Dzieci w sieci są same. Szokujący raport o polskich rodzicach

Polskie dzieci wchodzą do świata mediów społecznościowych znacznie wcześniej, niż pozwalają na to regulaminy. Rodzice często nie zdają sobie sprawy, jak bardzo ich pociechy potrzebują ich wsparcia w cyfrowym świecie. Nowe badania pokazują smutną prawdę o braku zasad w wielu polskich domach.

Marian Szutiak (msnet)
2
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Dzieci w sieci są same. Szokujący raport o polskich rodzicach

Social media od 11. roku życia

Z najnowszego raportu Centralnego Ośrodka Informatyki (COI) płyną niepokojące wnioski. Średni wiek dziecka w momencie założenia pierwszego konta w mediach społecznościowych to zaledwie 11 lat. Tymczasem większość platform, takich jak TikTok czy Instagram, wymaga ukończenia 13 lat.

Dalsza część tekstu pod wideo

Aż 74% dzieci omija te bariery wiekowe. Co gorsza, niemal co piąte dziecko zakłada swoje pierwsze profile przed ukończeniem 9. roku życia. W teorii dzieci chronią regulaminy, ale w praktyce nikt ich nie przestrzega.

W wielu domach panuje pod tym względem "wolna amerykanka". W 40% gospodarstw domowych nie obowiązują żadne zasady dotyczące korzystania z Internetu. Dzieci surfują po sieci bez nadzoru i bez jasnych ram czasowych.

Rodzic ważniejszy niż influencer

Najbardziej zaskakujący jest jednak fakt, że dzieci wcale nie chcą tej całkowitej wolności. Z badania wynika, że młodzi ludzie czują się w sieci zagubieni. Aż% badanych w wieku 10–16 lat najbardziej ufa swoim rodzicom jako źródłom informacji o technologiach.

Dla dzieci rodzic jest ważniejszy niż influencer czy nawet sztuczna inteligencja. Ponad 70% nastolatków widzi w opiekunach swoich cyfrowych przewodników. Chcą, aby to właśnie mama lub tata wprowadzili ich w ten skomplikowany świat.

Niestety, dorośli nie podzielają tego entuzjazmu. Tylko 55% rodziców czuje się na siłach, by pełnić taką rolę. Część z nich przyznaje wprost, że brakuje im wiedzy i odpowiedniego przeszkolenia.

Dzieci w sieci są same. Szokujący raport o polskich rodzicach

Rozmowa zamiast zakazów

Obecnie tylko co trzeci nastolatek potwierdza, że rodzice monitorują jego aktywność online. Zaledwie 28% opiekunów korzysta z aplikacji do kontroli rodzicielskiej. Najczęstszą formą „nadzoru” jest po prostu rozmowa o tym, co dziecko robiło w Internecie.

To właśnie relacja i dialog okazują się najskuteczniejszą bronią. Dzieci, które mogą liczyć na wsparcie rodziców, spędzają w sieci mniej czasu. Częściej też zgłaszają dorosłym sytuacje, w których poczuły się zagrożone lub oszukane.

Program Cyfrowe Mosty

Aby pomóc rodzicom odnaleźć się w tej roli, powstał program Cyfrowe Mosty. To inicjatywa Centralnego Ośrodka Informatyki (COI), Ministerstwa Cyfryzacji i Rzecznika Praw Dziecka. Oferuje ona konkretne narzędzia i wskazówki, jak rozmawiać z dzieckiem o higienie cyfrowej.

Rodzic nie musi być ekspertem od IT, by być dobrym przewodnikiem. Czasem wystarczy zainteresowanie i wspólne ustalenie domowych zasad korzystania ze smartfonu.