze grające słuchawki mamy tu dużo potknięć natury praktyczno-użytkowej i jest to spory problem. Mamy bowiem do czynienia z produktem pozycjonowanym jako lifestyle’owy i wycenionym zauważalnie gorzej od bezpośrednich rywali. Czy docelowa grupa odbiorców będzie się w stanie pogodzić z kilkoma „kompromisami” na rzecz lepszego brzmienia? Dobre pytanie i od tego w znacznej mierze będzie zależał rynkowy sukces Momentum 3. Z perspektywy producenta jest tu natomiast znaczne pole do poprawy, jeśli któregoś dnia doczekamy się czwartej generacji.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: własne

Źródło tekstu: własne

Przewiń w dół do następnego wpisu