DAJ CYNK

TEST: Xtorm Wireless Fast Charging Pad (QI) Freedom

16.01.2018

Dodane przez: Lech Okoń (LuiN)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 7522

Chociaż sądziłem, że ładowanie bezprzewodowe było tylko chwilową modą, z dyskusji ze znajomymi wynika, że to niezwykle pożądana funkcja telefonu. Pojawienie się w nowych smartfonach firmy Apple standardu ładowania Qi wywołało poruszenie na rynku. Idąc za ciosem, firma Xtorm zaprezentowała nowe produkty premium obsługujące ten standard. Na nasze testy trafiła płytka ładująca o bardzo długiej nazwie handlowej: Xtorm Wireless Fast Charging Pad (QI) Freedom. Jej cechą szczególną jest bardzo szybkie na tle konkurencji ładowanie. Przekonajmy się, czy warto wydać za ten sprzęt około 160 zł.



Chociaż sądziłem, że ładowanie bezprzewodowe było tylko chwilową modą, z dyskusji ze znajomymi wynika, że to niezwykle pożądana funkcja telefonu. Pojawienie się w nowych smartfonach firmy Apple standardu ładowania Qi wywołało poruszenie na rynku. Idąc za ciosem, firma Xtorm zaprezentowała nowe produkty premium obsługujące ten standard. Na nasze testy trafiła płytka ładująca o bardzo długiej nazwie handlowej: Xtorm Wireless Fast Charging Pad (QI) Freedom. Jej cechą szczególną jest bardzo szybkie na tle konkurencji ładowanie. Przekonajmy się, czy warto wydać za ten sprzęt około 160 zł.

Holenderska firma, duński design i chińska produkcja

XW202, bo taką nazwę kodową ma testowane urządzenie, to niewielki krążek o średnicy 90 mm i wysokości 15 mm. Przy czym jego masa 95 gramów zdradza, że nie jest to jakaś wydmuszka. Podstawę urządzenia pokryto warstwą gumy, która stabilizuje sprzęt na stole. Ciekawostką jest fakt, że wokół tej gumy znalazł się podświetlany na niebiesko pierścień. Świeci on podczas ładowania sprzętu, a także rozbłyska na chwilę przy samym podłączeniu ładowarki do gniazdka. Co istotne, cena zakupu nie obejmuje samej ładowarki sieciowej - w kolorowym pudełku otrzymujemy jedynie dokumentację i długi (150 cm), wysokiej jakości przewód USB - micro USB. Przewód ten podłączyć należy do ładowarki o napięciu wyjściowym 5V/2A lub 9V/1,67A.



Wracając jeszcze do samego urządzenia, również na jego wierzchu nie zapomniano o elementach z gumy. Centralą część urządzenia zajęła skóropodobna okleina, ale wokół niej znajdziemy wybrzuszoną obręcz z szarej gumy. Muszę przyznać, że pod względem stabilności na podłożu i bezpieczeństwa smartfonu (nikt nie chce porysować aparatu ładowarką) Xtorm zdecydowanie nie zawodzi. Dokładnie czegoś takiego oczekiwałem od sprzętu z górnej półki.

Natomiast mniej przyjemnie wspominam pierwsze dni z ładowarką. O świeżości produktu uparcie przypominała ostra woń kleju użytego do łączenia ze sobą poszczególnych elementów obudowy. Z dnia na dzień chemiczny zapach jednak słabnął i szybko o tym problemie zapomniałem.

Qi w wersji 10W

Chociaż 10 watów nie robi na nikim wrażenia w świecie ładowarek przewodowych, to już w przypadku ich bezprzewodowych odpowiedników jest to luksus. W dalszym ciągu producenci potrafią reklamować jako szybkie ładowarki 5-watowe, a dedykowane nowym iPhone'om urządzenia za blisko 300 zł oferują 7,5 W. Po szybkim przekopaniu mnóstwa ofert, okazuje się, że jeśli nie będziemy odpowiednio czujni, to niepotrzebnie kupimy dwa razy wolniejszą ładowarkę 5-watową.



No a nikt chyba nie chce ładować swojego telefonu przez 4 godziny, skoro Xtormowi wystarczą dwie? Pomimo podwojenia mocy, nie ma przy tym przesadnego nagrzewania się telefonu. To właśnie duża temperatura pracy podczas ładowania Nokii zniechęciła mnie przed laty do Qi. Bałem się, że długie ładowanie, w dodatku mocno podnoszące temperaturę, po krótkim czasie negatywnie wpłynie na żywotność akumulatora. Testowana podkładka również nagrzewa się, ale to ledwie kilka stopni więcej, a nie parząca obudowa.

Kompatybilność

Już na krótkiej liście umieszczonej w dokumentacji producent wymienia zgodność z takimi telefonami jak iPhone 8 i X, Samsungi Galaxy od S5 po S8, Nexusy 4, 5 i nowsze czy Lumie 920 i 928. Sam ładowarkę miałem okazję sprawdzić z iPhone'ami 8 i X, LG V30 czy Galaxy Note8. W każdym z przypadków sprzęt zwyczajnie działał, a konstrukcja obudowy sprawdzała się idealnie.



Warto przy tym nadmienić, że iPhone'y początkowo miały zablokowaną obsługę Qi na 5W i dopiero po niedawnej aktualizacji przeskoczyły na 7,5W. Zależnie od obsługiwanego przez dany sprzęt standardu, ładowarka dostosowuje moc. Problemem nie było również grube etui na obudowie telefonu - odległość ładowania wynosząca 3-7 mm sprawia, że możemy czuć się dosyć swobodnie podczas wybierania pokrowca.



Podsumowanie

Xtorm Wireless Fast Charging Pad (QI) Freedom to takie trochę nowe rozdanie w świecie bezprzewodowych ładowarek. Nadmierne nagrzewanie się i zaledwie 5W mocy wyjściowej to już historia. Ładowarki bezprzewodowe mogą być teraz mniejsze, ładniejsze i dwukrotnie szybsze niż przed laty, a do tego zachowywać zimną krew nawet podczas wielogodzinnej pracy.



Trochę żal, że standard Qi od razu nie był tak udany, cieszy natomiast, że wreszcie osiągnął dojrzałość. U mnie, po zastanawianiu się czy lepiej ładowarkę umieścić na stałe przy biurku, czy może jednak przy łóżku, stanęło ostatecznie na tym, że muszą być dwie :-). Tym razem Qi trafiło do mojego domu już nie jako ciekawostka, tylko sprzęt istotnie poprawiający komfort pracy.

Wady:
- brak ładowarki sieciowej w zestawie (częsty zabieg producentów płytek Qi),
- początkowo dosyć ostry zapach kleju (na upartego)

Zalety:
- wysoka jakość wykonania,
- przemyślany design z efektownym podświetleniem,
- Qi działa w trybach 5, 7,5 i 10 W - a więc nawet 2x szybciej niż u konkurencji,
- wysokiej jakości, zadowalająco długi przewód USB.

Komentarze
Zaloguj się
17. LuiN
1

2018-01-18 20:33:48

@16, Lord of the fallen - jeśli mnie pamięć nie myli, te ikeowe miały tylko 5W. Stawiam więc na jakiś błąd podawanych wartości przez telefon, być może skorygowany rozpoczęciem ładowania.

Odpowiedz

2018-01-18 17:22:19

@12 LuiN - Galaxy S7 flat, ładowarka z Ikei. Nie 5% od zera, tylko 5% gdy bateria miała jeszcze 47%, czyli z 47 na 52%.

Odpowiedz

15. wlo
0

2018-01-18 14:12:22

toms - to też chyba indywidualna sprawa jest...Np. mój starszy syn uszkodził 2 razy (bo samo się nie uszkodziło) - w Lumii 625 i w głośniku Flip2. W rodzinie - o ile mnóstwo urządzeń zasilanych z microUSB się używa - nie było przypadków jeszcze.U znajomego z kolei gniazda microUSB naprawiają co pół roku. Tak samo wyświetlacze (czy raczej te dotykowe części wyświetlacza) ;-)

Odpowiedz

14. ~
0

2018-01-18 12:57:47

@13 usb-c nie niszczy się tak łatwo jak micro usb

Odpowiedz

13. toms
0

2018-01-18 10:29:44

Mało kto zauważa - a szkoda - ochronę gniazda USB w telefonie przed zbyt wczesnym zniszczeniem poprzez intensywne korzystanie . To zmora współczesnych telefonów i pięta achillesowa, którą ciężko będzie zniwelować w tradycyjny sposób. Dla mnie osobiście ładowanie bezprzewodowe, choć na razie nie korzystam - to rewolucja.

Odpowiedz

12. LuiN
0

2018-01-18 10:16:22

@11, Lord of the fallen - 5% w 2 minuty? Przecież to by dawało 0-100% w 40 minut. Może na samym początku ładowania telefonu o niskiej pojemności akumulatora (końcowe fazy ładowania są zawsze wolniejsze).

Odpowiedz

2018-01-17 22:25:18

@9 Luin różnicę w czasie ładowania można zniwelować tym, że jak odkładam telefon, to od razu na ładowarkę i telefon ładuje się leżąc. W przypadku kabelka nie jest to tak oczywiste. Poza tym 5% w 2 minuty, to aż tak wolno?

Odpowiedz

10. karolka
0

2018-01-17 21:54:26

Z chęcią bym taki sprzęt przetestował. Nie miałem okazji inaczej ładować telefonu, niż tradycyjnie - wkładając kabelek.

Odpowiedz

9. LuiN
0

2018-01-17 17:52:25

@8, Lord of the fallen - tak jak wspominałem w tekście, przewodowe są znacznie szybsze. Sięgają 20 czy 30W szczytowo, ale przez większość czasu i tak moc ładowania jest mniejsza. Bezprzewodowe były do tej pory 5-watowe, a to jak te wolne ładowarki kablowe czy tanie powerbanki - 1A i 5V. Teraz mamy przeskok na 10W. Różnica kolosalna i sprzęt jest wreszcie używalny, nadal jest jednak wolniej niż po kabelku.

Odpowiedz

2018-01-17 13:19:59

@5 widać, że nie masz pojęcia o czym piszesz. Jeżeli telefon i ładowarka wspierają szybkie ładowanie, to gdzie jest ta ogromna strata czasu o której piszesz? Nie zauważam jakichś większych różnic między ładowaniem kablem a indukcją. A skoro różnic nie widać, to po co się męczyć z kablem?

Odpowiedz

7. ~wio
-1

2018-01-17 13:17:25

cudowne urzadzenie. wiele vbym dał żeby je miec , jednak nie stac mnie . szkoda

Odpowiedz

6. ~
0

2018-01-17 12:50:38

A najbardziej krytykują jak zwykle ci, którzy w życiu tego nie używali.Super wygodna sprawa. W pracy na biurku mam jedną ładowarkę bezprzewodową - bardzo wygodne, zwłaszcza gdy co chwile trzeba wstać od biurka i gdzieś pójść z telefonem. Ciągłe podłączanie i odłączanie kabla było cholernie upierdliwe.W samochodzie mam bezprzewodową ładowarkę z uchwytem magnetycznym. Wyjmuję tel z kieszeni, przykładam do uchwytu i gotowe.Polecam.

Odpowiedz

5. ~tel
0

2018-01-17 08:07:14

W porównaniu z ładowarką przewodową to i tak co najmniej 2x dłuższy czas ładowania. Póki co to na razie jest drogi gadżet.

Odpowiedz

4. ~
0

2018-01-17 07:44:36

"Chwilowa moda", "zabawka, która się znudzi.." Ja używam ładowania bezprzewodowego od kilku lat (zacząłem od galaxy S3) w samochodzie. Telefonu używam jako nawigacji i do samochody wsiadam i wysiadam około 30 razy dziennie. Nie wyobrażam sobie konieczności podpinania kabelka...

Odpowiedz

2018-01-17 00:21:30

@1 piszesz o ładowarce Qi? Używam od wielu miesięcy i za żadne skarby nie zamienię tego na wtykanie kabelka USB do telefonu. Mało tego przesiadłem się z podobnej ładowarki biurkowej Samsunga na ładowarkę z Ikei, którą mam wmontowaną w biurko przez co nie przeszkadza mi kabel, nie przesuwa się i prawie nie wystaje ponad blat.

Odpowiedz