DAJ CYNK

Huawei ominął sankcje USA. Zakaz to już nie problem

Michał Świech

Sprzęt

Huawei z 5G obchodzi sankcje USA

Huawei, dla którego układ 5G to nie problem? Takie rzeczy tylko w Chinach. Wystarczy lekko nagiąć zasady i ominąć sankcje USA.

Huawei ma wiadome problemy z USA. Najpierw Amerykanie zabrali im usługi Google. To było może bolesne w Europie, ale w Chinach ani trochę. Tam usług Google i tak nie ma. O wiele bardziej Huaweia zabolał zakaz korzystania z fabryk TSMC i Samsunga. To właśnie te firmy są w stanie wytwarzać układy 5G.

Chiny to natomiast światowa stolica 5G. Zarówno pod względem zasięgu, jak i dostępności smartfonów z takim standardem łączności. Ba, sam Huawei jest tam głównym dostawca infrastruktury tego typu. Smartfon bez usług Google w Chinach to normalność, ale bez 5G nie ma szans. Huawei ma jednak jeszcze nieco Kirinów 5G, używa ich jednak bardzo oszczędnie. Nowe pojawią się jednak pod koniec roku, o ile wierzyć Huaweiowi. Do tego czasu jednak producent musi sobie jakoś radzić.

Jak najlepiej obejść sankcje? Huawei radzi

Na przykład... obchodząc jakoś sankcje. W jaki sposób? Huawei wymyślił, że będzie wydawać licencje na swoje telefony, które będzie sprzedawać ktoś inny. W statystykach co prawda sprzedaż pójdzie na konto innej marki, ale Huawei zarobi swoje. Nie jest to zresztą pierwszy raz. Informowaliśmy już na przykład o smartfonach HiNova, czyli w zasadzie Huaweiu Novie 9 z układem 5G.

Skoro oficjalnie nie jest to smartfon Huaweia, to może on mieć układ 5G, którego nie kupiłby sam Huawei. Teraz szykuje się cała nawała tego typu Huaweiów. Pojawią się one dzięki marce TD Tech. Wyda ona najpierw Huaweia P50 w wersji 5G, a potem serie P, Nova, opaski czy zegarki. Wszystko to dotyczy jednak rynku chińskiego.

Zobacz: Curve Pay pozwala płacić zbliżeniowo smartfonami Huawei z HMS. Jest też promocja
Zobacz: Huawei niebezpieczny? Bzdura. Tak mówi dawny brytyjski minister

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: Huawei

Źródło tekstu: mydrivers via gizchina

Przewiń w dół do następnego wpisu