Polaku, płacisz za automaty do gier i nawet o tym nie wiesz
Tysiące automatów do gier hazardowych mogą niebawem zmienić właściciela. Decyzję w tej sprawie wyda Sąd Apelacyjny w Białymstoku. Jeśli temat będzie się przeciągał, podatników czekają dodatkowe koszty. A te już przyprawiają o ból głowy.
To jedna z tych historii, w które początkowo trudno uwierzyć, a potem okazuje się, że jest jeszcze dziwniej. Składają się na nią m.in. zarzuty o udział w zorganizowanej przestępczej, gigantyczna liczba tomów akt, sędzia, który narzeka (słusznie) na brak digitalizacji i tysiące automatów do gier hazardowych. Maszyny od lat są przechowywane na koszt państwa. Pochłania to miliony złotych. I trudno stwierdzić, kiedy się skończy.
Akta, które trzeba przewozić ciężarówką
Na początku roku głośno zrobiło się o przypadku sędziego rozstrzygającego sprawę karną, w której zarzuty postawiono 22 osobom. Zdaniem prokuratury zajmowały się one m.in. nielegalnym hazardem i praniem brudnych pieniędzy. Historia wielowątkowa i zawarta na około… 320 tys. kart akt. Tomów naliczono niemal 1,6 tys. Do ich przechowywania służy osobne pomieszczenie w sądzie, a materiał jest przewożony ciężarówką.
Olgierd Dąbrowski-Żegalski, czyli sędzia, który zajmuje się tą sprawą, stwierdził jakiś czas temu, że polskie sądownictwo nie jest procesowo przygotowane do prowadzenia spraw tego typu. Bo teraz jedna osoba, czyli on, musi się z tymi aktami zapoznać. Nie ma przy tym mowy o np. korzystaniu z formy zdigitalizowanej – wszystko odbywa się tradycyjnie. Pozostaje zatem mieć nadzieję, że sędzia jest dobry w robienie notatek. Ewentualnie, że ma pamięć fotograficzną.
Jeden z absurdów toczącego się procesu polega na tym, że nim dobiegnie on końca, część zarzutów może ulec przedawnieniu. I okaże się, że pokaźna część pracy zespołu śledczych właściwie nie miała sensu. Zapytałem o postępy w sprawie przedstawiciela Sądu Okręgowego w Olsztynie i dowiedziałem się, że sędzia nadal zapoznaje się z materiałem dowodowym (zaznaczę, że ma też inne sprawy). Termin rozprawy głównej nie został jeszcze wyznaczony.
Tysiące automatów do gier i milionowe koszty
Mnie w tej historii najbardziej zainteresował jednak wątek automatów do gier hazardowych. Wykorzystywano je bez koncesji. Maszyn jest ponad 9 tys., a każdą z nich ujęto w osobny zarzut, co niekoniecznie służy całej sprawie. Urządzenia ujawniono i zabezpieczono już w 2017 roku.
Przywołane tysiące automatów to dowody rzeczowe, których sąd… chce się pozbyć. Pod koniec stycznia br. Sąd Okręgowy w Olsztynie wydał postanowienie o sprzedaży sprzętu. Niszczenie dowodów? Nic z tych rzeczy, raczej troska o portfel podatnika. Okazuje się bowiem, że automaty od lat stoją w magazynach w jednej z miejscowości na terenie woj. warmińsko-mazurskiego. Koszt? Przedstawicielka Izby Administracji Skarbowej uściśliła, że w okresie od 2017 roku do końca 2025 roku wydano na ten cel 9 375 845,82 zł. Czyli ponad 1 mln zł rocznie. Sąd podjął działania, by nie płacić kolejnych milionów złotych.
Przyszłość maszyn do gier pod znakiem zapytania
Jest zatem postanowienie o sprzedaży automatów. Koniec tematu? Otóż nie.
Postanowienie o sprzedaży automatów zostało zaskarżone przez obrońców oskarżonych. Zażalenia wraz z aktami sprawy zostały przekazane Sądowi Apelacyjnemu w Białymstoku i należy spodziewać się, że w najbliższych tygodniach sąd odwoławczy rozstrzygnie, czy zasługują one na uwzględnienie
Trzeba czekać, aż sąd wyższej instancji zgodzi się na sprzedaż. Jeśli do tego dojdzie, do pracy przystąpią organy administracji skarbowej. Czy taką maszynę będzie mógł kupić każdy z nas?
Automaty będą mogły nabyć podmioty enumeratywnie wymienione w ustawie z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych w art. 15j tej ustawy, tj. w szczególności podmioty posiadające koncesję lub zezwolenie na prowadzenie działalności w zakresie gier losowych lub gier na automatach oraz przez podmioty wykonujące monopol państwa, po ich zarejestrowaniu przez właściwego naczelnika urzędu celno-skarbowego
Załóżmy na chwilę, że chętnych nie będzie. Bo np. okaże się, że po latach magazynowania ten sprzęt nie nadaje się już do użytku. Albo po prostu rynek nie jest tak pojemny. Co wtedy? Otóż może zapaść decyzja o… zniszczeniu urządzeń.
Niekończąca się opowieść hazardowa
Jeśli ktoś myśli, że sprzedaż czy zniszczenie wspomnianych automatów wyczerpie temat maszyn tego typu, jest w błędzie. Krajowa Administracja Skarbowa tylko w ubiegłym roku zlikwidowała blisko 800 nielegalnych salonów gier hazardowych. Zabezpieczono ponad 5,3 tys. maszyn. One też są gdzieś obecnie przechowywane i generują koszty.
Na koniec dodam, że wspomniana grupa przestępcza miała odnieść w latach 2015-2017 korzyści majątkowe sięgające około 450 mln zł. Wszyscy oskarżeni są na wolności.