Nowy polski serial Netflixa szturmuje platformę. "Heweliusz" pokonany
Netflix chętnie sięga po polskie seriale. I nic dziwnego. Na tym polu platforma zalicza ostatnio sukces, za sukcesem. Jeszcze nie do końca ucichły zachwyty nad 'Heweliuszem", a platformę szturmem zawojowała inna polska produkcja - "Ołowiane dzieci" z Joanną Kulig w roli głównej.
"Ołowiane dzieci" o tym się teraz mówi
Ten polski hit, którego premiera na Netflixie odbyła się 11 lutego 2026 roku. "Ołowiane dzieci" nie tylko zanotowały imponującą oglądalność, ale także sprowokowały prawdziwą dyskusję wśród widzów. A platformy wręcz są zachwycone, kiedy o ich serialach pisze się w mediach i szeroko dyskutuje. Netflix zatem powinien być teraz w raju.
Najwyraźniej, widzowie kochają historie oparte na prawdziwych wydarzeniach. Im więcej dramatyzmu, tym lepiej się to wszystko ogląda. Ale produkcja Netflixa, której akcja przenosi nas do Śląska za czasów Breżniewa i opowiada historię zainspirowaną życiem dr Jolanty Wadowskiej-Król, osiągnęła sukces nie tylko w Polsce, ale szybko stała się hitem globalnym. "Ołowiane dzieci" zajmują drugie miejsce wśród najpopularniejszych na świecie seriali nieanglojęzycznych Netflixa. Aż w 10 krajach, gdzie dostępny jest Netflix, serial zajmuje miejsce w top10 najchętniej oglądanych produkcji. Warto zaznaczyć, że w tym zestawieniu, aż w trzech krajach jest na miejscu nr 1.
W premierowy weekend serial zanotował aż 4,2 miliona wyświetleń. Tym samym, poradził sobie lepiej w statystykach od głośnego "Heweliusza", który premierę zakończył z wynikiem 3,3 miliona wyświetleń.
"Ołowiane dzieci" - hit, czy masówka Netflixa?
Serial "Ołowiane dzieci" opowiada nie tylko bliską sercu historię o dzieciach mieszkających w familokach obok Huty Szopienice, dotkniętych ołowicą, ale także wyróżnia się doborową obsadą. Obok Joanny Kulig, zobaczymy tam świetną Agatę Kuleszę, Kingę Preis, Michała Żurawskiego, Zbigniewa Zamachowskiego oraz Mariana Dziędziela. I choć znajdą się w sieci głosy, że to żaden hit, ale kolejna masówka Netflixa, to jednak trzeba przyznać, że większość widzów jest zachwyconych seansem. To solidna produkcja, która sprawia, że trudno się oderwać od ekranu.
Co więcej, "Ołowiane dzieci" spowodowały niemałą burzę w mediach odnośnie samego przedstawienia historii. W sieci pojawiły się krytyczne głosy, a wnuk profesor Bożeny Hager-Małeckiej (w tej roli Agata Kulesza), uważa, że produkcja Netflixa niesprawiedliwie pokazała jego babcię. Serial nazwał "krzywdzącym i niesprawiedliwym". Twórcy serialu odpierają zarzuty tego typu zawsze w ten sam sposób - serial to nie dokument, ale historia inspirowana wydarzeniami.