Autonomicznym pociągiem na święta. To nie przyszłość, to już

Na polskich torach mogą się pojawić autonomiczne pociągi przewożące pasażerów. Nie jest to kwestia najbliższych miesięcy czy nawet lat, ale nad rozwiązaniem pracuje już szereg podmiotów. Jakie korzyści przyniesie takie wdrożenie?

Maciej Sikorski
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Autonomicznym pociągiem na święta. To nie przyszłość, to już

Kilka tygodni temu ogłoszono powstanie konsorcjum, które ma się zająć opracowaniem ATO (Automatic Train Operation), czyli rzeczonego autonomicznego pojazdu kolejowego. Projekt ma być realizowany pod patronatem Ministerstwa Infrastruktury oraz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego. Kto zajmie się jego realizacją?

Dalsza część tekstu pod wideo

Wiele podmiotów i jeden cel: ATO

Do realizacji tego zadania powołano konsorcjum, w skład którego weszły PKP Informatyka, Warszawska Kolej Dojazdowa, Rail-Mil Computers, PESA, Politechnika Częstochowska, Instytut Kolejnictwa oraz Polskie Koleje Państwowe. Każdy podmiot ma wnieść do projektu coś innego, nie tylko w zakresie zmian wprowadzonych w samym taborze, ale też w systemach sterowania, infrastrukturze czy przepisach obowiązujących w Polsce i Unii Europejskiej.

Rolą PKP S.A. będzie koordynacja poszczególnych działań, zapewnienie spójności oczekiwanych celów oraz wsparcie konsorcjantów przy procesie uzyskiwania dofinansowania. Niebagatelne znaczenie ma także doświadczenie PKP S.A. w prowadzeniu projektów badawczo-rozwojowych o rozproszonej strukturze i z udziałem wielu podmiotów posiadających różne kompetencje

– przekazała nam Agnieszka Jurewicz z Biura Komunikacji PKP.

Autonomiczne pociągi pojadą pod Warszawą

Znani są nie tylko uczestnicy projektu, ale też potencjalne miejsce jego realizacji. To fragment linii kolejowej nr 48 Warszawskiej Kolei Dojazdowej między Podkową Leśną i Milanówkiem. Wpływ na to ma kilka czynników, w tym fakt, że ruch kolejowy prowadzony jest po pojedynczym torze. Kiedy należy się spodziewać rozpoczęcia testów? Z uzyskanych przez nas informacji wynika, że na takie deklaracje jest zbyt wcześnie. Harmonogram dopiero powstaje.

Najpierw powinna zostać przygotowana symulacja poruszania się autonomicznego pociągu w formie cyfrowego bliźniaka. Odwzorowanie będzie dotyczyć nie tylko pojazdu, ale też infrastruktury klejowej. Jednocześnie trzeba mieć na uwadze, że rozwój takiego projektu wymaga nie tylko innowacji technicznych.

Istotną barierę stanowią aktualne normy i przepisy w zakresie prowadzenia pojazdu kolejowego. Jeszcze do niedawna normą była obecność dwóch osób w kabinie w pociągach jadących powyżej 130 km/h. Nawet pilotażowe wprowadzenie pojazdu autonomicznego do ruchu wymagać będzie uzyskania zgody na odstępstwo od obowiązujących przepisów

– zauważyła Agnieszka Jurewicz z PKP.

To nie technologia jest największym wyzwaniem

Z uzyskanych informacji wynika, że z technologicznego punktu widzenia realizacja tego projektu jest jak najbardziej możliwa. Co więcej, nie są to rozwiązania nowe – stosuje się je obecnie w systemach metra. W omawianym projekcie mowa jest jednak o wdrożeniu pomysłu w nowej przestrzeni – dużo trudniejszej, bo mniej odciętej od wpływów zewnętrznych. Dostępne rozwiązania należy dopracować, by zapewniły właściwy poziom bezpieczeństwa nie tylko pasażerom, ale też osobom postronnym.

W projekcie zostanie wykorzystany pojazd serii EN97 produkcji bydgoskiej firmy PESA. Jego systemy pokładowe zostaną zmodyfikowane, pojawią się dodatkowe sensory oraz nowe oprogramowanie. Ich zadaniem będzie m.in. wykrywanie zagrożeń na torze jazdy oraz właściwe na nie reagowanie, np. przez uruchomienie hamulców. Warto podkreślić, że w początkowej fazie projektu nie chodzi o eliminowanie maszynisty z kabiny, ale zapewnienie mu nowoczesnego wsparcia. Dopiero ten etap powinien pokazać, czy można wykonać kolejny krok. W tym miejscu warto zaznaczyć, że nie tylko Polacy chcą uzyskać wiedzę w tym zakresie – na podobne testy zdecydowali się np. Czesi.
    
Pojawi się zapewne pytanie: po co to wszystko? Zwróciłem się z nim do przedstawicielki PKP.

Realnymi korzyściami możliwymi do osiągnięcia w krótkiej perspektywie czasu jest oszczędność energii dzięki doborowi optymalnej prędkości startu i zatrzymania pojazdu (tzw. C-DAS, z ang. Connected Driver Advisory System). Daje to zarówno korzyści finansowe, jak i ekologiczne, które jednak nie stanowią o tym, że inwestycja w ATO może zapewnić zwrot z inwestycji.

Autonomiczny pociąg odpowiedzią na braki kadrowe

Wspomniana kwestia stanowi swego rodzaju bonus. Właściwa odpowiedź sprowadza się do czynnika ludzkiego. Nie chodzi jednak o to, że firmy chcą zastąpić ludzi. Działa to raczej w drugą stronę: spada liczba maszynistów, więc trzeba się przygotować na ewentualne braki kadrowe. Ponoć problem jest już zauważalny w Europie Zachodniej i niebawem podobny trend da o sobie znać nad Wisłą. 

Wychodzi na to, że autonomicznym pociągiem nie pojedziecie do domu rodzinnego przed kolejnymi świętami. Ale w dłuższej perspektywie...