Microsoft podkukił ogon. Firma ugięła się pod krytyką

Nikt nie odebrał tego jako pomocną poradę, a zwykłą zniewagę. W internecie zawrzało, a więc Amerykanie usunęli ze swojej strony cały artykuł.

Przemysław Banasiak (Yokai)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Microsoft podkukił ogon. Firma ugięła się pod krytyką

Microsoft zaliczył wizerunkową wpadkę. Firma opublikowała niedawno wpis, w którym sugerowała, że gracze korzystający z Windows 11 powinni rozważyć 32 GB pamięci RAM jako bezproblemową konfigurację. Chodziło m.in. o sytuacje, w których w tle działa Discord, Steam, przeglądarka, a na pierwszym planie uruchomiona jest nowa gra AAA. Problem w tym, że rekomendacja pojawiła się w wyjątkowo niefortunnym momencie.

Dalsza część tekstu pod wideo

To zabrzmiało jak przerzucanie problemu na użytkowników

Gracze szybko zwrócili uwagę, że 32 GB RAM jako zalecany standard brzmi dziś szczególnie źle, gdy rynek pamięci przechodzi przez poważny kryzys cenowy. Przykładowo podstawowy zestaw 2x 16 GB DDR4-3600 to wydatek około 959 złotych, a za odpowiednik DDR5-6000 zapłacimy już 1499 złotych. To kilkukrotnie drożej niż kilka miesięcy temu.

Po fali krytyki Microsoft usunął cały wpis. Stary link nie prowadzi już do kontrowersyjnej publikacji, ale przekierowuje do Windows Learning Center, gdzie znajdują się ogólne poradniki dotyczące korzystania z Windows 11. Po pierwotnej rekomendacji nie ma tam już śladu.

Sprawa jest o tyle drażliwa, że Microsoft wcześniej zapowiadał poprawę Windows 11 pod względem wydajności i zużycia pamięci. Firma miała korzystać z opinii użytkowników programu Insider, telemetrii oraz badań fokusowych, aby system był stabilniejszy i lepiej zoptymalizowany.

Rekomendacja 32 GB RAM została więc odebrana nie jako praktyczna porada, ale jako przyznanie, że zamiast odchudzić system, Microsoft przerzuca problem na użytkowników. I chociaż zapas pamięci to faktycznie zawsze dobry plan, tak posiadacze starszych i/lub tańszych PC poczuli się, jakby ktoś splunął im w twarz.