DAJ CYNK

Mapy Google idą w ślady Apple Maps i testują wyświetlanie informacji o światłach na drodze

Dodane przez: HTur

Kategoria: Aplikacje

Interakcje: 4693

Funkcja wyświetlania informacji dotyczących świateł drogowych nie jest niczym nowym w przypadku Apple Maps. Google bierze z nich przykład i zaczyna testować takie samo rozwiązanie w swoich Mapach.

Jak donosi serwis DroidLife, Google zaczęło wprowadzać informacje dotyczące świateł drogowych u wybranych użytkowników. Czyli dzieje się tak, jak w przypadku wszystkich nowych funkcji w Mapach - najpierw otrzymują nowe możliwości wybrani testerzy, a na bazie ich uwag i doświadczeń nowość jest modyfikowana lub zmieniania, a dopiero dalej wprowadzana do powszechnego użytku. Jednak w chwili obecnej dosłownie garstka osób może korzystać z opcji wyświetlania informacji o światłach podczas korzystania z Map Google.

Poniższy przykład pokazuje, jak rozwiązanie to widzi Google - i moim zdaniem widzi je nieco kiepsko. Ikonki pokazujące światła są bardzo małe i przy wielu pokazywanych na mapie obiektach oraz nazwach mogą po prostu zginąć w tłoku. Po lewej stronie widzimy oznaczenie sygnalizacji świetlnej -  zauważmy światła na górze, przy hotelu West Des Moines Marriot. Napis nakłada się na ikonkę, przez co jest ona praktycznie niewidoczna.

Zobacz też: Mapy Google: nowości w aplikacji dla Androida i iOS-a

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby przybliżyć widok i mieć taki, jak poniżej, gdzie światła są ładnie wyeksponowane:

Problem jest jednak czysto praktyczny. Gdy jedziesz po terenie, który znasz, doskonale wiesz, gdzie są światła - no i nie używasz wówczas Map. A gdy jesteś w obcym mieście, którego nie znasz, używanie Map jako nawigacji jest bardzo pomocne, ale wówczas patrzy się na widok taki właśnie, jak na pierwszym przykładzie, aby ogarnąć większą przestrzeń i mieć lepszą orientację. Dlatego nad widocznością świateł Google musi jeszcze popracować.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: DroidLife

Źródło tekstu: DroidLife

Przewiń w dół do następnego wpisu