mBank ostrzega klientów: w pośpiechu łatwo przeoczyć
mBank stara się edukować i ostrzegać swoich klientów przed czyhającymi na nich cyberprzestępcami. Jest też pełen zrozumienia, że w pośpiechu łatwo przeoczyć to, co istotne.

Niestety, oszuści internetowi tylko czekają na to, aż się zagapimy i często liczą na to, że nie będzie nam się chciało wczytywać dokładnie w szczegóły powiadomienia autoryzacyjnego, zanim potwierdzimy jakąś transakcję. Bywa, że przestępcy bazują właśnie na tym.
Tymczasem bank przypomina klientom:



Zatrzymaj się na chwilę. Przeczytaj. Upewnij się. Bo jedno nieuważne kliknięcie może kosztować cię więcej niż myślisz.
Z autoryzacją jak z pasami
mBank porównuje czynności płatności internetowych do jazdy samochodem. Przypomina, że zapinanie pasów także zajmuje nasz czas, ale mimo wszystko zapinamy je, bowiem chcemy zachować bezpieczeństwo w razie jakiegoś zdarzenia drogowego. Podobnie jest z autoryzacją. Potrzebujemy wyrobić w sobie nawyk czytania szczegółów, zanim coś potwierdzimy - nawet jeśli zajmie nam to chwilę dłużej.
Komunikaty jak drogowskazy
To właśnie one mówią nam, gdzie trafią nasze pieniądze. Jeśli zignorujemy treść powiadomienia autoryzacyjnego, może się zdarzyć, że zatwierdzimy przelew lub transakcję BLIK do nieznanej nam osoby. Może też zdarzyć się to, że zatwierdzimy płatną subskrypcję, której wcale nie chcemy.
Dlaczego warto sprawdzać komunikaty?
- Pomogą nam zapoznać się ze szczegółami - upewnimy się, że kwota, odbiorca i cel operacji pasują do przelewu, który planujesz zlecić.
- Umożliwią świadome podjęcie decyzji, dadzą chwilę aby zastanowić się w spokoju czy faktycznie warto kliknąć, czy też lepiej sobie darować.