Marzyłeś o tanim telewizorze dobrej jakości? Mamy złe wieści
Kupujesz nowy telewizor? Warto się pospieszyć. Prezes jednej z kluczowych firm w branży pamięci masowych ostrzega, że kryzys NAND może wkrótce mocno uderzyć w ceny i dostępność TV – i to jeszcze w tym roku.
Telewizory też zapłacą cenę
Khein-Seng Pua, prezes Phisona (czołowego producenta kontrolerów pamięci NAND), nie owijał w bawełnę w niedawnym wywiadzie: rynek elektroniki konsumenckiej czeka bardzo bolesna druga połowa 2026 roku. Telewizory, choć zazwyczaj omawiane przy okazji kryzysu RAM, tym razem mogą znaleźć się w samym centrum problemu – i to z powodów, których większość kupujących jeszcze nie dostrzega.
Producenci TV działają na bardzo niskich marżach, szczególnie w segmencie budżetowym i średniej półce. Przez lata chroniły ich długoterminowe umowy z dostawcami komponentów, które stabilizowały ceny. Problem w tym, że te kontrakty właśnie wygasają lub są renegocjowane – i nowe warunki mogą być zupełnie inne.
A warunki na rynku pamięci są bezprecedensowe. Jeden z trzech głównych producentów NAND zażądał od swoich klientów przedpłaty gotówkowej za trzy lata z góry – czegoś takiego branża jeszcze nie widziała. Moduły pamięci stosowane w elektronice użytkowej podrożały w ciągu roku o ponad 1200 procent, a wskaźnik realizacji zamówień u klientów Phisona nie przekracza 30 procent.
Pua wprost mówi, że gdy AI przestawi się z trenowania modeli na ich masowe uruchamianie, zapotrzebowanie na pamięć flash jeszcze wzrośnie – a data centrom będzie ona potrzebna w pierwszej kolejności. Dla producentów TV, smartfonów czy PC zostanie to, czego wielkie korporacje nie zdążą wykupić.
Przy okazji kryzysu obrywa się całej elektronice – szacowane cięcia produkcji smartfonów to 100–250 milionów sztuk, a sprzedaż PC również ma spaść. Dla rynku TV to dodatkowy sygnał ostrzegawczy: jeśli producenci zaczną rewidować cenniki przy kolejnych modelach, przeciętny kupujący może się mocno zdziwić przy kasie.