YouTube testuje granice naszej cierpliwości? Ta funkcja może być płatna

Google dwoi się i troi, by przekonać nas do subskrypcji YouTube Premium. Jeśli jednak najnowsze doniesienia użytkowników się potwierdzą, gigant z Mountain View może posunąć się o krok za daleko. Podstawowa funkcja, jaką jest zmiana prędkości odtwarzania, może być dostępna tylko dla płacących.

Mieszko Zagańczyk (Mieszko)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
YouTube testuje granice naszej cierpliwości? Ta funkcja może być płatna

W ostatnich miesiącach byliśmy świadkami wielu eksperymentów YouTube'a – od walki z blokerami reklam, po testowanie wyższych prędkości (4x) jako korzyści w planie Premium. Wygląda jednak na to, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Do sieci trafiają niepokojące raporty sugerujące, że platforma prowadzi testy, w których możliwość sterowania prędkością wideo zostaje całkowicie zablokowana dla darmowych użytkowników.

Dalsza część tekstu pod wideo

Testy na żywym organizmie: grupa A i grupa B

Sprawa wypłynęła na Reddicie, gdzie zdezorientowani użytkownicy zaczęli wymieniać się spostrzeżeniami. Mechanizm wygląda na klasyczny test A/B, w którym algorytm losowo przydziela konta do różnych koszyków: Grupa A to użytkownicy wciąż mają darmowy dostęp do suwaka prędkości (0.25x-2x), z kolei dla grupy B opcja zmiany prędkości jest oznaczona jako Premium i wymaga wykupienia subskrypcji.

YouTube testuje granice naszej cierpliwości? Ta funkcja może być płatna
Foto: Background_Solid5886 / Reddit

Jeden z internautów zauważył to zjawisko, mając dwa różne konta – na jednym funkcja zmiany prędkości działała bez zarzutu, na drugim była zablokowana, co potwierdza, że blokada jest powiązana z kontem Google, a nie konkretnym urządzeniem czy regionem.

Reakcja społeczności jest, delikatnie mówiąc, chłodna. W wątkach na Reddicie pojawiają się apele, by pod żadnym pozorem nie wykupować subskrypcji w reakcji na tę blokadę. Logika jest prosta: jeśli statystyki Google'a pokażą, że zablokowanie tej funkcji napędza sprzedaż Premium, zmiana może zostać wdrożona na stałe.

Jeśli wystarczająca liczba osób zasubskrybuje kanał, aby zwiększyć prędkość odtwarzania, YouTube uzna eksperyment za udany i uczyni prędkość odtwarzania stałą funkcją Premium

– ostrzega autor wpisu, który nagłośnił sprawę.

Do tej pory YouTube Premium był promowany metodą dodatkowych korzyści – oferował brak reklam, pobieranie offline, odtwarzanie w tle czy dostęp do YouTube Music. Zabieranie funkcji, które od lat były darmowym standardem, to drastyczna zmiana strategii, która raczej nie spodoba się użytkownikom.

Warto przypomnieć, że Google już wcześniej eksperymentował z podobnymi blokadami, m.in. w kwestii jakości 4K, z czego ostatecznie się wycofał po fali krytyki. Miejmy nadzieję, że tym razem będzie podobnie.