DAJ CYNK

Test telefonu SonyEricsson S700i

Dodane przez: Witold Tomaszewski

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 31039

Główną myślą projektantów SonyEricssona jest i była zawsze ergonomia, a dopiero potem atrakcyjny wygląd - odwrotnie niż to często bywa u innych. Jak jednak upchnąć coraz więcej funkcji i możliwości w coraz mniejszych rozmiarów telefonie? Ano można, trzeba się tylko wykazać inwencją, czego dowodzi najnowszy SonyEricsson S700i.

Główną myślą projektantów SonyEricssona jest i była zawsze ergonomia, a dopiero potem atrakcyjny wygląd - odwrotnie niż to często bywa u innych. Jak jednak upchnąć coraz więcej funkcji i możliwości w coraz mniejszych rozmiarów telefonie? Ano można, trzeba się tylko wykazać inwencją, czego dowodzi najnowszy SonyEricsson S700i. Nasza redakcja miała go właśnie przyjemność testować - zapraszam do przeczytania artykułu.

W pudełku znajduje się:
telefon,
bateria,
ładowarka,
stereofoniczny zestaw słuchawkowy,
karta Memory Stick Duo 32 MB wraz przejściówką do Memory Stick,
płyta CD z oprogramowaniem,
instrukcja obsługi.
Standardowy zestaw.

Pierwsze wrażenie - telefon wygląda jak aparat fotograficzny, któryś z modeli Sony. Zarówno obły kształt, jak i design obiektywu wraz z ochronną przesłoną mogą zmylić potencjalnego klienta. Z drugiej strony - wielki wyświetlacz i parę klawiszy. Na górze klawisz spustu. Typowa „cyfrówka” - prawda? Teraz przychodzi moment zastanowienia - skoro wyświetlacz nie jest dotykowy, to gdzie jest klawiatura? Ano jest - pod wyświetlaczem. Nietypowa konstrukcja nie kończy się na wyglądzie - zastosowano rozwiązanie znane już z Motoroli v70 czy v80, czyli obrotową klapkę. Dzięki temu przy zachowaniu rozsądnych wymiarów całego urządzenia zmieścił się i duży wyświetlacz, i klawiatura z dużymi odstępami między klawiszami. „Otworzenie” telefonu nie jest jednak takie proste - raz, że ciężko zrobić to jedną ręką, a dwa - klapka nie obraca się o 360 stopni, a o 180. Chodzi o to, że po jej otwarciu (w lewo bądź prawo) nie można jej „zamknąć” w tym samym kierunku - trzeba zrobić to w tym samym, w którym się otwierało.

Telefon przy wymiarach 108 x 49 x 25 milimetrów waży 137 gram. To dużo jak na dzisiejsze standardy, jednak całkiem rozsądnie biorąc pod uwagę możliwości terminala. Użyte materiały są wysokiej jakości - nic nie skrzypi, wszystko jest solidnie skonstruowane i podczas użytkowania nie ma się wrażenia, że klapka się zepsuje.

Największe wrażenie robi wyświetlacz - 256-tysięcy kolorów i rozdzielczość, bagatela, 320 x 240 pikseli! To połowa rozdzielczości VGA, tyle samo co mają standardowe palmtopy z Windows Mobile, a więcej niż SonyEricsson P910i! Jego fizyczne wymiary nie są już tak duże, gdyż ma zaledwie 2”, jednak to i tak zdecydowanie więcej niż u konkurencji.
Odwzorowanie kolorów jest wręcz idealne, tak samo widoczność przy mocnym, zewnętrznym oświetleniu. Trudno znaleźć jakąkolwiek jego wadę...

Klawiatura - duże klawisze, duże odstępy, jednak osadzone zbyt głęboko, co z pewnością wymusiła konstrukcja telefonu. Niezbyt fortunnym pomysłem było także umieszczenie klawiszy wyłącznika i dostępu do przeglądarki zaraz pod głównymi klawiszami. Mają one ten sam kształt i często, szczególnie na początku używania telefonu, łatwo o pomylenie ich z klawiszami * i #. Do nawigacji służy 4-kierunkowy klawisz - dość dobrze i precyzyjnie działający.

Filozofia SonyEricssona od dłuższego już czasu zakłada rezygnację z typowych u innych producentów klawiszy „zielonej” i „czerwonej” słuchawki, zastępując je klawiszami funkcyjnymi. Rozwiązanie to należy pochwalić za jedno - wielką konsekwencję. Wszystkie klawisze mają swoją rolę, które nawzajem się nie dublują. Po krótkim przyzwyczajeniu bardzo docenia się takie rozwiązanie.

Klawiatura jest ładnie i wyraźnie podświetlania na niebiesko. Przy zamkniętej klapce bardzo prosto ją zablokować dzięki specjalnemu, przesuwanemu przyciskowi.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu