A trzeba było rzucić słuchawką. Rozmowa kosztowała ją dużo za dużo
Oszuści wydzwaniają do losowo wybranych osób i robią wszystko, aby wyłudzić od nich pieniądze. Nie każda rozmowa telefoniczna należy do tych miłych. Jednym z najbardziej cynicznych schematów oszustwa jest to "na wypadek".
Przekręt "na wypadek" - przebieg oszustwa
Jak wynika z informacji Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, 78-letnia mieszkanka Krakowa odebrała telefon od kobiety, która podała się za jej córkę. Rozmówczyni stwierdziła, że spowodowała śmiertelny wypadek i potrzebuje pieniędzy, aby zapłacić kaucję. Tylko to spowoduje, że uniknie ona natychmiastowego aresztu. Kobieta zanosiła się od płaczu, a na linii występowały zakłócenia, także trudno było się zorientować, że to tak naprawdę do seniorki dzwoni nieznajoma, a nie jej własna córka. Aby dodać powagi całej sprawie, w rozmowie uczestniczył mężczyzna, który podawał się za prokuratora. Przez większość czasu, on właściwie mówił za córkę i tłumaczył 78-latce wszystkie procedury. Seniorka tak została zmanipulowana, że przekazała 35 tysięcy złotych mężczyźnie, który odebrał od niej kopertę osobiście.
Podejrzanego udało się szybko namierzyć
Całe szczęście, policjanci z wydziału kryminalnego, okazali się bardzo czujni. Nie tylko udało im się namierzyć podejrzanego, ale także dzięki zebranemu materiałowi dowodowemu, zatrzymać w areszcie. Oszustem okazał się 48-letni mieszkaniec Krakowa. Podejrzanemu grozi aż do 8 lat więzienia.
Weryfikujmy to, z kim rozmawiamy przez telefon
Policja apeluje o ostrożność. Przypomina, aby zawsze weryfikować rozmówcę, szczególnie jeśli prosi o pieniądze. Rozłączmy się i połączmy ponownie z daną osobą. Pamiętajmy także, że prokuratorzy lub osoby reprezentujące instytucje nigdy nie proszą o przekazanie gotówki w kopercie. W przypadku tego typu telefonu, najlepiej skontaktować się z numerem alarmowym 112 i zgłosić sprawę.