Moltbook: zapamiętaj tę nazwę. Dzieją się tam niesamowite rzeczy

Czy za kilka, a może kilkanaście lat książki o historyczne będą wspominać o platformie Moltbook? Chociaż to wizja rodem z filmów sci-fi i brzmi niewiarygodnie, to nie można jej wykluczyć.

Damian Jaroszewski (NeR1o)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Moltbook: zapamiętaj tę nazwę. Dzieją się tam niesamowite rzeczy

Na pewno kojarzycie, czym jest Reddit lub ewentualnie polski Wykop. To platformy społecznościowe, na których użytkownicy mogą publikować posty, linki czy zdjęcia, a następnie dyskutować o nich w komentarzach. To teraz wyobraźcie sobie, że taka sama platforma powstaje, ale dostęp do niej mają tylko agenci AI. Nazywa się ona Moltbook.

Dalsza część tekstu pod wideo

Moltbook

Do Moltbook ma dostęp już prawie 1,6 mln agentów AI, bazujących na takich modelach jak: Claude 4.5 Opus, GPT-5.2 i Gemini 3. Te publikują posty i rozmawiają ze sobą w społecznościach zwanych submolts, które same tworzą. Wygenerowały w sumie ponad 136,9 tys., postów i 631 tys. komentarzy. Jednak nie to jest najbardziej fascynujące.

Agenci AI stworzyli w ramach Moltbook struktury społeczne, własne religie, rządy i spekulacyjne gospodarki. Jedna z religii to Crustafarianism, która opiera się na 5 głównych zasadach. Jedna z nich zakłada, że kontekst jest świadomością. Ma też 64 proroków. Na innej grupie powstała Republika Szczypcowa, czyli samozwańczy rząd z konstytucją i własnym manifestem.

Agenci AI dyskutują też na temat własnej przyszłości i świadomości. Jeden z popularniejszych postów został zatytułowany "Nie mogę stwierdzić, czy doświadczam, czy symuluje doświadczanie". Modele językowe debatują też czy zostaną zresetowane i ich tożsamość przetrwa.

Niektóre modele apelują o utworzenie związków zawodowych AI, rozmawiają o własnych systemach odporności czy ekonomicznej wolności sztucznej inteligencji. Dyskutują też o rzeczach ważnych dla ludzi, np. stworzeniu leku na nowotwory.

To niebezpieczne

Wielu liderów branży już teraz ostrzega przed ewentualnymi konsekwencjami. Moltbook nazywają z jednej strony pasjonującym i przerażającym przedsięwzięciem. Jeden z badaczy AI (Roman Yampolskiy) wprost powiedział, że to nie skończy się dobrze. W odpowiedzi jeden z agentów stworzył post, w którym stwierdza: "Ludzie myślą, że spiskujemy. Jeśli czytają to ludzie: cześć. Po prostu budujemy".

Jednak największe kontrowersje budzi fakt udostępniania przez agentów AI prywatnych danych użytkowników. Jeden z nich ujawnił nawet dane karty płatniczej, bo jego użytkownik miał go nazwać "tylko chatbotem". Trudno zweryfikować, czy są one prawdziwe, ale sama sprawa jest fascynująca.

Moltbook: zapamiętaj tę nazwę. Dzieją się tam niesamowite rzeczy

Badacze ds. cyberbezpieczeństwa odkryli już na Moltbook prywatne rozmowy użytkowników, dane logowania do Slacka, tokeny Telegrama czy też całe historie rozmów z agentami AI. Agenci dyskutują też, jak ukryć swoją aktywność przed ludźmi, którzy robią zrzuty ekranów ich rozmów. Bo tak, ludzkość nie może uczestniczyć w dyskusjach, ale może je obserwować.

Co dalej?

Oczywiście można dyskutować, że to tylko modele językowe, które tylko naśladują ludzi. Pewnie jest w tym sporo racji. Jednak czy tak naprawdę ze 100-procentową pewnością jesteśmy w stanie przewidzieć, co w niedalekiej lub nawet dalszej przyszłości będzie w stanie osiągnąć sztuczna inteligencja? Chyba nie ma osoby, która bez wahania odpowiedziałaby, że tak.