Zakupy, rachunki i urzędy bez klikania. Google testuje rewolucję w Chrome
Przeglądarkowy gigant pozazdrościł OpenAI czy Perplexity. Już niedługo to AI będzie za nas surfowało po sieci i wykonywało zadania.
Najpopularniejsza na świecie przeglądarka internetowa wkrótce mocno się zmieni. Google Chrome dostało testowo tryb "auto browse", który pozwala asystentowi Gemini samodzielnie wykonywać złożone zadania w sieci, od zakupów online po wypełnianie formularzy, opłacanie rachunków czy załatwianie spraw urzędowych. Według firmy to realna oszczędność czasu.
Nowa opcja na razie jest płatna i dostępna tylko w USA
W opublikowanym demie widać, jak użytkownik prosi Gemini o zakup dekoracji na Etsy pasujących do grafiki z Gmaila. AI samodzielnie przechodzi na stronę sklepu, dodaje produkty do koszyka, a nawet personalizuje jeden z nich, wpisując hasło "Y2K Party". Na koniec przedstawia podsumowanie i oddaje użytkownikowi decyzję o finalizacji płatności. W innym przykładzie tryb auto browse pobiera dane z dokumentu i wykorzystuje je do automatycznego wypełnienia formularza online.
Google przyznaje jednak, że rozwiązanie nie jest jeszcze idealne. Podczas pokazu dla dziennikarzy AI miało ponownie zamówić wcześniej kupioną kurtkę w tym samym rozmiarze i sprawdzić dostępne rabaty. System poprosił o dostęp do zapisanych w Chrome danych logowania, ale samo wykonanie polecenia zajęło mu wyraźnie więcej czasu niż człowiekowi.
Tryb auto browse trafi najpierw do USA i będzie dostępny wyłącznie dla płatnych subskrybentów Google AI Pro i Ultra, kosztujących odpowiednio 20 i 250 dolarów miesięcznie. Dodatkowo obowiązują limity dziennych zapytań. Pro pozwala na 20 zadań dziennie, Ultra na 200, przy czym możliwe jest uruchamianie kilku zadań równolegle.
Nie wiadomo, czy i kiedy auto browse trafi do darmowych użytkowników. A Google ma jeszcze sporo pracy przed sobą, zwłaszcza, że podobne rozwiązania - m.in. od OpenAI czy Perplexity - nadal budzą obawy o prywatność, halucynacje i ataki typu prompt injection.