DAJ CYNK

Ankieta: Czy gniazdo słuchawkowe w telefonie powinno wrócić?

Lech Okoń

Felietony

Gniazdo słuchawek w telefonie powinno wrócić?

Przez lata testowaliśmy głośność i jakość dźwięku gniazd słuchawkowych w telefonach. Ocenialiśmy też dołączane do telefonów słuchawki. Teraz telefony nie mają ani gniazda JACK 3,5 mm, ani słuchawek w zestawie, ani przejściówki na to gniazdo. Czy to znak czasów, czy jakiś błąd w matriksie?

Gniazdo JACK 3,5 mm było złotym standardem

Początkowo producenci forsowali w telefonach własne gniazda zasilania i często integrowali z nimi też złącza dedykowanych słuchawek. Równolegle jednak Nokia zaczęła promować gniazda JACK 2,5 mm i chwilę potem 3,5 mm, które szybko stały się rynkowym standardem, a dokładniej to drugie. Przez chwilę nawet jednak i gniazdo JACK 3,5 mm przysparzało problemów producentom, bo, a to nie działał przycisk przy mikrofonie po podłączeniu do innego telefonu, a to nawet głębokość gniazda była inna i była potrzebna przejściówka do pierwszego iPhone’a. Przez lata jednak JACK 3,5 mm dzielnie nam służył, a producenci stosowali w telefonach coraz lepsze przetworniki analogowo-cyfrowe, w tym nawet poczwórne DAC-i we flagowych telefonach LG.

LG G6 miał jedno z najlepszych złączy słuchawkowych w historii
LG G6 (na górze) miał jedno z najpotężniejszych złączy słuchawkowych w historii telefonów. I to pomimo braku poczwórnego DAC-a w europejskiej wersji LG G6.

Na gniazdo JACK 3,5 mm nie ma już miejsca - powiedział Apple

Firma Apple znana jest z kontrowersyjnych zmian w urządzeniach i przekonywania — metodami siłowymi — do własnej wizji wygody. Bywa, że z czasem okazuje się, że miała rację, ale też zdarzają się sytuacje, które nie do końca uszczęśliwiły użytkowników w ostatecznym rozrachunku.

I właśnie tutaj w 2016 roku wkracza Apple iPhone 7, w którym gniazda słuchawkowego zabrakło. Choć telefon oceniany był jako jedna z najlepszych serii Apple’a, świat muzycznych freaków zadrżał. Bo jeszcze chwilę temu można było podłączyć do konsolety DJ-skiej iPhone’a 6S, dźwięk z niego był fenomenalny, a teraz trzeba bawić się w przejściówkę i to ze spadkiem jakości. To już nie to samo — grzmiały głosy niezadowolenia.

Apple iPhone 7 i iPhone 7 Plus - początek końca ery JACK 3,5 mm w telefonach
Apple iPhone 7 i iPhone 7 Plus — początek końca ery JACK 3,5 mm w telefonach

Za Apple’em ślepo poszedł cały rynek, o ile jednak początkowo — na otarcie łez — dostawaliśmy przejściówkę z Lightning czy USB-C na gniazdo JACK, o tyle aktualnie dawno nie jest już ona standardem. I może dobrze, bo jakość tych przejściówek była często dyskusyjna (fajne miał np. HTC), a także zdarzały się nieustannie problemy z kompatybilnością. Aktualnie dla melomanów dostępna jest potężna oferta zewnętrznych DAC-ów, które biją jakością każdą gratisową przejściówkę czy dawne złącza JACK 3,5 mm telefonów. Niesmak jednak pozostał. Jeśli szukasz takiej przejściówki, koniecznie zerknij do naszego rankingu aż 19 modeli DAC-ów, pod tym adresem.

Jaki DAC do telefonu - ranking 19 modeli
Arek wykonał tytaniczną pracę porównując do siebie aż 19 modeli DAC-ów, czyli mocno upraszczając wysokiej klasy „przejściówek” z USB-C na JACK 3,5 mm

Słuchawki bezprzewodowe miały być remedium

Nie trzeba daleko szukać faktycznej przyczyny usuwania gniazda JACK. Miejsce w obudowie miejscem, ale producentom zależało przede wszystkim na uszczęśliwianiu klientów nową kategorią sprzętu — słuchawkami True Wireless, czyli tzw. TWS-ami. Apple dobrze to sobie poukładał, bo od lat pozostaje największym producentem słuchawek Bluetooth na świecie, czerpiąc z tego segmentu astronomiczne kwoty. Sęk w tym, że w 2016 roku słuchawki Bluetooth były beznadziejne.

Słuchawki bezprzewodowe czy warto
Teraz niedrogie i przy okazji dobre słuchawki Bluetooth są na wyciągnięcie ręki, do wyboru mamy rozmaite kształty i technologie, którymi producenci nas rozpieszczają. Gdy jednak zaczynały znikać gniazda słuchawkowe w 2016 roku, rynek słuchawek Bluetooth typu TWS był dopiero w powijakach.

Niska jakość dźwięku, koszmarna jakość rozmów, a do tego realny czas pracy rzędu 2-3 godzin były na porządku dziennym. W dodatku kosztowały krocie na tle ulubionych pchełek z JACK-iem. Podstawowy kodek SBC czy wczesny AAC dalekie były od audiofilskich marzeń użytkowników. Nie był to też sprzęt faktycznie na lata, bo choć plączącego się kabla nie było, to intensywnie używane słuchawki trzymały na swoich akumulatorkach stopniowo coraz krócej, aż wreszcie umierały.

Słuchawki bezprzewodowo zawsze będą grały gorzej? Bzdura

Narodził się nawet pewien mit, że słuchawki bezprzewodowe nigdy nie dadzą Ci takiej jakości dźwięku jak kabel. Sęk w tym, że technicznie rzecz biorąc, mogą, tylko średnio opłaca się to nam pod względem zużycia energii i transmisji danych. Nasze telefony są przecież zdolne transmitować gigabity, a nie jakieś kilo czy megabity, tylko tego typu słuchawki WiFi będą się szybko rozładowywać, podobnie jak nasz telefon. Wciąż jednak możliwe jest przekazanie bezprzewodowo na słuchawki w 100% bezstratnego dźwięku, ba, pominięcie zakłóceń długich przewodów może wręcz sprawić, że takie rozwiązanie pokona kabelek.

Idealna przejściówka audio do telefonu

W praktyce natomiast to, czego faktycznie słuchamy, to w najlepszym przypadku HiRes FLAC z Tidala — do 24-bitów i 192 kHz, a bardziej realnie góra 320 kbps ze Spotify czy 128-256 kbps z YouTube’a. Takie przepustowości obsługują już średniej klasy słuchawki Bluetooth. Ale i na zupełną bezstratność przyjdzie pora, bo według plotek swoje słuchawki Wi-Fi ma pokazać firma Sonos. Także nie, kabel tej mitycznej przewagi nie ma. Nie wymaga jednak akumulatorów i jest zwyczajnie tańszy. I na upartego wciąż dostępny, jeśli ktoś podepnie sobie sensowny DAC do telefonu.

To w końcu szkoda tego JACK-a 3,5 mm, czy nie?

Chociaż lubię słuchawki bezprzewodowe, głównie z racji ich wygody w różnego typu prywatnych i służbowych sytuacjach, usunięcie złącza JACK z telefonów nadal oceniam negatywnie. W myśl idei, że to telefon powinien dostosowywać się do naszych potrzeb, a nie my do niego. Zresztą, wybebeszenie zestawów z ładowarek to podobny zamach na naszą wygodę, ale to temat na oddzielny artykuł.

Jak jednak przez lata powtarzał mi Witek Tomaszewski, dobry dziennikarz przy ustalaniu faktów powinien wyłączać swoją intuicję. Z pytaniem otwartym zwracam się więc do Was — tęsknicie do JACK-a 3,5 mm? A może jest Wam już absolutnie obojętny? Poniższa ankieta i sekcja komentarzy są dla Was.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: Telepolis.pl - Lech Okoń