Karty na stół. Na tym naprawdę będzie zarabiał Elon Musk
SpaceX to firma o wielkich ambicjach. Przed giełdowym debiutem udało jej się przekonać inwestorów, że realizacja planów przyniesie gigantyczne zyski. Analitycy chłodzą jednak emocje i przekonują, że w najbliższych latach pieniądze popłyną do spółki z bardziej przyziemnych interesów.
Powoli opadają emocje po spektakularnym debiucie giełdowym SpaceX. Początkowo cena akcji poszła mocno do góry, potem zauważalnie zaczęła spadać. Nastąpił czas stabilizacji i analiz. A wszystko to odbywa się przy kapitalizacji na poziomie około 2 bln dolarów. Nie, to nie jest pomyłka, mowa o jednej z najwyżej wycenianych firm na Ziemi.
W opowieści Elona Muska i spółki, SpaceX to projekt wychodzący poza naszą planetę. Korporacja inna niż wszystkie. Pieniądze mają do niej płynąć z działalności telekomunikacyjnej, transportowej czy wojskowej. To w przestrzeni kosmicznej mają powstawać centra danych napędzające tzw. sztuczną inteligencję. W teorii oznacza to obniżenie kosztów: niższe koszty zasilania i chłodzenia, mniejszy opór społeczny czy nadzór.
Problem polega na tym, że to wizja. A jej realizacja nie nastąpi szybko, na co uwagę zwracają rozmówcy Agencji Reutera. Ich zdaniem orbitalne centra obliczeniowe zaczną zyskiwać na znaczeniu za dekadę. Jeśli dobrze pójdzie. Co ma przynosić pieniądze do tego czasu? Moc obliczeniowa zdecydowanie bliżej powierzchni planety. SpaceX będzie udostępniać superkomputery Colossus m.in. korporacjom Google i Anthropic. Powinno to przynosić niemal 30 mld dolarów przychodów rocznie.
Przypomnę, że w ubiegłym roku przychody firmy wyniosły około 18,7 mld dolarów. Nie ma zatem, póki co, mowy o wielkim skoku. Skala tego biznesu nie zmieni się w najbliższych latach. Wydaje się też mało prawdopodobne, by korporacja zaczęła zarabiać. W 2025 roku zanotowano stratę na poziomie niemal 5 mld dolarów i podobnie może to wyglądać w przyszłości. Podmiot nie ukrywa, że chce inwestować w swój rozwój. Jeśli zatem część akcjonariuszy liczy np. na dywidendę, to… mogą się przeliczyć.
Wygląda na to, że powoli następuje otrzeźwienie. Przybywa pytań o działalność firmy i jej wyniki finansowe, tym razem nie są one kwitowane machnięciem ręki i stwierdzeniem, że to biznes przyszłości. Czy to oznacza, że kapitalizacja SpaceX mocno stopnieje? Wiele zależy pewnie od tego, co będzie się działo na szerokim rynku. Jeśli biznes SI nadal będzie pompowany, wstrząs kursu pewnie nie nastąpi. Gdyby jednak rewolucja zaczęła hamować…